Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Thriller · 3 min czytania

Początek końca.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Początki bywają nietypowe. Jednakże czy „szpinak” można za takowy uznać? Wszak mawia się, że „przez żołądek do serca”! Ta, jak to ujął Salvador Dali, „papa bezkształtna jak wolność” miała właśnie stać się zaczynem pewnej znajomości. A jak to już bywa w relacjach damko-męskich, znajomości niełatwej. Zamówienie przez mojego adoratora łososia w sosie szpinakowo-śmietanowym było strzałem w dziesiątkę. Porównywalnym z naszym pierwszym pocałunkiem. Nie w usta lecz w dłoń. Podczas kameralnego koncertu w filharmonii. Hipnotyczne dźwięki skrzypiec i fortepianu, obecnego również nocą za sprawą wspomnienia sonaty Beethovena (Ludwik Rellstab ochrzcił ją mianem „Księżycowej”) zdawały się stanowić preludium do unoszącego się w powietrzu uczucia. Było jak w bajce, lecz jak to już z bajkami bywa - nie ma na nie miejsce w prawdziwym świecie. Tym niemniej zapragnęłam śnić dalej, zwłaszcza, że mogłam śnić na jawie. Nadszedł czas kolejnych spotkań. Z „Ewy” stałam się „Kotkiem” a mój pokój zaczęły wzbogacać róże. Chociaż trudno zaprzeczyć słodyczy tamtych dni, faktem jest iż zdążyłam już poznać coś o wiele słodszego. Mocniejszego. I choć chciałam się tego wyrzec, nie byłam w stanie zatrzymać wzbierającej we mnie fali.

– Czy byłbyś w stanie zaryzykować dla mnie życie? – zapytałam pewnego razu swojego chłopaka. I tak też nasza bajka zaczęła nabierać ciemniejszych odcieni.

* * *

Po prostu. Czyli tak jak funkcjonuje wiele osób. Może nawet większość?…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%