Inne · 8 min czytania
Początek scenariusza
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
Mała Włoska restaracyjak w Rzymie przy pałacu Imanuela 2. Neon przy wejściu: „Co z Bogiem ma wspulnego że ludzie żrą jak świnie,...to szybko minie”. Para przy stoliku, obok ściany, naprzeciw siebie . Kamera jadąca do nich z boku, cały czas obejmująca obeje. Na ścieanie obraz wikinga wchodzacego do domu gdzie czekają na niego zdobycze.
On – A może na przystanku, wiesz „odjazd”, jak cie...znaczy ty mnie odprowadzisz po tym jak cie doprowadze, bo to twoje podwórko raczej, lecz moje osiedle. Bo jak kiedyś powiedziałaś żebym dawał cynk jak dojade do hawirki, gdyż sen troski nie uśpi, to odpowiedziałem: „NO woryys to moje osiedle” a ty oczy maślane, w me oczy niebieskie. Będziesz miała strupkach na ustach, bo lizałaś się z byłym na wietrze, czaisz: „z byłym na wietrze”. On zwiał lecz strupek pozostał i zerwę ten strupek pierwszym pocałunkiem na przystanku gdy już autobus przyjechał, by ominąć tą cisze tuż po. Wskocze, drzwi przytrzasną mi kurtkę a w ustach twoj strupek a na twych ustach znów rana...albo,albo nie będzie rany bo już się zagoiło tylko strupek nie odleciał i jeszcze piękniejsza będziesz, no ale to już twoja decycja, tylko twój wybór scenariusza. „Sym-bo-lizm”(Dwoma palcami robobiącymi za cudzysłów ukazał jej to). Sym-bo-lizm się chwali.
Ona – No tak ale to takie typical, a ja chce czegoś wiecej, czegoś innego czegoś naiwnego. Wiesz jakie my dziwki jesteśmy. No i jak zrobimy strupka? Efekty? Nienawidze efektów... i oliwek.
On – Co ty taka kutasa do buzi a gówno przez papierek?
Ona – No przez wiesz.
On – Nie niewiem
Część 22 / 3
Ona – Przez wiesz
On – Nie nie wiem powiedz
Ona – Tuż przed, a tak niedawno po, albo tuż po, a tak niedaleko do, jak wola twa.
On – Dobra, dobra. Ok. to może na domowej imprze u twojego teraźniejszego chłopaka a mojego...nie
Ona – co, nie?
On – Nie może to być mój najlepszy kumpel bo to znów za typical(spojzał na nią), nawet... so niech to będzie mój brat bliźniak, tym sposobem nadamy wieloznaczności w niewyjaśnianiu postepowiań z twej strony czyli czy wiedziałaś że to ja kiedy wymieniliśmy się językami czy nie i sposoby jakie wybiore by cię podejść, to jest czy powtorze role brata czy zagram kogos innego pozostawiając jego nejlepsze cechy.
Część 33 / 3
Ona – Ale...
(Jednym palcem przerwał jej by dokończyć)
On - A także to ukaże – zamyślił się – żeee, że co? Dobra nieważne wszyscy wiemy co.
Ona – Ale jak będzie wygladało zajście?
On – Ok, zajście. Po wymienieniu kilku spojżeń wyjdę do kuchni w poszukiwaniu zaginionego browarka a tam motyw czarno biały, typowy z Chaplinowską niepewnością. Zamykam lodówe zawiedziony w wsadzoną reką w poszukiwaniu pieniędzy a tam stoisz ty, taka zwinna i niewinna, na biało odziana, oczami anioła trzepocząca , prosząca albo o ukrzyzowanie albo o pocałunek. Podchodzę niby nigdy nic.. I schylam cie na Elwisoskimi rocięgniętymi uda, wsadzam swój obleśny język w poszukiwaniu czegoś więcej. Ekstaza trwa i trwa za oknem petardy, gdy nagle słychać mego brata a Twego chłopa jak zmieża w te strony, a ja tanecznym ruchem trzaskam i zakluczam drzwi by lizać Cie dalej, on puka a ja jak Didi, przypieram ciebie do drzwi w trakcie rozbierając i waląc dupą w nie zaczynam krzyczeć: „Fuck me Fready, Fuck me, Fredy fuck me, Fready, Fready!, Fready!! Fready!!!” Brat z zadowoloną miną odchodzi wiedząc oczywiście że jestem pedziem, ale dla Ciebie wyzbywam się puftarskich zachcianek i by ma pupa znów tylko exit propagowała. A kiedy przy ostatniej naszej kłutni wyjebie ci w twarz że chodziło tylko o smak browarka z twych ust, gdyż Gines is my trou love, za każdym razem gdy ujzysz napis Gines włączy Ci się muza z Psychozy a ze scian ręce z Wstrętu.
Ona – Ręce z Wstrętu, ręce z wstrętu, sam se weż ręce z wstrętu,…