medycyna · 3 min czytania
POCZEKALNIA ŚMIERCI
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
POCZEKALNIA SMIERCI
Dziś dogania mnie lęk, kiedy spoglądam na śmierć Jak zbliża się do kochanego przyjaciela? W Kolo spadałam płatki orchidei ,tak jak każdy jego dzień jest on coraz słabszy Myśl ze nie ma żadnego ratunku dla niego , Dusi mnie serce w środku Dlaczego tak dzieje się w naszym świecie? Ze, kiedy czlowiek nie ma milionów na koncie Nikt nie pomoże Zostawiałam samego młodego człowieka Który ma czekać na własną śmierć? Kiedy spoglądam w jego oczy widzie strach? Wiem, że on też boji się Nie okazuje tego, ale ja to czuje ze już podał się Ile czasu zostało mu w tym swiecie niż zamknie oczy Nikt tego nie wie Nie zna dnia ani godziny Kiedy wybawi się od bólu i udręki? Czekanie na swój koniec jest najtrudniejsze Pogodzenie się ze odchodzisz nie zobaczysz już nikogo z bliskich To najgorsze momenty życia Ja juz sam nie wiem jak pomagać mam daje mu nadzieja zrozumienie Lecz wiem ze w jego sercu jest wcioz smutek Którego nie pokona nic? Kiedy czasem jestem sam pojawia się łza? Dlaczego spotkało go to? Dlaczego lekarze,najpierw,liczą sobie kasę późnej zdrowie? To wszystko nie sprawiedliwe jest przecież Zycie człowieka jest nie jest ważne Nie rozumiem już nic, co mogłoby mi…