melodramat · 3 min czytania
Pod skrzydłami anioła.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Opustoszała plaża. Siedział na brzegu i patrzył przed siebie w zamyśleniu. Jego długie czarne włosy targał wiatr. Ubrany na czarno, a na wierzch narzucony długi czarny płaszcz. Ukrywał pod nim anielskie skrzydła. Jeszcze tylko została jedna dusza do uratowania i będzie mógł znów stać się człowiekiem. Z tą myślą spojrzał w niebo. Chmurzyło się. Ale on czekał. Nagle w oddali zobaczył kobietę idącą brzegiem morza. Była zamyślona, a z jej oczu płynęły łzy. Zaczął się jej przyglądać. Miała na sobie długą niebieską suknię, która idealnie pasowała do jej jasnych włosów. Anioł obserwował ją. A WIĘC TO JĄ MAM URATOWAĆ. - pomyślał, a ona powoli wchodziła na molo. Zatrzymała się na końcu drogi i zaczęła wspinać się po szczeblach ogrodzenia. Chciała skoczyć. Anioł Ariel pstryknął palcami i po chwili stał już obok niej. Spojrzała w jego stronę smutnym pełnym bólu wzrokiem. - PROSZĘ NIE RÓB TEGO! NIE WARTO! - powiedział delikatnie. - A NIBY DLACZEGO! STRACIŁAM WSZYSTKO. MOJE ŻYCIE STRACIŁO SENS... - pochyliła się bardziej do przodu. Ariel podszedł bliżej. - NIE ZBLIZAJ SIĘ. INACZEJ SKOCZĘ. - DOBRZE. ALE ZASTANÓW SIĘ, ILE MOŻESZ…