Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 3 min czytania

Podejmij decyzję

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zawsze jest tak samo. Przychodzisz najpierw, patrzysz na mnie przez chwilę, która dla mnie jest wiecznością, potem podchodzisz powoli, a ja nie wiem, czym tym razem mnie zaskoczysz, co zrobisz i jak daleko chcesz się posunąć. Czasami podchodzisz bliżej, kładziesz mi rękę na ramieniu i tylko milczysz, przytulając policzek do mojej twarzy. Czuję wtedy łzy, które spływają małymi łukami po mojej szyi, ale udaję, że tego ni zauważam – wiem, że nie chcesz, wolisz myśleć, że nie widzę twojego smutku, choć on jest, i jest tak namacalny jak ty, stojący obok z tym swoim śmiesznym przekonaniem o niewinności tego świata, o istnieniu dobrych stron codziennej nienawiści, podłości i zakłamania. Jesteś taki mały pośród tego wszystkiego… Świat cię przytłacza, nie lubisz tego uczucia. Nie wiem, czemu myślisz, że tylko ty to czujesz, czemu zamykasz się na mnie i nie mogę ci już w żaden sposób pomóc. Nie mogę cię zmusić, byś pozwolił mi zajrzeć do twojego serca. Nie pozwalasz… Czy wiesz, kim kiedyś byłam? Małą, zagubioną istotą, dla której każdy krok był ogromną przepaścią bez dna, poświęceniem i murem prawie nie do przebicia. Bałam się wszystkiego, bałam się każdego, kto się do mnie odezwał i nie umiałam pokonać tego strachu, nie umiałam pokonać siebie.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%