Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Aktualności · 1 godz. 15 min czytania

Podejrzani o istnienie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Podejrzani o istnienie

SCENA 1. WNĘTRZE. POKÓJ CHŁOPAKA, JEDNO Z POLSKICH BLOKOWISK. WIECZÓR .

Ujęcie rozpoczyna się od pokazania leżącej na kanapie dowolnej książki akademickiej, obok której leży męski zegarek. Wystrój wnętrza pokoju studenta jest jakikolwiek, jedynym określonym elementem są wycinki z gazet poprzylepiane na szafkę, wycinki te obrazują dwa filmy. Filmami tymi są „Ostatnie tango w Paryżu” Bertolluciego oraz „Intymność” Chereau. W pokoju przed monitorem komputera siedzi młody chłopak lat 20/25. Chłopak jest bardzo przeciętnej urody z całkiem zwykłą fryzurą, ubiorem itp., jest po prostu młodym nie rzucającym się w oczy na co dzień człowiekiem. Ubrany jest w tym momencie w rozpiętą koszulę w kratkę z długim rękawem, czarną koszulkę i spodnie dżinsowe koloru niebieskiego. Chłopak przez chwilę uśmiecha się patrząc w monitor, by następnie położyć palce na klawiaturze. Uderzając o przyciski klawiatury zaczyna coś pisać przez kilkanaście sekund. Po tym jak przestaje naciskać przyciski klawiatury bierze w prawą dłoń stojącą obok szklaneczkę z napojem i wypija nieznaczną ilość nie odrywając wzroku od monitora.

SCENA 2. WNĘTRZE. POKÓJ DZIEWCZYNY, MIESZKANIE STUDENCKIE. WIECZÓR.

Palce prawej dłoni dziewczyny, nie pomalowane żadnym lakierem, stukają o jej udo. Po chwili pojawia się coraz bardziej widoczna postać dziewczyny siedzącej przed monitorem komputera. Dziewczyna jest normalnie ubrana w zwykłą bluzeczkę, spodnie dżinsowe. Dziewczyna ta jest przeciwieństwem szczupłych modelek choć nie jest też przesadnie otyła. Włosy dziewczyny związane są w kitkę. Nagle dziewczyna podnosi swą prawą dłoń stukającą nerwowo o udo i palce tejże dłoni lądują na klawiaturze. Dziewczyna pisze coś przez chwilę, gdy kończy wszystkie palce oprócz wskazującego zaciska do pięści, a wspomniany wskazujący powoli kieruje na klawisz Enter, który następnie energicznie uderza.

SCENA 3. WNĘTRZE. POKÓJ CHŁOPAKA. WIECZÓR.

W swoim pokoju chłopak w bezruchu patrzy w monitor. Na monitorze widoczny jest tekst w komunikatorze internetowym „Skoro jak mówisz -czytaj piszesz- pogadać można z każdym, to może my pogadamy z sobą w świecie realnym, średnik myślnik zamknięcie nawiasu”. Chłopak trzymając w lewej dłoni szklankę wypija do dna znajdujący się w niej napój, a placem wskazującym ręki prawej dotyka klawiszy O i K by następnie wcisnąć klawisz „Enter”.

SCENA 4. WNĘTRZE. MIESZKANIE CHŁOPAKA. WIECZÓR.

Chłopak otwiera drzwi swego pokoju i przechodzi do innego pomieszczenia. W tym pomieszczeniu na fotelu siedzi i śpi chrapiąc na nim starszy mężczyzna. W pokoju jest włączony telewizor. Chłopak zbliża się do tegoż włączonego telewizora by go wyłączyć. Na telewizorze stoją zdjęcia rodzinne w tym jedno na którym jest chłopak ze starszym mężczyzną, który jest jego ojcem najwidoczniej. Podczas wyłączania telewizora ojciec chłopaka budzi się i odzywa się bełkotliwym głosem spowodowanym upojeniem alkoholowym.

Ojciec W ryj, oglądam, włącz, włącz, włącz mówię...

Chłopak Właśnie widzę jak oglądasz.

Ojciec E Ty! Nie pyskuj mi tu gnoju!

Podczas wypowiadania słów ojciec próbuje wstać, następnie kładzie dłoń na ustach gdyż zbiera mu się na wymioty. Chłopak szybko wybiega z pokoju i po sekundzie wraca z miską, która ląduje przy ustach ojca który wymiotuje do środka. Chłopak patrzy się w inną stronę.

SCENA 5. WNĘTRZE. PUNKT PRZYJĘĆ ZAKŁADÓW BUKMACHERSKICH. DZIEŃ.

Ujęcie rozpoczyna się od pokazania charakterystycznej ściany z namalowanym zmywalnym pisakiem zestawem spotkań do obstawienia. Przy ścianie zakładów stoi mała drabinka. Na środku pokoiku znajduje się stolik przy którym siedzi dwóch młodzieńców w dresach. Jeden z nich wypełnia kupon ołówkiem a drugi trzyma w dłoni telefon komórkowy majstrując coś przy nim. Kamera po chwili pokazuje młodą panią prowadzącą punkt ubraną w krótką spódniczkę, kobieta ma bardzo duży dekolt, wychodzi ona z boksu gdzie przyjmuje zakłady nie zamykając drzwi. Idąca zbliżająca się do tabeli spotkań kobieta trzyma w dłoniach kartki papieru oraz czarny mazak i szmatkę do ścierania zbędnych spotkań. Kobieta przesuwa małą drabinkę na środek ściany z tabelami spotkań i stawek i wchodzi na drabinkę. Chłopak z telefonem komórkowym odrywa wzrok od aparatu patrząc pożądliwie na nogi i tyłek wchodzącej po drabince kobiety. Za moment już kieruje na jej ciało aparat telefoniczny który ma możliwość robienia zdjęć. Po chwili słyszalny jest charakterystyczny trzask który wyprowadza z myślenia nad kuponem drugiego chłopaka. Trzask słyszy również kobieta na drabinie, która zniesmaczona odwraca głowę w kierunku chłopaków przy stoliku lecz nic nie mówiąc wraca do swojej pracy. Chłopak robiący zdjęcie pokazuje telefon koledze który obserwuje efekt zaś „młody fotograf” skupia uwagę na otworzonych drzwiach do boksu przyjmowania zakładów, potem szturchając kolegę wskazuje mu je palcem.

Drugi chłopak Ale sucz. (przyciszonym głosem cedząc przez zęby)

Pierwszy chłopak Nadziałbyś ją co?

Drugi chłopak Poznałaby w akcji prawdziwego faceta!

Drugi z chłopaków palcem wskazującym skierowanym na dwie kamery umieszczone w rogach rozwija rodzące się w nim pomysły. Siedzący nad wypełnionym kuponem kolega młodego fotografa ołówkiem zapisuje pod kreską „200 PLN” i wyjmuje portfel na stół. W międzyczasie kobieta kończy nanosić zmiany do tabeli zakładów i wraca powolnym krokiem do boksu wzbudzając swoim ciałem zainteresowaniem dwóch młodych klientów punktu przyjmowania zakładów bukmacherskich. Gdy kobieta wchodzi do boksu chłopak z kuponem wstaje z krzesła bierze kupon oraz portfel i zbliża się do kasy. W drodze otwiera portfel, a tam znajduje się jedyny banknot 200 złotowy. Chłopak podaje kupon i pieniądze kobiecie. Przez cały czas patrzy się w dekolt kobiety potakując głową. Następnie odbiera kupon od kobiety, odchodzi i wraz z kolegą wychodzą z lokalu.

Pierwszy chłopak No to jutro tu sprawdzę z rana wyniki. Do wygrania 1200. Powinno wystarczyć temu staremu cwelowi. Choć chętniej bym mu przypierdolił tak, że w szpitalu by się znalazł.

Drugi chłopak To czego się cykasz. Pomogę ci, wiemy gdzie mieszka. Patrz co kupiłem wczoraj na rynku.

W tym momencie wyjmuje z kieszeni sprężynowy nóż, kamera skupia się na wyskakującym z noża ostrzu. Drugi chłopak imituje pchnięcie nożem lecz przy tych jego wygibasach nóż wypada mu z dłoni i spada prosto w kałużę wody.

SCENA 6. WNĘTRZE. DWA POZNANE POKOJE Z POCZĄTKU SCENARIUSZA NA PRZEMIAN. PÓŹNE POPŁUDNIE.

Scena ta jest kompilacją dwóch przeplatających się scenek. W pierwszej przygotowuje się do wyjścia z domu chłopak, w drugiej zaś przygotowuję się do wyjścia z domu dziewczyna. W łazience chłopaka ostrze maszynki do golenia przesuwa się po jego twarzy. W łazience dziewczyny pojawia się białego koloru główkę prysznicu oraz twarz dziewczyny z zamkniętymi oczyma skierowanymi w kierunku urządzenia emitującego z góry fontannę wody. Strumień pojawia się po chwili. W mieszkaniu chłopaka młody człowiek sięga po dezodorant i spryskuje nim swoje ciało i następnie zakłada on na siebie koszulę z długim rękawem. Przed lustrem stoi dziewczyna i zakłada ona stanik zapina go z przodu, później z półki w łazience bierze do ręki szminkę i zaczyna malować usta na czerwony kolor. Chłopak przeczesuje swoje włosy grzebieniem, dziewczyna wyciska z tubki krem i wciera go następnie charakterystycznymi ruchami w dłonie. Chłopak patrzy się w lustro. Dziewczyna patrzy się w lustro.

SCENA 7. PLENER. ZABYTKOWE STARE MIASTO, DOWOLNEGO POLSKIEGO MIASTA ŚREDNIEJ WIELKOŚCI NP. TORUŃ. WIECZÓR WCZESNY.

Malownicze uliczki tworzone przez rzędy startych kamienic zapełniają przesuwający się ludzie. Ludzie w różnym wieku, różnej płci stoją, siedzą, czekają na kogoś oraz idą w różnych kierunkach starego miasta. Jedna stojąca postać skupia na dłuższą chwilę. Jest nią główna bohaterka scen wcześniejszych. Młoda dziewczyna ubrana jest skromnie i nie nachalnie, w kurtkę i zwykłe spodnie dżinsowe. Dziewczyna ma tym razem rozpuszczone włosy, a w dłoni trzyma niebieską parasolkę. Kamera rozpoczyna jej pokazywanie od tyłu by po ruchomym ujęciu pokazać ją od przodu. Dziewczyna stojąc czeka, aż w dalszej perspektywie zbliża się do niej poznany wcześniej młody chłopak. Wreszcie są już koło siebie i uśmiechają się. Dziewczyna podaje chłopakowi dłoń do przywitania, a on bierze jej dłoń w swoje dwie i trzyma przez chwilę. Pierwszy uśmiechając się odzywa się chłopak, a dziewczyna mu odpowiada.

Chłopak Lebowski.

Dziewczyna Amelia. Spóźniłeś się trochę, zaczynałam już się zastanawiać. Wiesz, pomyślałam sobie, że bardzo by mi było smutno gdyby nikt nie przyszedł.

Chłopak Przepraszam, ale coś ostatnio autobusy przede mną panicznie uciekają.

Milczą chwilę oboje. Chłopak wskazuje palcem długą ulicę po której idą ludzie i oboje ruszają idąc przez dłuższą chwilę w milczeniu następnie rozmawiają z sobą.

Chłopak Trochę krępująca sytuacja co nie?

Dziewczyna Ojej, nie wiem co powiedzieć.

Chłopak (uśmiecha się) Pogoda, pogoda, pogoda. Yyy ale się ciepło zrobiło nie...

Dziewczyna rozumie aluzję i ironię w głosie chłopaka i zaczyna się śmiać.

Chłopak Uśmiech, ale widzę zatem dobrze, że zrobiłem na Tobie aż tak piorunujące wrażenie, że słów Ci zabrakło. Zapamiętam to wstrząsające dla mnie wydarzenie do końca życia. Co za zdania poplątane.

Dziewczyna Nie, yyy to znaczy... nie, że nie zrobiłeś, co ja gadam, mmm...

Chłopak Pięknie kurcze, pięknie, winna mi się tu tłumaczy. O to może tradycyjnie pytanie, powiedzmy że, hmmm o mam, może co słychać?

Dziewczyna Tradycyjna odpowiedź, zależy gdzie się ucho przyłoży.

Chłopak Widzę, że się już Amelia mi rozkręca. Moment, wiem wiem, przecież ja sobie, jak jechałem autobusem ułożyłem w głowie pierwsze chwile moich wypowiedzi tutaj i...

Dziewczyna (przerywając mu) Eeee tam. Jak będziemy myśleli jakimś schematem i przez cały czas analizowali to co mamy powiedzieć to nie będzie fajne, ja tam wolę spontaniczność. Nigdy niczego nie planuję, nie układam punktów do schematów, nie znoszę grafików.

Chłopak Mój schemat nie jest wielki tylko ta jedna opowieść. To tak apropo tej sytuacji. Więc chcąc jednak postawić na swoim, miałem powiedzieć takie coś. Posłuchaj i się przemęcz chwilkę jakby co, jak to szło? Yyy powiedzmy że tak: oglądałem jakiś czas temu dokument o tego typu spotkaniach. Zamieszczone w nim były wypowiedzi kobiet, które miały pretensje do facetów, że po poznaniu realnym nie mieli oni, Ci faceci, żadnej zdecydowanej koncepcji gdzie pójść tylko mówili coś w stylu to może do pierwszej kawiarenki, która znajdzie się na naszej drodze. Ty miałabyś pretensje w takiej sytuacji? Więc gdzie idziemy? Właśnie gdzie my idziemy?

Dziewczyna Musiałbyś mi to powiedzieć później, już po fakcie jakbyś wiedział albo nie wiedział gdzie idziemy ostatecznie. Teraz ja, żeby Ci nie robić przykrości mogę nie mówić Ci do końca prawdy. Ojeny rozumiesz mnie, bo ta cała sytuacja mnie chyba przerasta.

Chłopak Coś nie coś rozumiem. Mówiłaś wcześniej coś o spontaniczności, więc ja spontanicznie zapraszam Cię na piwo do Groty, to jest taka knajpka w piwnicy. Ale zaraz ona jest przecież w innym kierunku.

Oboje zawracają i idą tą samą drogą, nadal rozmawiają i od czasu do czasu spoglądają na siebie. Kamera pokazuje również innych ludzi, wystawy sklepowe, czy też stojące samochody.

Dziewczyna Na Piwo? Rozumiesz, wolę raczej coś bezalkoholowego. Ale może być i Grota. Miałeś ustalone dokładnie miejsce?

Chłopak Tak, ale wyleciało mi z głowy i musimy się teraz wracać. Chociaż miałem też inną opcję, słyszałaś może o tej knajpce Młynek?

Dziewczyna O tej przy teatrze? Tam gdzie sobie można pograć w szachy, przynieść płyty, a na strychu są wiszące krzesełka?

Chłopak Byłem tam raz z kumplami na pysznym olbrzymim grzańcu. Patrz i jakoś rozmowa nam idzie. Ale co to, ja znowu analizuję naszą, że tak się wyrażę kontemplację.

Dziewczyna(po chwili) Kontemplację?

Chłopak Kontemplację? Co ja gadam! Konwersacją przecież! Nie no ja już lepiej nie będę analizował tego co mówię, tego co mam mówić a czego nie, o używaniu rzadszych co mądrzejszych słówek nie wspominając.

Dziewczyna To dlatego, że się tak denerwujesz, jak ja w pierwszej minucie. Nie denerwuj się tak, nie stresuj. Wszystko będzie dobrze.

Chłopak Pewnie! Nie przez nie takie rzeczy przechodziliśmy suchą stopą nieprawdaż. Pytałem się już Ciebie Amelio co słychać?

Dziewczyna Nie pamiętam. Nie jestem pamiętliwa. Co słychać mówisz? Przez cały dzień myślałam jak to będzie na tym moim pierwszym spotkaniu tego typu. Skupić się na niczym nie mogłam, szczególnie na wolontariacie. Nie ma co, stres lekki w takiej sytuacji jest. Pytanie się pojawia na przykład czy nie ucieknie ten chłopak jak mnie zobaczy.

Chłopak Rzeczywiście różne są gusta, ale jak widzisz nie uciekłem. De gustibus non coś tam.

Dziewczyna Uwaga będzie trudne pytanko. Czyli co, jestem w Twoim typie? Tylko nie mów mi, cytuję, „Nie, yyy to znaczy...”

Uśmiechają się.

Chłopak Tajemnica. Powiem Ci tylko teraz, że jakoś tematy do pierwszej rozmowy złapaliśmy.

Dziewczyna A ten znowu o rozmawianiu. Nie myśl o tym!

Chłopak Nerwica natręctw, sama widzisz, jak się coś przyczepi, to tak jak co poniektóre piosenki czasem. Chodzi Ci to po głowie, wyśpiewujesz sobie ją w myślach i normalnie nawet. Często wręcz jakiś komercyjny kicz, a łapiesz się na tym, że masz ją cały czas w głowie. Ja to się wstydzę siebie czasem, co ja tam sobie w głowie wyśpiewuje, tragedia! O, właśnie właśnie, czego słuchasz? Lubisz muzykę w ogóle? A jakie są Twoje gusta, na początku muzyczne oczywiście?

Dziewczyna Muzyka? Każdy czegoś słucha, każdy coś lubi. Różna, różnista. Najpierw słuchałam polskiego rocka, trochę klasyki, The Doors, Led Zeppelin, oczywiście śpiewające panie Joplin i późniejszy Cranberries, a z polskich to Nosowska i Hey naturalnie, Renata Przemyk. Ostatnio zatrzymałam się chyba na Coldplay. Dawno nie kupiłam płyty. Ach nie, Jazz przecież. Kupiłam sobie miesiąc temu składankę jazzową na samotne zimne wieczory do herbatki i książki. Słucham trójki, a Ty pewnie Radio Eska co?

Chłopak Eeeeej, ale zniewaga, powinienem się obrazić!

Dziewczyna Oj przepraszam.

Mówiąc to dziewczyna kładzie mu na sekundę dłoń na ramieniu.

Chłopak Przeprosiny przyjęte. Jest coś co nas łączy, łączy muzycznie, Jim Morisson! Odkryłem go na poważnie całkiem niedawno. Wcześniej za czasów młodości pamiętam, że z płyt, nie... to były kasety jeszcze. Tak więc z kaset Doorsów, które pożyczałem od kumpla to tylko jeden kawałek mnie był w stanie zająć, a inne nic. Po latach niespodzianka, każdy, normalnie prawie każdy utwór mnie kręci. Te dźwięki klawiszy. Do tego obejrzałem film Oliviera Stona the doors. Tam na ścieżce dźwiękowej wiadomo co i ja wszystko znam, wszystko, nawet podśpiewuję sobie jak umiem. W Esce chyba nie ma Dorsów na playliście.

Dziewczyna Nie było żadnych remiksów czasem ostatnimi czasy?

Chłopak Ty, jakiś był w stylu techno. Fatboy Slim kiedyś zapożyczył Bird of pray Morissona, więc kto wie może i w Esce się coś by usłyszało. Muszę posłuchać.

Dziewczyna Że też my nie podjęliśmy tego tematu w sieci, zamiast tego się kłóciliśmy o politykę i czy aborcja to jest morderstwo czy nie.

Chłopak Jakie tam kłótnie. Różnica zdań.

Dziewczyna Właśnie, pięknie się różniliśmy ot co.

Chłopak Wiesz co?

Chłopak się uśmiecha i ogląda się do tyłu.

Dziewczyna Mów?

Chłopak Minęliśmy Grotę.

Dziewczyna Coś musi w niej być niemiłego skoro nie chce nas do siebie przyjąć. Robi wszystko, aby nas z drogi do siebie zawrócić.

Chłopak A wredna, ale my jej zrobimy na złość. Zaczynam już rozumieć dlaczego przyjęłaś pseudonim Amelia. Zawracamy Amelio.

Dziewczyna przystaje na moment i patrzy się na chłopaka. Następnie odzywa się do niego i zaczyna iść w drogę powrotną ku Grocie, a chłopak znowu idzie obok niej.

Dziewczyna A może się coś tam niemiłego wydarzy, w tej grocie.

Chłopak Tylko ja to jestem ciekaw kogo to coś niemiłego tam ma niby spotkać. Pewnie mnie.

Dziewczyna Na tym naszym spotkaniu dzisiejszym spoczywa ogromna odpowiedzialność.

Chłopak Dlaczego?

Dziewczyna Nie powinno wypaść jakoś mocno katastrofalnie, gdyż może to nam zohydzić hipotetyczne późniejsze tego typu spotkania. Myślę o spotykaniu i poznawaniu ludzi z którymi miało się wcześniej tylko kontakt wirtualny.

Chłopak Nie żebym chwalił dzień przed zachodem słońca, ale na razie nie zapowiada tragicznie. A poza tym to nie myśl tak o tym jak będzie! Brakuje tylko pytania o pierwsze wrażenie.

Dziewczyna Wizualnie?

Chłopak To jak, wizualnie się przedstawiam w obiektywie twojego pierwszego wrażenia.

Dziewczyna Pytać się kobiety nie wzrokowca o takie rzeczy, no wiesz.

Chłopak Znałem kiedyś dziewczynę, studentkę matematyki, która byłam wzrokowcem. Widzę teraz, że to jakiś dziwny wyjątek był.

Dziewczyna (zaczyna się śmiać) Ale fajna pogoda.

Chłopak To będzie nasz wytrych, jakby co, rzucamy się na pogodę i przez pięć minut gadamy o warunkach atmosferycznych panujących na dworze.

Dziewczyna Dobry pomysł. Gdzie ta Grota jest, przypomnij mi?

W tym momencie chłopak wskazuje palcem w pewnym kierunku, w którym to oboje się udają. Po chwili docierają do ustalonego w rozmowie miejsca i przemieszczają się w dół po schodach do Pubu.

SCENA 8. WNĘTRZE. PUB Z BAREM, ZNAJDUJĄCY SIĘ W PODZIEMIACH. WIECZÓR.

Przy jednym ze stolików siedzi rozebrana już z kurtki dziewczyna która patrzy się w kierunku chłopaka, stojącego przy barze. Na stoliku, przy którym siedzi dziewczyna pali się mała świeczka. Kurtka chłopaka wisi na krześle stoliku. W Pubie puszczana jest muzyka słyszalna przy stoliku zajmowanym przez poznaną parę. Chłopak wyjmuje portfel, w którym widoczna jest także charakterystyczna legitymacja studencka i wyjmuje banknot. Chłopak przekazuje barmance ów banknot, 20 złotowy. Następne ujęcie kamery gdy idzie w kierunku dziewczyny trzymając filiżankę z jakimś napojem niealkoholowym oraz kufel piwa.

Chłopak Napój bezalkoholowy dla Ciebie.

Dziewczyna Dziękuje. A może się wymienimy?

Chłopak Naprawdę?

Dziewczyna przecząco kręci głową. Chłopak siada na wprost dziewczyny. Stolik posiada dosyć duży blat dlatego też siedząca na wprost siebie para jest lekko od siebie oddalona. Dziewczyna ubrana jest w bluzkę z lekkim dekoltem i odkrytymi ramionami, chłopak w czarny sweter. Na stoliku zapalona jest mała świeczka. Obok stolika z poznaną już parą młodych ludzi stoi inny stolik przy, którym siedzą trzy dziewczyny w wieku porównywalnym do wieku chłopaka i dziewczyny. Po chwili oboje popijają zawartość swoich szklanek. Dziewczyna wznosi filiżankę w geście toastu, odpowiada jej chłopak

Chłopak Twoje zdrowie.

Dziewczyna Dziękuję, wzajemnie. Proponuję wypić za spotkanie.

Jeszcze raz podnoszą szklanki wyżej, potem milczą przez chwilę patrząc się na siebie uśmiechniętymi twarzami. Pierwszy odzywa się chłopak.

Chłopak Postępujesz nierozsądnie. A jak ja coś wrzuciłem do napoju przy barze? Powinnaś stać przy mnie.

Dziewczyna Myślisz o pigułkach gwałtu?

Chłopak Yyyy no na przykład.

Dziewczyna Nie wyglądasz mi na takiego. Dobrze Ci z oczu patrzy. Trochę już o Tobie wiem, ja się w takich sprawach rzadko mylę. A Ty się nie obawiasz, że przetrząsnęłam Ci kieszenie w kurtce?

Chłopak Znalazłabyś tam co najwyżej... właśnie co ja tam mam? Bilet tramwajowy i chusteczki.

Dziewczyna Pustki.

Chłopak (uśmiecha się) Ale za to w głowie pustek nie odnajdziesz.

Dziewczyna Tak, jasne.

Chłopak Kolejny raz ktoś sobie ze mnie dziś dworuje. Wracając do tego Twojego: „dobrze mi z oczu patrzy”, to jak to mówiłaś to pomyślałem sobie, Boże i kto tu jest łatwowierny i naiwny. Znaczy się tak mi powiedział ktoś jakiś czas temu, że jestem naiwny i łatwowierny.

Dziewczyna Marudził Ci tylko i zrzędził. Trzeba przecież wierzyć w ludzi.

Znowu następuje dłuższa cisza, w której para patrzy sobie w oczy.

Chłopak Dobrze, to powiedz mi coś o sobie.

Dziewczyna Miało być, ale ta pogoda się popsuła dzisiaj!

Chłopak Właśnie, to słońce jest niesamowite.

Uśmiechają się popijając zakupione napoje. Oboje trzymają dłonie na stole przy szklankach. Dziewczyna zaczyna się lekko ruszać przez chwilę w rytm wydobywającej się z głośnika muzyki. Podobnie zaczyna robić chłopak.

Dziewczyna Nie mamy o sobie wiedzieć, tak przecież ustaliliśmy Internetem.

Chłopak Nie znamy swoich imion, a wiemy co studiujemy.

Dziewczyna Jak będziesz chciał poznać moje imię albo coś więcej to przyjedziesz na mój wydział i popytasz, może ktoś coś o mnie wiedział będzie.

Chłopak Zobaczymy poczekamy, telefony swoje znamy. Jaki rym mi piękny wyszedł. Yyy jak to było? Już nie pamiętam.

Dziewczyna Częstochowski.

Chłopak Znowu niedobrze. A Ty piszesz wiersze i pewnie niejeden konkurs wygrałaś moja droga Mario Jasnożewska.

Dziewczyna Kiedyś pisałam ale spaliłam to wszystko jakiś czas temu.

Chłopak Ej, no dlaczego? Błąd, wielki błąd.

Dziewczyna Za bardzo osobiste były, a poza tym wartość literacka mizerna jak... no sam widzisz, porównań świetnych nie umiem tworzyć. A Ty co też grafoman?

Chłopak Niestety nie, chociaż kiedyś dla jednej dziewczyny, hmmm mojej Julietty napisałem ze trzy rymowane utworki. Byłem jej Romeo z Verony.

Dziewczyna Byłeś jej Romeo i żyjesz?

Chłopak Co ja znowu gadam. Przecież największym lapsusem to wygadywanie o swoich bliskich przyjaciółkach na randce z kolejną dziewczyną.

Dziewczyna To taki z Ciebie Don Juan, kobiecych serc łamacz.

Chłopak Kto komu łamał serca to łamał. Ty pewnie na swoim koncie masz jakieś bójki o Twoją rękę, samobójstwa odtrąconych oraz licznie rozdawane z nieukrywaną radością kosze.

Dziewczyna Na śmieci, kosze na śmieci. To jeszcze nie czas na takie zwierzenia może, ale nie przypominam sobie, aby ktoś jakoś mocniej o mnie zabiegał. Nie byłam nigdy, hm no nie byłam to prawda, nie byłam w poważnym związku uczuciowym.

Chłopak Druga rzecz.

Dziewczyna Nie rozumiem

Chłopak Nevermind.

Dziewczyna Nirvana.

Chłopak Smells like teen spirit.

Dziewczyna Może być.

Chłopak Ech kiedy to było, ciekawe co by teraz pan Kurt robił.

Dziewczyna Wybrańcy Bogów zawsze umierają młodo.

Chłopak Więc powiesz mi coś o sobie?

Dziewczyna Nie zaczyna się zdania od więc.

Chłopak (próbuje mówić z ironią w głosie, uśmiecha się przez cały czas) Teraz już wiem dlaczego nikt się Tobą poważniej nie zainteresował. To był sympatyczny żart oczywiście, a nie jakaś złośliwość jak się może zorientowałaś.

Dziewczyna patrzy na stół. Chłopak swoją dłoń, w momencie gdy wypowiada ostatnie zdanie kładzie na leżącej na stole dłoni dziewczyny. Opuszki palców dziewczyny są na blacie. Dziewczyna przekręca swoją dłoń w ten sposób, że opuszki palców są już pod dłonią chłopaka, przy opuszkach jego palców. Następnie jej palce przytrzymują dłoń chłopaka, która chciała wrócić do wcześniejszej pozycji. Dziewczyna podnosi wzrok ze stołu i oboje patrzą się na siebie w milczeniu.

Dziewczyna Masz bardzo ładną dłoń, intrygujące palce.

Chłopak Naprawdę?

Dziewczyna Nikt Ci tego nie mówił? Są takie świetnie długie.

Chłopak Popatrz na tą dłoń, tutaj jak miałem jakieś sześć latek prawie bym miał szyte palce.

Chłopak pokazuje dziewczynie swoją drugą dłoń. Przez cały czas oboje trzymają się za dłonie do których dociera druga dłoń chłopaka.

Dziewczyna Co się stało?

Chłopak Pamiętam tylko jak idę i ryczę trzymając dłoń na dłoni i z jednej cieknie krew. Podobno gdzieś łaziłem, spadł jakiś pustak, jeszcze jakieś szkło się pojawia. Szczegółów nie pamiętam.

Dziewczyna Nie lubię widoku krwi, uważaj, bo Ci tu zemdleję jeszcze. Rzeczywiście tutaj masz znak. Jejku i to jaki. Fajna pamiątka. Jesteś naznaczony na całe życie.

Chłopak Też lubię hands and fingers. Taki cytacik z Nagiego Instynktu. Wiesz, uwielbiam chodzić na pocztę.

Dziewczyna Słucham?

Chłopak Na poczcie pracują przeważnie panie więc sobie chodzę popatrzeć. Na palce i dłonie.

Dziewczyna Nieźle, nieźle. Ciekawych rzeczy się dowiaduję. Popatrzeć sobie możesz, ale nie możesz dotknąć.

Chłopak Właśnie.

Następuje dłuższa chwila przerwy, oboje patrzą na siebie.

Chłopak Zauważyłem iż bardziej kręcą mnie, yyy czyli, znaczy się, ładniejsze są dłonie okrąglejszych kobiet. Te szczupłe mają za bardzo kościste czy jak.

Dziewczyna Powtarzam się zapewne, ale nieźle, no nieźle. Ciekawych rzeczy się dowiaduję! Ty jesteś bardziej pokręcony niż moja skromna osoba!

Chłopak Muszę Cię zmartwić, wydaje mi się tak obserwując już chwilę i analizując wstępne dane, że nie ma takich bardziej pokręconych na tym świecie... niż Ty. Chociaż masz rację bo oprócz dłoni lubię też stopy.

Dziewczyna No teraz to już się zaczynam bać naprawdę. Jeśli wtedy była poczta to teraz co, sklep obuwniczy latem? Wtedy pełno przymierzających letnie obuwie panien panie perwersyjny zboczony fetyszysto.

Chłopak A wiesz, że o tym nie pomyślałem? Znaczy się widziało się to i owo w sklepach z butami, ale żeby tam specjalnie przychodzić? Pewnie aż taki straszny w tym temacie nie jestem.

Dziewczyna Jesteś jesteś. Nic Ci już nie pomoże!

Chłopak No ba, wiesz co jeszcze wymyśliłem, yyy z kumplem, należeliśmy do tajnego Stowarzyszenia.

Dziewczyna Umarłych poetów?

Chłopak Nie, Stowarzyszenia Łowców Kolorów Paznokci Kobiecych Stóp.

Dziewczyna kładzie dłoń na ustach, uśmiecha się i kręci ironicznie z dezaprobatą głową.

Dziewczyna I jakie kolory z kolegą zbystrzyliście?

Chłopak Czerwony, bordowy, różowy, zielony, niebieski, czarny... nie, no żartuję przecież, nie wymyśliłem takiej rzeczy wtedy tylko teraz, co by Ci dać do zrozumienia z kim masz do czynienia.

Dziewczyna Już mówiłam przecież. Zbo-cze-niec! Ja z tego cała i zdrowa nie wyjdę! Przyznaj się jesteś jak to się mówi fetyszystą stóp?

Chłopak Jak to się mówi, jak udaje że nie wie. Panna święta! Jestem od dwóch lat. A to może coś o sobie powiesz w tym to wątku. Kobiety mają wybujałą erotyczną wyobraźnię przecież z licznymi sennymi wizualizacjami czy czasem strasznymi dla realności fantazjami.

Dziewczyna Ja to jestem nietypowa.

Chłopak Wiedziałem, wiedziałem mówiłem przecież. Oj cicha woda, cicha woda.

Dziewczyna Odezwała się głośna. Źle mnie zrozumiałeś kolego. Jestem nietypowa, bo ja nie mam tych wszystkich zboczeń seksualnych. Tylko te palce.

Chłopak Tja oczywiście

Dziewczyna No tak tylko palce! Sama nie wierze w to co słyszę.

Chłopak zaczyna gładzić swoją dłonią, pojedynczymi palcami dłoń i rękę dziewczyny.

Dziewczyna Ojej, jak miło. To też lubię, aczkolwiek w gruncie rzeczy to...

Chłopak Co?

Po dłuższej chwili dziewczyna mu odpowiada.

Dziewczyna Dopiero co zaczynam to lubić.

Chłopak To znaczy?

Dziewczyna To znaczy... To znaczy, że żaden chłopak wcześniej nie chciał mnie tak... dotykać. Pamiętaj to tajemnica.

Następuję dłuższa chwila ciszy. Kamera pokazuje jak dłoń chłopaka przez cały czas dotyka dłoni dziewczyny, przesuwa się palcami po niej gładząc ją. Druga dłoń dziewczyny znajduje się już we włosach chłopaka, który zbliża swą głowę do niej. Za duży blat, który jest jakąś przeszkodą do zbliżenia się zostaje z trudem pokonywany, młodzi ludzie unoszą się na krzesłach troszeczkę ponad stół i w ten sposób są bliżej siebie. Kamera pokazuje jak język chłopaka dotyka górnej wargi dziewczyny, która rozchyla usta po chwili. Para zaczyna się delikatnie całować. Dziewczyny siedzące obok stolika przez moment patrzą się na nich, a potem starają się już nie patrzeć w ich kierunku. Para młodych ludzi, uniesionych przez cały czas nad blatem całuje się coraz bardziej namiętnie. Nachylająca się ku przodowi dziewczyna powoduje, iż widoczny bardziej jest dekolt jej bluzki. Dłoń chłopaka przesuwa się w kierunku piersi lecz jest wstrzymana przez dłoń dziewczyny. Para nadal całuje się namiętnie. Po chwili młodzi ludzie odrywają od siebie usta i opadają na całość swych krzeseł. Patrzą następnie sobie prosto w oczy nie odzywając się przez kilkanaście sekund. Dziewczyna uśmiechając się kładzie swoją dłoń w miejscu gdzie krawędź za dużego blatu stołu dotykała uprzednio jej ciała. Nagle oboje znowu zbliżają swe usta. Słychać szept dziewczyny.

Dziewczyna Co ja robię, co ja robię, a nic mnie to nie obchodzi, jest mi wszystko, wszystko jedno.

Oboje znowu się całują, kamera skupia się na palącej się na stoliku świeczce.

SCENA 9. WNĘTRZE. POZNANY JUŻ PUB W PODZIEMIU. WIECZÓR.

Kamera pokazuje stolik przy którym wcześniej siedziały dziewczyny. Siedzi tam teraz dwóch pijących z butelek piwo chłopaków odwróconych plecami do obściskującej się pary. Po pokazaniu ich pleców kamera skupia się na ich twarzach prezentując dwóch chłopaków z lokalu zakładów bukmacherskich.

Pierwszy chłopak Ja pierdole i ona chce teraz żebym do niej wrócił kurwa. Nie wierzę.

Drugi chłopak yyy ja też nie! Yyy a co z tą, którą we wtorek zerżnąłeś? (Zaczyna się śmiać)

Pierwszy chłopak Ty nawet nie wiem jak ta pizda ma na imię, ale telefon jej mam.

Drugi chłopak Dobre, dobre. To jak? Co robisz?

Pierwszy chłopak To się do kurwy nędzy porobiło. Nie wiem, no nie wiem.

Kamera następnie skupia się na stoliku przy którym siedziała para głównych bohaterów. Na stoliku widoczne są puste przyniesione wcześniej z baru przez chłopaka naczynia od napojów. Z pokazanego ujęcia palącej się świeczki da się wychwycić zmniejszoną jej wielkość. Krzesło na którym siedziała dziewczyna jest pusta, wisi na poręczy tylko jej kurtka, a kurtka chłopaka leży na siedzisku. Kamera przesuwa się powoli ku krzesłu chłopaka. Wreszcie dociera do niego i w ujęciu widoczny jest siedzący na krześle chłopak, a na jego kolanach siedzi dziewczyna. Chłopak obejmuje ją rękoma, ona ma zamknięte oczy i głowę opartą o jego ramię. Tak oboje przez dłuższy czas zastygają w bezruchu. Następnie kamea pokazuje jak chłopak odgarnia jej włosy z twarzy, dotyka nosem policzka dziewczyny, potem swoim policzkiem przesuwa po jej policzku, całują jej szyję i kieruje swoje usta do jej ust. Po raz kolejny kamera pokazuje namiętnie całującą się parę młodych ludzi. Trójka chłopaków w pewnym momencie zaczyna się głośno śmiać, przestawiają swoje krzesła prawie na wprost całującej się pary. Przez chwilę jeszcze młodzi ludzie całują się nie zważając pojawiające się śmiechy. Dziewczyna odrywa wreszcie swoje usta u kładzie znowu głowę na ramieniu chłopaka. Kilka sekund kamera skupia się na obrazie przytulonej parze. Dziewczyna pokazuje zegarek chłopakowi na swojej ręce. Chłopak kiwa głową, dziewczyna opuszcza jego kolana. Młodzi ludzie ubierają się i wychodzą z knajpki.

SCENA 10. PLENER. OKOLICE PRZYSTANKU TRAMWAJOWEGO, PRZESZKLONA BUDKA TELEFONICZNA. WIECZÓR.

Kamera pokazuje jak poznana para stoi przytulona w środku budki telefonicznej. Nagle nadjeżdża tramwaj i chłopak wskazuje na niego skinieniem głowy. Dziewczyna kręci przecząco głową. W momencie gdy tramwaj podjeżdża na przystanek zbliża swe usta do ust chłopaka. Następnie jej usta kierują się na jego prawe ucho i tam przez chwilę się zatrzymują. Gdy dziewczyna przestaje go całować chłopak dotyka czoła dziewczyny, opuszkami palców przesuwa po leżących w tych okolicach włosach. Odgarnia je z czoła i całują dziewczyną w środek czoła. Dziewczyna pomrukuje z zadowolenia. Rozmawiają dalej oparci o szyby budki telefonicznej. Kamera dwa razy skupia się na horyzoncie skąd może w każdej chwili nadjechać tramwaj.

Dziewczyna Zaraz przyjedzie ostatni dzienny. Dziękuję, było mi dobrze jak dawno dobrze nie było.

Chłopak Cała przyjemność po mojej stronie?

Dziewczyna Po mojej też cała.

Dziewczyna Nie wiesz nawet jak się Cieszę, że się spotkaliśmy.

Chłopak Więc nie było tak strasznie?

Dziewczyna Więc, nie było. Nie rozpoczyna się zdania od więc.

Chłopak Zapamiętam to do końca życia, no nie tylko to.

Dziewczyna A jakbym chciała dać Ci powód do zapamiętania do końca życia kolejnych chwil spędzonych ze mną.

Chłopak Właśnie miałem poruszyć ten drażliwy na każdej chyba, nazwijmy to randce temat. Choć ta nasza to specyficzne przecież spotkanie. Co dalej. Myślę że się jeszcze spotkamy? A jak Ty uważasz?

Dziewczyna Bardzo bym chciała.

Chłopak Naprawdę? Fajnie, cieszę się. Pomyślimy nad optymalnym terminem i zesemesujemy się na jakiś spacer albo piwko.

Dziewczyna Nie ściemnisz mi tu czasem na odczepienie? Słowny jesteś?

Chłopak Czego na tym świecie można być pewnym... Skoro było miło to warto by się to miło powtórzyło. Szczerze to (po dłuższej przerwie kończy) ale teraz Ci powiem bardzo szczerze, bardzo brakuje mi bliskości i czułości, a dziś...

Dziewczyna Hmm, z ust mi to wyjąłeś. Potrzeby są po to by je zaspakajać.

Chłopak Z rozumem i bezpiecznie.

Dziewczyna Mój Ty głosie rozsądku.

Chłopak Tylko wiesz, gdy ktoś całuje i przytula kogoś po tak naprawdę godzinie, dwóch znajomości oznaczać to może, że po pierwsze, chce ją natychmiast zaciągnąć do łóżka i zniknąć w kolejnej godzinie, po drugie to niewiarygodne ale zakochał się od pierwszego wejrzenia, może nawet i z jakąś wzajemnością i po trzecie brakuje mu ciepła drugiego człowieka i nawet bez zobowiązań, bez stałego związku jest w stanie tego szukać. Jejku co za zdanie, zrozumiałaś coś z tego?

Dziewczyna Filozofia z budki.

Chłopak Jeden kiedyś to już był taki, tylko, że on to siedział w beczce i chyba był w te filozoficzne klocki bardziej rzutki. Zrozumiałaś?

Dziewczyna Wszystko pięknie jasno i przejrzyście mój Diogenesie. Na trzy mówimy cyfrę o której myślimy w temacie tego co dziś to znaczy, lepiej, w temacie Twojej ostatniej błyskotliwej wypowiedzi.

Chłopak Tja, błyskotliwej.

W momencie gdy chłopak odpowiada jej dziewczyna zaczyna już odliczać do trzech nic nie mówiąc na palcach zaciśniętej w pięść prawej dłoni. Po wysuniętym trzecim w kolejności palcu środkowy oboje wymawiają słowo „Trzy”. Nie odzywają się do siebie przez chwilę patrząc po sobie.

Dziewczyna Patrząc na to z boku nie wygląda to najlepiej.

Chłopak Ano nie wygląda, tylko nie mów co by ludzie powiedzieli bo jak sobie pomyślę o moich wpatrzonych we mnie ciotkach klotkach to...

Dziewczyna Z miłą chęcią zszargam Ci opinię.

Chłopak Zszargaj! Mam ją w głębokim poważaniu. Coś za coś, rekompensata, wolę tą rekompensatę.

Dziewczyna Jej zapowiedź dopiero.

Chłopak Nie rozumiem.

Dziewczyna To wszystko jest dopiero zapowiedzią zszargania Ci opinii. To wszystko czyli ta rekompensata w postaci bliskości bez zobowiązań dopiero się ma wydarzyć. Hm, no teraz to ja nie rozumiem.

Chłopak Oboje rozumiemy. Jesteśmy młodą polską inteligencją. Tak przynajmniej człowiek od łaciny mówił nam na zajęciach. Ja mu nie wierzyłem. Ja się jednak nie czuję na siłach do niej pretendować.

Dziewczyna Pretendować? Uch z takim słownictwem możesz oj moim zdaniem możesz. Czy potęga bliskości zarezerwowana jest tylko dla ludzi w poważnych związkach uczuciowych.

Chłopak Właśnie, co mają robić Ci samotni, są przecież tacy na całe życie. Jak ja bym nie chciał odczuwać braków w tej sferze życia.

Dziewczyna Przytul mnie, jeszcze choć małą chwilkę.

Po zakończeniu zdania chłopak zbliża się do dziewczyny a ta zbliża swoje usta do ust chłopaka. Kamera pokazuje jak na horyzoncie szyn pojawiają się światła, a następnie tramwaj. Podjeżdża pod przystanek kolejny tramwaj, widzą go całujący się i w ostatniej chwili odrywają usta. Podają sobie na pożegnanie dłoń. Dłoń i palce kobiety powoli wysuwają się z dłoni chłopka, który przytrzymuje ją przez sekundę poprzez przepuszczenie jej i palców przez własnych palców opuszki. Kamera pokazuje to w zwolnieniu. Dziewczyna wsiada do tramwaju, zajmuje miejsce z tyłu i pojazd odjeżdża. Młodzi ludzie patrzą się na siebie w bezruchu. Po oddaleniu się tramwaju chłopak przechodzi na drugą stronę ulicy na przystanek tramwajowy przyjmujący pasażerów udających się w przeciwnym kierunku.

SCENA 11. WNĘTRZE. TRAMWAJ PORUSZAJĄCY SIĘ PO SZYNACH. WIECZÓR.

Poznany chłopak jedzie w środku pojazdu stojąc również z tyłu i trzęsąc się jak wszyscy inni nieliczni pasażerowie. Patrzy się w okno. Po chwili podnosi swoją dłoń do twarzy przesuwa ją w okolicach ust i nosa. Nabiera nosem powietrze wyraźnie wyczuwając zapach, który zostawiły dłonie dziewczyny. Nagle w tramwaju rozlega się dźwięk telefonu komórkowego. Jest to sygnał nadejścia krótkiej wiadomości tekstowej. Sygnał nadejścia sms-a jest oryginalny, jak choćby dźwięk rozpoczynający filmy fabularne wyprodukowane przez wytwórnię „20 Century Fox”. Chłopak wyjmuje telefon z kieszeni. Kamera pokazuje mały ekranik telefonu, na którym widnieje napis „Niedziela, 20, poddasze knajpy Stary Młyn”. W kolejnym ujęciu kamery widoczne jest jak chłopak wybiera na małej klawiaturze komórki słowo „Tak”.

SCENA 12. WNĘTRZE. MIESZKANIE DZIEWCZYNY. WIECZÓR.

Klucz trafia do dolnego zamku w drzwiach i jest przekręcany przez dłoń młodej dziewczyny, ale trafia na zatrzask znaczy to iż dziwi powinny być otwarte. Dłoń naciska klamkę, ale nie może się dostać do środka. Widoczny jest górny zamek, charakterystyczny patent. Dłoń dziewczyny puka w drzwi delikatnie, przy braku skutku przykłada ucho do drzwi i słyszalny jest przytłumiony dźwięk muzyki dochodzący zza drzwi. Dziewczyna puka znacznie mocniej, a następnie przytrzymuje dłużej przycisk dzwonka. Po dłuższej chwili przy przytrzymanym dzwonku otwierają się wreszcie drzwi w których staje inna młoda dziewczyna będąca jedną z jej sublokatorek wpuszcza ją do środka w którym rozbrzmiewa głośno muzyka.

Dziewczyna Muszę sobie dorobić ten klucz do patentu, tyle razy was prosiłam żebyście nie zamykały na górny zamek.

Sublokatorka nie reaguje na…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%