Fantastyka · 2 min czytania
PODŁĄCZENI DO MASZYN
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Podłączeni do maszyn
ludzkość tymczasem, układał w myślach dalej swoje opowiadanie Zee, osiągnęła już taki poziom degeneracji psychicznej i fizycznej, że nie była w stanie funkcjonować bez specjalnych "pomagaczy". A przeciętny przedstawiciel gatunku tocząc się ulicą wyglądał z daleka jak małe auto, w sporych rozmiarów namiocie z lekką zbudowaną z tworzyw sztucznych podłogą na której stała ogromna ilość aparatury do której był podłączony. Potem do tych "aut" zaczęto wbudowywać mały silnik, a przy wejściu do domów platformy, którymi wjeżdzał do środka. W domach też nie było już schodów, zamiast nich małe dróżki. Ludzie zaczęli przebywać w nich na stałe, rozkładane siedzenia służyły za łóżko, a ubikacja wbudowana w siedzenie sprawiała że nie trzeba wychodzić w celach fizjologicznych z "autka".
W autku też panowała stała temperatura i wilgotność powietrza, a ludzie dokarmiani byli poprzez system rurek w sposób sztuczny. Na dworze Demokratosa wprowadzono system…