Inne · 1 min czytania
Podmiot liryczny o życiu bez.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Często odwiedzali mnie w dziupli, podobno tam mieszkałem, gdy odeszła, wtuliłem się w ramiona Paryża.
Trwałem w niezrozumiałej dla nich agonii, płakałem do talerza z zupą, rysowałem purpurowe liście i wyrzucałem płyty przez okno, szepcząc imię trochę kobiece.
Tamtego wieczoru otuliłem się milczeniem. Napisałem pod sufitem, że biorę rozwód z moim słownikiem, bo mnie nie…