kariera · 4 min czytania
Podwójny sen
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Ośmioletnia dziewczynka właśnie zasiadła do pianina. Czekając z niepokojem na dziadka, patrzyła z zaciekawieniem w nuty stojące przed nią. Natalia, bo tak właśnie miałam na imię mała, niecierpliwiła się, gdyż nareszcie chciała zasiąść do instrumentu, ale do tego potrzebny był dziadek. pałała prawdziwym zamiłowaniem do gry. Nareszcie drzwi skrzypneły. To był oczywiście dziadek. Dziwnie smutny, jakby zmęczony. Już od progu uśmiechnął się. Twarz dziewczynki też się rozpogodziła. Rzuciła się na szyję panu Franciszkowi, wykrzykując: -Dziadek, dziadek! Co dziś gramy? Może Mozarta?- wołała uradowana. -Przykro mi kochanie, ale dziś nasze lekcje dobiegną końca- powiedział zakłopotany starszy pan. -Nie, nie rozumiem...-wyszeptała mała. -Natalko, wyjeżdżam.- rozpoczął, ale wtem urwał. -Czemu?- dziewczynka była bliska płaczu. -Przykro mi, ale muszę.- z goryczą oznajmił, jakby właśnie miał powiedzieć komuś o śmierci najdroższego przyjaciela. Natalia niewiele myśląc wybiegła z pokoju. W ogrodzie poczuła się lepiej.Miotały nią czarne myśli. Wiedziała, że coś jest nie tak. Dlaczego dziadek miał ją opuszczać? Mama jak zwykle zapracowana( była w delegacji). Ojciec prezes firmy nagraniowej. Miała tylko dziadka. Co się teraz z nią stanie? Oczywiście jest też opiekunka, ale ona nie umie jej zrozumieć, a dziadek potrafił. I co będzie z grą na pianinie...
5 lat później
Pani Anna pojechała do dziadka. Dziadek miał poważne problemy zdrowotne, więc pani Karmelicka postanowiła się wybrać do swego taty. Lecz jeszcze tego samego dnia jej córka oznajmiła rodzicom, że przestaje grać na pianinie. Trzasnęła drzwiami i oczywiście zamknęła się na strychu jak ostatnio często to robiła. Matka trzynastoletniej Natalii miała nadzieję, że dziewczyna zmieni zdanie co do pianina, ale dziewczyna nawet nie myślała, żeby to zrobić. Tymczasem Natalia siedząc na strychu…