Filozofia · 1 min czytania
Poemat pogardy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Śpij przecież Oni się śmieją i śmieją A Ty bryzgasz śliną Gryziesz palce do kości Nie słuchaj Uśnij wreszcie
Twoja głowa to ma dłoń Uderzam nią o kant stołu A Ty co? Gnijesz Dusza Twa jak żołnierz Wracający z boju Dziura na dziurze Widzę przez nią Noc
Gryziesz swe palce? Zęby wybijemy To takie proste Głową o stół głową o stół Spokój że spokój
Śmieją się? To tylko takie zabawy Nic przecież złego Łzy Twoje to ułuda Nie musisz ich ronić To tylko