Romans · 2 min czytania
Poetka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rym jest karą za pychę, a pyszne są lody, które podał mi kelner oblane likierem, i tę kartkę lubieżnym pogłaskał spojrzeniem, lecz minęło bazgroły , objęło mi nogi. „Czy coś jeszcze?”- zapytał „bo widzę, że Pani coś tworzy. To wiersze?” „Nie, to orgiami”- parsknęłam jak kotka: „ A tak dla ochłody mogę Panu postawić szklankę zimnej wody.” Nic nie odpowiedział, lecz zastygł zdumiony złośliwością kobiety ( rządzą nią hormony…) Nutkę wstydu poczułam, bo kelner niebrzydki (szczególnie dla likier lubiącej kobitki). Nagle słodki się wydał z twarzy i postaci, Więc uznałam, że bycie kotką się opłaci. „ Chyba byłam niegrzeczna” tak grucham do niego „Że też palnąć musiałam coś tak niemiłego!” I już gnie mi się ciało, wachluję rzęsami, łkam prawie: „Pan widzi… Mam problem z…