Inne · 2 min czytania
Poezja prozą
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Mały aniołek usiadł na kamieniu i schował głowę w dłoniach. Gorzkie łzy popłyneły z jego niebieskich oczu. Zrazu cicho, później coraz głośniej z jego piersi dobywał się szloch. Pierwszy raz był na Ziemi... Przybył pełen wiary i nadziei. Wciąż czując na sobie dobroć Pana. Miał pilnować przedszkolaka. Ktoś by powiedział: co w tym trudnego? Ale aniołek nie był przygotowany na ogrom zła, które panowało na Ziemi. Nawet dzieci miały szare sreduszka. Chłopiec, którego miał pilnować, pobił drugiego, bo chciał cukierka. Później pociągnął dziewczynkę za rude warkocze, krzycząc przy tym "Marchewka!". A rodzice? Niech się bawi, mówili. To w końcu jeszcze dziecko. A dziecko prześladowało coraz