Hobby · 1 min czytania
poimprezowy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
utoczył wszystkiego cztery szampany minus sto pocałunków od nieznanej panny
wredne psy zamiotły kałuże by mógł przejść twarzą anioła wysypał z garści co tam miał w kieszeni
niebo choć noc: błękitem wołało bo księżyc to gość, co nie dba o ciało
ech jak dobrze, że życie w poziomie płynie raduj się, tańcz i śpiewaj nim alkohol minie
i