Inne · 1 min czytania
Pójdę już może...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
'Pójdę już może...'
Gdzieś bardzo głęboko po prostu tkwi gniew na was, siebie, i wszystkich dokoła - jad smutku, krzywdy jest w mojej krwi; a wewnątrz o litość coś krzyczy i woła...
I każdy ranek tak bardzo boli, i każdy oddech jest wielkim cierpieniem - ucieczka w iluzję chwilowym zbawieniem; sen jakimś ratunkiem z wieczystej niedoli...
Nie lubię słońca, gdy latem wciąż świeci, nie lubię do pracy, i sklepu wychodzić - wśród waszych światów ostrożnie brodzić; nie cierpię…