Aktualności · 10 min czytania
Pokolenie aktywnych komórek
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pokolenie aktywnych komórek
Było sobie kiedyś pokolenie romantyków cierpiących na ból istnienia, zdolnych tylko do nieszczęśliwej miłości, cierpiących za miliony i walczących za wolność ,,waszą i naszą”. Potem przyszedł czas na racjonalnych i pragmatycznych pozytywistów. Ci z generacji końca XIX wieku krzyczeli ,,evviva l”arte”, sięgając jednocześnie po kolejną kobietę bądź następną dawkę morfiny. W ten sposób starali się uciec od filisterstwa i bezsensu życia. Byli też Kolumbowie – rocznik dwudziesty, zwani tez pokoleniem spełnionej Apokalipsy. W końcu nadszedł czas młodzieży socrealizmu, obowiązkowo w czerwonych krawatach wygłaszających prelekcje dla nieuświadomionego klasowo narodu. Potem byli ci z marca 68, którzy na nowo odkryli ,,Dziady” Mickiewicza i przejęli się nimi bardziej niż współcześni autora. W końcu nastało pokolenie stanu wojennego, którego bunt wobec władzy ujawniał się w gorliwej choć nie głębokiej religijności. A teraz jesteśmy MY. O, już słyszę zarzuty, że nadmiernie uprościłam tę charakterystykę, że o wiele więcej da się powiedzie o tamtych ludziach. I, uwierzcie mi, że ja się z wami zgadzam. Im więcej dowiadujemy się o danej epoce , tym mniej jednoznaczną możemy wydać o niej opinię. Czy jednak wielu interesuje się przeszłością, gdy teraźniejszość jest o tyle ciekawsza. W głowie kołatają nam tylko pewne hasła – pozostałość po edukacji szkolnej. Niby wiemy, że nie ma dwóch jednakowych osobników, dwóch takich samych twarzy, dwóch identycznych odcisków palców ani dwóch zbieżnych kodów genetycznych a jednak charakteryzując tych, co odeszli straszliwie uogólniamy. Przywołujemy tylko te najbardziej typowe zachowania i poglądy. Nazwy pokoleniowe też najczęściej są wprowadzane przez następców. Jak więc nazwą nas? Co charakterystycznego wyróżnia nasze pokolenie? Jakim hasłem będziemy określani przez tych z końca XXI wieku? Nie mam pojęcia! Ale mam pewien pomysł na nazwę naszej generacji, poparty oczywiście obserwacjami i przemyśleniami.
Myślę, że adekwatna dla nas nazwa to POKOLENIE AKTYWNYCH KOMÓREK. Nie chodzi mi tu, niestety, o zwiększoną aktywność ,,szarych” komórek. W tej dziedzinie całym naszym osiągnięciem na teraz jest stwierdzenie faktu, że większej części naszego mózgu nie wykorzystujemy. Pomysłu, jak to zmienić na razie nikt nie ma. Nie chodzi mi także o znaną w czasie mego dzieciństwa zabawę w ,,komórki do wynajęcia”. Polegała ona na tym, że trzeba było dopaść przed koleżanką bądż kolegą namalowanego na ziemi koła czyli rzeczonej komórki. ( Sądzę, że zabawa ta była aluzją albo nawet parafrazą ,,zabawy” dorosłych z czasów PRL, polegającej na uzyskaniu dostępu do upragnionego M-3 i przechytrzeniu innych biorących udział w tej grze. Słynne M-3, z ciemnymi kuchniami i ślepymi łazienkami nawet trochę przypominały komórki.) Czy ktoś dzisiaj zna tę zabawę? Chyba niewielu. Nikt nie będzie łączył z nią naszego pokolenia. O jakie więc aktywne komórki mi chodzi? Te, które łączą nas wszystkich. Te za złotówkę, na kartę lub abonament, te płaskie i te z klapką, w różnych kolorach i formatach…nasze telefony, nasze pajęcze nici, łączące nas z resztą świata. Czytelniku, jeśli jesteś szczęśliwym posiadaczem działającego, włączonego telefonu komórkowego, należysz do nas, do Pokolenia Aktywnych Komórek. Jeśli bateria ci się wyładowała albo brak ci zasięgu ( tak, tak , takie miejsca jeszcze istnieją), to nie martw się, nie rozpaczaj! Rozwiązanie problemu jest w zasięgu twoich możliwości. Poczekamy na ciebie! I wierzymy, że nie będziemy musieli czekać długo. Przyznajmy otwarcie, komórki rozpanoszyły się w naszym życiu. Kiedyś, w zamierzchłej przeszłości, około piętnastu lat temu, pracę na ten przykład zostawiało się w biurze. Dzisiaj , dzięki komórkom, jesteśmy dyspozycyjni bez ograniczeń. Szef zawsze może zadzwonić, żebyśmy wieczorem coś podgonili na jutro, coś przemyśleli, podliczyli, doczytali- w zależności od potrzeb. Jak tu odmówić szefowi? I co? Można pracować dłużej i wydajniej? Można. Znam takich, którzy nawet w czasie urlopu, na plaży, z dala od cywilizacji dzięki telefonom są w pracy. I nie mogą się w pełni relaksować, bo denerwuje ich słaby zasięg, który może zerwać ich kontakt ze światem. Komórki wyznaczają miejsce w hierarchii, zwłaszcza wśród młodszej części społeczeństwa. Jedenastoletni syn moich znajomych nie chciał chodzić do szkoły. Rodzice tłumaczyli, prosili, krzyczeli, płakali i znów tłumaczyli. Skończyło się na nerwicy matki i syna, co zaowocowało wizytą u psychologa. I ten w końcu odkrył przyczynę fobii szkolnej. Koledzy śmieli się z dzieciaka, bo miał stary model Eriksona w spadku po starszym bracie. Coś tam nawet kiedyś mówił o tym rodzicom, ale oni, intelektualiści oderwani od realnego życia, powiedzieli, że skoro telefon działa to nie ma potrzeby zmieniać go na nowy. Na pocieszenie, aby okazać , ze nie żałują na niego pieniędzy, zabrali go…