Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 5 min czytania

Połaczyła nas miłość na szlaku

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Znowu byłam w Zakopanem. Znowu zobaczyłam piękne widoki. Znowu było cudownie. Jednak za każdym razem urok klimatu tatrzańskiego urzeka inaczej, za każdym razem widzi się co innego. Tym razem to była inna wycieczka. Nie była to zwyczajna wycieczka. Nie było typowego wejścia na szczyt gór. Zwiedzaliśmy doliny tatrzańskie. Doliny, które Ty też mogłeś zdobyć. To za Twoja sprawą postanowiłam zostać przewodnikiem tatrzańskim. Dopiero Ty uświadomiłeś mi jak bardzo kocham Tatry. Wszyscy podziwiali widoki i wszyscy z Ciebie się zarazem śmiali. Nie wiem dlaczego. Tak pięknie opowiadałeś, wiesz o Tatrach wszystko. Długo mnie namawiałeś na podjęcie tego kursu. Wypierałam się, ponieważ uważam, że ja jako niepełnosprawna nie mam szans. Jednak powiedziałeś, że nie należy się poddawać. Ty się nie poddałeś. Przeszedłeś długa drogę do zdobycia III klasy przewodnika tatrzańskiego. A skoro Ty ją masz, to mówisz, że ja też mogę ją mieć. Dziękuję Ci za te rozmowy, za to, że mi pomogłeś. Cieszyłeś się ogromnie, bo w swojej pracy przewodnickiej każdy się z Ciebie śmieje i pyta:

- A jak to możliwe, że pan został przewodnikiem? Tacy jak pan powinni siedzieć w domu, tam jest bezpiecznie.

- Ze swoich marzeń nie powinno się rezygnować. Jeżeli marzenia nasze są w sferze marzeń realnych to należy dążyć do ich realizacji. – tak odpowiedziałeś.

Tak bardzo mnie tym urzekłeś. Uśmiechnęłam się do Ciebie jak najładniej umiałam, spojrzałam w Twoje oczy. Zobaczyłam w nich błysk, którego poszukiwałam tak bardzo. Jednak byliśmy w grupie ludzi i nie mogliśmy przejść do tematów prywatnych. Jednak oboje czuliśmy, że musimy koniecznie porozmawiać. Kiedy przemawiałeś do całej grupy ludzi, patrzyłeś na mnie, w moje oczy. Już wtedy dostrzegłeś ten błysk, błysk miłości do tatrzańskich gór. Kiedy doszliśmy do jaskini Mroźnej w Dolinie Kościeliskiej, tak pięknie o niej opowiadałeś. I na samym końcu opowiadania spytałeś:

- Czy ktoś z Państwa był w jaskini? Mnie niestety nie było dane tam pójść i raczej to nie możliwe.

Cała grupa wybuchnęla śmiechem na ta Twoją wypowiedź. A ja cóż mogłam zrobić. Odeszłam na bok i się rozpłakałam. Jak można być takim nieczułym i wyśmiewać się z kogoś kto się tak mocno zaparł i realizuje swoje pasje. I tak popłakując sobie z boku, usłyszałam pytanie kompana z grupy:

- skoro Pan nie był w tej jaskini to skąd pan wie, że tam tak jest? – i dalej się śmiał coraz to głośniej z Ciebie.

W tym momencie nie wytrzymałam.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%