Biografia · 2 min czytania
Poliż pop culture cz. 3
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Mówię do niej, że muszę iśc i wychodzę. Wracam na kolejne już drugie gadanie. Tym razem jeszcze gorsze. Dostaję a raczej zastaję liścik na mojej ławce. T od Kasi. Otwieram. Napisany czcionką typowo kobiecą. Pyta mi się czy pójdę z nią na imprezę, bo musi przyjść z kimś a nie ma z kim. To ja odpowiadam, że niech idzie z koleżanką. Ona na to, że to musi być chłopak. To ja na to, że mogę z nią iśc ale idę bo się chce bawić a nie, że idę bo ona idzie. Odpisuje mi na kartce jeszcze datę i miejsce. Z jednej strony to nawet fajnie że idę z drugiej też fajnie. Będę mógł poznać nowych ludzi i nowe laski. Impreza jest u Przybłędy. Gościu dziany ale taka ciota z niego