Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Kultura · 5 min czytania

Poliż pop culture. cz. 4

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Myślę nadal o tej imprezie. Ciekawe jak będzie? Fajnie, do dupy, stypowo? Trzeba by coś jeszcze kupić... Do Żabki już nie idę bo tam drogo w chuj. Maciej i laski mi zazdroszczą , że idę gdyż poznam nowych, wspaniałych ludzi z naszej szkoły. Tak cała elita zbierze się w jednym domu. Oczywiście nie mówię tu o piłkarzykach, którzy stylizują się na amerykańskie cioty wychwalane przez gromadę dziewczyn z sylikonowymi stanikami sprzedawanymi przez TV zakupy. Są debeściarscy, najlepsi we wszystkim. Dobrze, że u nas się to nie przyjęło. Trzymają się tylko ze sobą, mówią, że nie jesteśmy godni ich znajomości. Gdy tylko widzą, że maja fankę bądź fana od razu go biorą na swoją stronę i z podniecenia lecą się rozładować rzekomo na obiad. I ten ich metro styl. Farba na kłakach. Teraz modna jest czerń. Dobrze, że ich tam nie będzie. Nadal nie wiem czy iść. Pójdę. Mam rozterkę. Godną mnie. Co ja gadam? Co to za problem? Idę. Zakadzę się przynajmniej nieźle. O siódmej pi em jestem umówiony z Katarzyną przy chlubie naszego rynku spożywczego. Nic nie jem. Najem się za darmo różnym rakotwórczym pożywieniem. Chipsami robionymi tylko z najlepszych ziemniaków lub, mniej oficjalnie, z substancji ziemniako – podobnych bliżej nieokreślonego pochodzenia. Dobre bo zachodnie. Idąc, idę. Widzę już z daleka falujące blond farba włosy Kasi. Jej płaszcz tylko z luźno przeciągniętym pasem, faluje równie rytmicznie niczym jej włosy. Ze specjalnie poluzowanego płaszcza wychodzą jej nogi. Oglądając je bliżej można stwierdzić iż są a- wysmarowane samoopalaczem, b- opalone w solarium c- najmniej wiarygodna hipoteza, po prostu takie już są. Mówi cześć po czym całuje mnie po policzku. Ma tłuste usta. Zapewnie od błyszczyku. W ogóle całą twarz ma tłustą. Jest również skażona. Innymi substancjami śliniącymi. Innych mężczyzn. Zresztą nie wiem dlaczego teraz na nią jadę. To taki nawyk. To takie przynależenie. Czuję jej dwutlenek węgla, a może siarki, nie wiem, wydobywający się z jej ust. Nieumiejętnie nałożony makijaż pokazuje iż jeszcze jest niedoświadczona. Może dzisiaj już przejdzie na wyższy level. Chcesz zaniżyć po raz kolejny średnią krajową? - pytam. Co to znaczy po raz kolejny, odpiera. Mówię do niej kłeszczująco: ,, no wiesz, jeszcze raz”. Mówi, że ona taka nie jest. Jest mądra, dobrze się uczy i się nie stacza. To pytam na to po co idzie, a ona bo tak. Czuje wewnętrzną potrzebę zmiany swojego życia na większy hardcore niż strumień wody. A ja, że aha. A ona że tak. O! Niczym w second…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Poliż pop culture. cz. 4 — czytnik · opowiadania