Romans · 3 min czytania
Polowanie na mamuty
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Upoluj ze mną mamuta, proszę… To nie potrwa długo, a jest to największa przysługa, jaką możesz mi wyświadczyć. Zrób dla mnie tę jedną, jedyną rzecz: zgódź się. Tak bardzo mi na tym zależy. Skąd weźmiemy mamuta? Mamutów jest dużo, więc tym się nie martw. Przynajmniej jeszcze nie teraz. No dobrze, udowodnię Ci, że istnieją: patrz, tam, na lewo, w krainie Twojej wyobraźni stoi jeden i czeka na nas, ale to nie na niego będziemy polować. Polowanie na tak łatwy łup nie daje satysfakcji. Zresztą to jest Twój mamut, a my musimy upolować naszego mamuta. Nie, nie będziemy żadnemu zwierzęciu robić krzywdy. Skąd Ci to przyszło do głowy? Nie o to w tym wszystkim chodzi. No chodź, upoluj ze mną mamuta. Tylko nie zapomnij ze sobą zabrać ciepłych ubrań, a ja wezmę termos z gorącą kawą i ciastka. Siądziemy razem na łące gdzieś za miastem, na nagrzanej słońcem, zielonej trawie i będziemy czekać, aż zjawi się mamut. Nie będziemy rozmawiać, bo to mogłoby go spłoszyć. Siądę blisko Ciebie, tak bardzo bliziutko. Może nawet oprę głowę na Twoim ramieniu, a może po prostu będę patrzeć Ci w oczy i bawić się zerwanym kwiatkiem. Będziemy słuchać jak patki śpiewają,…