Inne · 3 min czytania
Pomiędzy szeptem
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pomiędzy szeptem.
Trzystronicowy artykuł podpisany chwilami. Wyrazy łączące się w zdania o wielokrotnej symetrii, wydające się wyłgiwać z odpowiedzialności za treść. Mariusz kończy swoje streszczenie. Papieros. Gazeta. Kilka zbędnych informacji wrzuconych do śmietnika mózgu i tak już przygaszonego alkoholem. Żegnaj Mario.
Las był zwyczajny, kilka sosen. Kanapki z serem bez masła. ( Było na kartki) I sałata z sosem winegret. Truskawki są podobno afrodyzjakiem, jednak nie dla zmęczonych dłoni. Zieleń, podniesiona ku górze strona z zapisem ważnych kłamstw. Te inne są mniej kolorowe. Pod tropikiem bywa tak gorąco, a ja lubię zlizywać krople potu.
Budzik jest zawsze złośliwym towarzyszem. Zmienia rzeczywistość, na codzienną monotonię. Krzysztof też to powtarzał. On lubił żyć kolorowo. Sam zrobiłem mu autopsję. Jeden cent za dużo. Ale wtedy Krzysztof był duszą zabawy. Witał nas w kwiecistych spodniach i na gitarze wygrywał hymny. Dzisiaj już się takich nie słyszy.
Kroki. Potrafiłem je liczyć latami. Odmierzały centymetry brudnego korytarza zapisanymi tonami skarg na marzycieli. Krople, rozrywka. Powtarzane wielokrotnie pytanie, czy jeszcze i ja, pomiędzy zapalonymi papierosami. A przecież nie…