Historia · 3 min czytania
Pomnik destrukcji
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W górujących nad miastem kolumnadach, katedrach przepychu, sakralnych pomnikach Boskich palców, pracują armie trylobitów, insektów, ogołoconych postaci o konstrukcji ameby, przyssanych do ścian gorliwości wiarołomnym uściskiem, targających wściekłymi zębami nastrój kontemplacji. Taka ich praca, cel, misja życiowa, zadanie - wydłubać, oderwać, złamać, przerwać, odgiąć, opluć i zniszczyć, zerwać te korzenne dendryty dające spójność i harmonię. Ludzi rój oblepia monstrum spokoju, gwałtownie, w amoku - trwa walka w burzeniu ścian, w wierceniu korytarzy, w kreśleniu metalem piaskowych śladów. Przyłóż ucho do ścian, skup się, bo wiesz co musisz zrobić - - Usłysz, to, co zakłóca ich szamotanina, pajęczy chód, monotonne stukanie. Jak wiesz czego słuchasz - poruszą się Twoje wnętrza, wzburzy się krew lodowatą falą, opadnie zmęczenie i pomyślisz... po co ? To pytanie nie do reżimu - pytaj kamienie - one gotowe do rozmowy, pytaj pustyni o wodę, a prędzej zostaniesz wysłuchany. Nad sklepieniem zwykłych głów eksploduje fontanna architektów, cienistych robotników tłuczących ikony. Trzask złota spowija ich myśli i daje zwodnicze natchnienie. Od ziemi do nieba…