Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Duchy · 5 min czytania

Pomocne Anioły

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nie bede pisać o miłości nie chce sie trzymać stereotypów jestem indywidualistką nie preferuje oklepanych historyjek czy wywodów na te same tematy , wszystko sie we mnie zmienienia...ja sie zmieniam...i nic nie jest takie same. Carpe diem...taki prosty zwrot a takie głębokie znaczenie kto to zrozumie nawet ludzie którzy ida z tym mottem przez życie do konca nie potrafią zrozumieć co tak naprawde znaczy "chwytać dzień".Niektórym zdaje sie tylko ze potrafią to zrozumiec i w pełni zyją zgodnie z tym...czy to nasz wybór...?czy to my sami wybralismy ta drogę przez życie a może ukształtowały to czynniki zewnetrzne które w tak dużym stopniu wpływaja na nas...?Czasami nie mamy na to wpływu!Czasem zycie zmusza nas do różnych wyborów , przeżycia oraz doswiadczenia niekoniecznie te dobre zmuszaja nas do wybrania odpowiedniej drogi na przyszłość uchronienia przed sytuacjami których tak bardzo sie boimy...

Wybrał zycie bez zobowiązań po tym wszystkim co ona mu zrobiła nie potrafił sie pozbierac cierpienie i ten niesamowity ból przeszywał jego serce każdego dnia nie potrafił zrozumiec ze stało się to czego tak bardzo sie bał i tak bardzo nie chcial tego nigdy doswiadczać a jednak...życie ma dla nas wiele niespodzianek...budził sie tak samotny nie mógł pojąć tego co sie stało nierozumiał dlaczego...Tamte chwile zamieszkały w jego sercu na stałe codziennie zadawały mu potężny ból a on nie mógł nic zrobic...Nadeszła zima ale on nawet nie zauważył zmainy pogody bo w jego duszy ciągle padał śnieg...rozpamietywal...Nagle poczuł cieplutki powiew ale nie umiał okreslic z której strony przeciez tyle osób go otaczało...Powiew stawał sie coraz cieplejszy ktos tak bardzo chcial pozbawic go tej nieustajacej zimy i... zjawila sie ona główka wystawala jej zza kierownicy samochodu taka malutka a miała w sobie tyle siły aby mu pomóc... nie chcial pomocy od nikogo sam chciał przezwyciężyc ten ból Od tamtej pory była przy nim w każdej sekundzie jego zycia nie opuszczała go choćby na krok nie mogła pozwolic na to aby został sam , sam ze swoimi myslami pomagala mu jak tylko umiala i tak dyskretnie aby tego nie zauważył.Z każdym dniem jego ból i cierpienie malało on nie wiedział kogo to zasługa myślał ze sam pokonał przeszłość nie zdawał sobie sprawy ile jej…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%