Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Melodramat · 1 godz. 12 min czytania

POPRAWCZAK

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Cześć! Mam na imię Emilia i mam siostrę bliźniaczkę Rozalię, która siedzi właśnie w więzieniu. Opowiem wam naszą historię, a szczególnie to jak było w poprawczaku. Zaraz udostępnię Wam kartki z mojego pamiętnika, lecz najpierw opiszę w jaki sposób trafiłyśmy do niego... Mając 15 lat zabiłyśmy swojego ojca, który będąc pijanym katował nas. Próbowałyśmy innych sposobów by się od niego uwolnić np. ucieczki z domu, lub pomocy w różnych instytucjach, ale nic z tego nie wychodziło. Po zabiciu uciekłyśmy i po dwóch tygodniach zostałyśmy złapane przez policję...Trafiłyśmy do poprawczaka na trzy lata. A oto mój pamiętnik.

8 kwiecień 2007 - Dzień I Po wejściu na piąte piętro, gdzie nas doprowadzono, zauważyłam iż są trzy pokoje. Strażnik kazał mi wejść do jednego z nich, a Rozalia została. Po wejściu powiedział do chłopaka siedzącego na jednym z łóżek, aby mnie pilnował. Powiedział mu także coś o mnie, m. in. że będę siedzieć za morderstwo, także to aby mi wszystko przekazał, bo on musi już iść. Po jego wyjściu zaczęłam płakać. Chłopak usiadł obok mnie i ocierając mi łzy zaczął mnie pocieszać. Powiedziałam mu, że na pewno nie zrozumie przez co przechodzę, po rozdzieleniu z siostrą. Gdy dowiedział się wszystkiego, rzekł abym się nie martwiła, bo zobaczę ją za tydzień. Był ciekawy kogo zabiłyśmy, więc mu wszystko opowiedziałam. Potem przedstawił się mówiąc, że ma na imię Przemek i ma 17 lat, później zapytał o to mnie. Gdy odpowiedziałam, zapytałam go, za co siedzi. Niestety nie chciał powiedzieć. Opowiedział tylko, za co siedzą inni i ostrzegł mnie przed jednym chłopakiem, który siedzi za gwałt. Po jakimś czasie przyszedł jakiś chłopak, od Przemka dowiedziałam się, że to jest ten chłopak. Nie mogłam w to uwierzyć. Pomyślałam, że taki przystojniak mógłby mieć każdą dziewczynę. Gdy przystojniak przezwał mnie od ślicznotek i stwierdził, że ma się teraz z kim zabawić, Przemek zagroził mu by się ode mnie odczepił, bo jak nie, to wyląduje na pogotowiu. Po jakimś czasie przyszli dziewczyna z chłopakiem. Po przywitaniu i rozmowie stwierdzili, że idą na obiad, lecz najpierw nam przyniosą zupę. Wieczorem, gdy wszyscy już byli w pokoju Przemek przedstawił nas sobie. Gdy dowiedziałam od jednej z dziewczyn, że Rozalia nie będzie mogła przejść do tego pokoju, ani ja do tamtego zmarkotniałam. Danka - bo tak miała na imię ta dziewczyna, zaczęła mnie pocieszać, że będziemy mogły widzieć się przez cały dzień. dowiedziałam się także, że Rozalia trafiła do pokoju gdzie jest sześć dziewczyn i dwóch chłopaków. Myślałam, że ma lepiej ode mnie, lecz gdy dowiedziałam się iż niektóre z nich lubią bójki, to zaczęłam się niepokoić.

9 kwiecień - Dzień II Chcę przestać myśleć o moim ojcu, ale nie mogę. Dlaczego? Co ja takiego zrobiłam, że on nadal mi się śni i o nim myślę.

BOŻE Pomóż mi zapomnieć o nim. Nie wiedzieć jak to było Gdy byłam z nim. Nie widzieć jego twarzy Zamykając oczy. Bym nie śniła już o nim. Bo ja nie chcę tego. Nie chcę nawet wspominać Naszych wspólnie spędzonych dni. Chcę wymazać go z pamięci, Więc proszę Pomóż mi...

11 kwiecień - Dzień IV Rano gdy się obudziłam usłyszałam, że Przemek rozmawia o mnie z kolegami pomyślałam, że nie mogę okazać tego iż się obudziłam. Słuchałam dosyć długo, lecz po jakimś czasie już nie wytrzymałam i wstałam. W tym samym czasie chłopcy przestali rozmawiać. Spytałam się czy możemy porozmawiać na osobności. Odpowiedział, że tak i poprosił kolegów o wyjście. Po opuszczeniu pokoju powiedziałam mu, że wszystko słyszałam o czym mówili. Na koniec, gdy stwierdziłam, że nie możemy na razie z sobą chodzić, przezwał mnie od małp i wybiegł z pokoju. Po pięciu godzinach przyszedł razem z Adamem, Pauliną, Andrzejem i Sebastianem i poszedł się położyć. Chociaż wszyscy proponowali by grał, on nie chciał się zgodzić. A gdy podeszłam do niego i głaskając po głowie przepraszałam. On wstał, wydarł się na mnie bym się od niego odczepiła i wybiegł. Gdy wybiegłam za nim na korytarz złapał mnie strażnik i kazał nam wejść z powrotem do pokoju. W środku powiedział nam, że przez to iż wyszłam, cała grupa ma karę. Nie możemy wychodzić poza salę, prócz na śniadanie, obiad i kolację do 21 kwietnia

23 kwiecień - Dzień XIV 13 kwietnia na śniadaniu dowiedziałam się od jakiejś dziewczyny, że Rozalia została ciężko pobita, lekarze walczyli o jej życie, ale nie udało się jej uratować. Słysząc to pobiegłam do swojego pokoju, zamknęłam drzwi, otworzyłam okno i skoczyłam... Dwa dni temu obudziłam się, lecz dopiero dziś dostałam się z powrotem do poprawczaka. Wtedy też powiedzieli mi, że Rozalia ma się dobrze i już wróciła. Najgorsze jest to, że Andrzej pobił się o mnie z Przemkiem i przez to karę mamy przedłużoną do 28. Nie ich szlak trafi. Nie dość, że nie zobaczę się jeszcze z Rozalią, to na dodatek powinni mnie się spytać, czy chcę z którymś z nich chodzić. Gdy rozmawialiśmy o tym, powiedziałam że nie mam zamiaru z żadnym z nich być, więc znowu zaczęli się kłócić. Z deka się wkurzyłam, ale nie miałam zamiaru się w to mieszać. Powiedziałam im to wyraźnie. Jak chcą to niech się biją, mnie to ani nie bawi, ani nie martwi, ani nie imponuje.

XXX Słońce mocno przygrzewa Ptaki śpiewają radośnie A wiatr cichutko przemyka Przez liście drzew... To wszystko oznacza, Że wiosna jest, Więc dlaczego w mym sercu Zima dalej gości.

25 kwiecień - Dzień XVIII Dziś Przemek pogodził się z Andrzejem. Ja natomiast zaczęłam chodzić z Maciejem. Od początku ten chłopak mi się podobał, ale sądziłam, że ma dziewczynę, więc do niego nie startowałam. Nie mogę się doczekać wyjścia z tego pokoju aby spotkać się z Rozalią. Tak mi jej brakuje

28 kwiecień - Dzień XXI Dzisiaj w końcu zobaczyłyśmy się z Rozalią. Rozmawiałyśmy prawie cały dzień. Przez to prawie nie widziałam się z Maciejem. Moim zdaniem powinien to zrozumieć, a on mi zrobił awanturę, że powinnam z nim być, a nie cały czas ze swoją siostrą. Może by mi to nie przeszkadzało, ale powiedział to przy Rozalii. A wieczorem gdy położyłam się do łóżka, on próbował położyć się koło mnie. Gdy poprosiłam by tego nie robił, zapytał się z wielkim wyrzutem, czy jestem jego dziewczyną, czy też nie. Po stwierdzeniu, że już nie jestem nią, wszyscy zaczęli się śmiać.

29 kwiecień - Dzień XXII Rano przed wyjściem na jadalnie Adam poprosił wszystkich by nie przychodzili dłuższy czas po śniadaniu, bo chcą zostać sami. Oczywiście wszyscy się zgodzili. Wieczorem gdy weszłam do łazienki by nalać sobie wodę do wanny, wszedł za mną Przemek i zaczęliśmy rozmawiać. Powiedziałam ,że chciałabym z nim być ponieważ zdaje się coś do niego czuję. Gdy całowaliśmy się z Przemkiem wszedł do łazienki Andrzej. Powiedział, że widać iż już wybrałam i wyszedł.

WIERZBA PŁACZĄCA Siadałam pod wierzbą całkiem sama. Nie było nikogo blisko mnie. Siadałam pod wierzbą i płakałam wraz z nią. Płakałyśmy po cichu, by nikt nie słyszał nas. Lecz pewnego dnia przyszedł ktoś z kim wiedziałam, że szczęśliwa będę. Usiadł koło mnie, A po mnie przeszedł dreszcz. Dalej siadam przy mojej kochanej wierzbie, lecz ja już nie płaczę. teraz ona mi cichutko płacze, a ja słucham i pocieszam ją.

10 maj - Dzień XXXIII Dzisiaj od rana miałam kompletnego "doła". Wszystko mi przeszkadzało. Uważałam iż wszyscy mi robią na złość. Nawet, Przemek i Rozalia. Co było najdziwniejsze, wszyscy próbowali wszystko robić, aby się nie pokłócić. Jednak wieczorem pokłóciłam się z Rozalią o jakieś głupstwo. Gdy weszłam do łazienki umyć zęby, Przemek wszedł za mną i zaczął mnie opieprzać za zachowanie.

KOMPLETNE DNO Wszyscy patrzą jak ślizgam się. I nikt nie chce pomóc mi. Zamiast tego, rzucają mi pod nogi kamienie. "Kolejny kamień, lecz ja nigdy nie poddam się": - pomyślałam przeskakując go lecz gdy taki wielki jak dom został rzucony mi pod nogi przewróciłam się. Popatrzyłam na wszystkich Z dna morza gdzie wleciałam przez krę. i czekałam aż umrę, bo przecież po co żyć? Jeśli wszyscy robią na złość mi. Nie wypłynę. Nie chcę dalej męczyć się.

11 maj - Dzień XXXIV Gdy siedziałam z Przemkiem, Adamem oraz Pauliną na korytarzu i graliśmy w karty. Zaczęłam się po jakimś czasie wkurzać na Paulinę, że cały czas przez nią przegrywamy i powiedziałam iż nie mam zamiaru już nigdy grać z nią w drużynie. I to że jest głupia jak prawdziwa blondyna. Paulina słysząc to uciekła do pokoju, a chłopcy zaczęli robić mi wymówki. Po dziesięciu minutach usłyszeliśmy jak Paulina krzyczy... Chcieliśmy otworzyć drzwi, ale były zamknięte na klucz. Przemek pobiegł po strażnika, a Adam próbował wyłamać drzwi. Po ich przyjściu otworzyli drzwi. Paulina kuliła się do siebie płacząc. Była rozebrana do naga. Adam pocieszał Paulinę, a strażnik w tym czasie próbował wejść do łazienki, lecz drzwi były zamknięte. Po jakimś czasie udało się je mu rozwalić i wyprowadzić... Kubę. Adam popatrzył się na nich i powiedział Kubie. Twoje dni są policzone gnoju. Po ubraniu Pauliny Adam poszedł zanieść ją do lekarza. Czuję się winna. Zastanawiam się dlaczego nie mnie się to przytrafiło. Dlaczego? W końcu gdyby nie ja, to by się nic jej nie przytrafiło. To ja powinnam leżeć teraz u lekarza a nie ona. Boże. Chcę umrzeć. Nie mam zamiaru już tak żyć. Wszystkim przynoszę tylko pecha.

12 maj - Dzień XXXV Dzisiaj rano Przemek przeczytał ostatni zapis z mojego pamiętnika i chciał dyskutować ze mną na ten temat. Nie mógł zrozumieć dlaczego takie złe rzeczy o sobie piszę... Wieczorem Adam z Przemkiem zatrzymali Kubę i poprosili wszystkich o wyjście. Ja nie chciałam wyjść, ale Przemek mnie wyniósł i kazał pilnować Andrzejowi bym nie weszła. Po dziesięciu minutach wyszli obydwoje z pokoju. Wszyscy się ucieszyli z tego powodu, że Kuba nie żyje... Jak weszłam do pokoju powiedziałam Przemkowi, że nie mam zamiaru się do niego odzywać.

XXX Cisza nas otacza paskudna i zła. Dlaczego wciąż ona trwa? Dlaczego smutek jej przytłacza nas? Nie chcę ciszy tej... Już nie. Lecz cóż poradzić mam. Ona wciąż trwa, bo cisza to Ty i ja

13 maj - Dzień XXXVI Rano przyszedł do pokoju strażnik i nakazał przyznać się kto zabił Kubę. Gdy nikt nie chciał się przyznać, strażnik zagroził, że znowu będziemy mieli jakąś karę. Przyznałam się, choć po chwili zastanawiałam się po co to zrobiłam. Adam zaprzeczył, mówiąc iż on go zabił. Zaczęliśmy rozmowę... Na koniec strażnik stwierdził, że Adam ma przyjść do pokoju dyrektora. Po przyjściu powiedział nam, że przedłużony pobyt o 1,5 roku.

16 maj - Dzień XXXIX Po południu kłóciłam się także z Rozalią. Obydwoje mieli pretensje niewiadomo o co. Na koniec Rozalia powiedziała iż nie ma zamiaru mieć nic ze mną wspólnego i już się do mnie nigdy nie odezwie. Nie wiem o co jej chodzi, przecież nic takiego jej nie zrobiłam. Lepiej nie piszę co mam zamiar jutro zrobić bo Przemek pewnie znowu przeczyta mój pamiętnik i...

17 maj - Dzień XXXX Tak jak się spodziewałam Przemek przeczytał wczorajszy dzień i zaczął się wypytywać o co mi chodzi. Oczywiście nic nie powiedziałam. Zaraz idę do łazienki. Niestety Przemek zabrał mi klucz od drzwi i nie mogę ich zamknąć. Pewnie się domyślił co chcę zrobić. A, pieprzę to i tak nie uda mu się mnie uratować. Napiszę jeszcze tylko do wszystkich list. Oczywiście do Przemka, Rozalii osobny i położę je na wirówce.

XXX Śmierć przynosi ukojenie tym, którym życie przynosi ciągły ból...

31 maj - Dzień LIV Rano 25 maja przebudziłam się z krótkiej śpiączki. Zauważyłam iż byłam sama w pokoju. Gdy odłączyłam jakąś rurkę do ciała i próbowałam wstać przybiegła pielęgniarka z dwoma policjantami... Dzisiaj przywieźli mnie do poprawczaka. Zabronili mi wstawać z łóżka przez trzy dni, Przemek miał tego dopilnować. Przemek próbował ze mną porozmawiać, ale ja nie miałam zamiaru z nikim rozmawiać.

2 czerwiec - Dzień LVI Wczoraj wieczorem Przemek miał iść do dyrektora, gdy przyszedł stwierdził, że mam być przez niego pilnowana. Wkurzyłam się. Nie wiem dlaczego tak dyrektor zarządził, przecież nic takiego nie zrobiłam. Widać, że Przemek w ogóle nie wyjdzie do kumpli, bo ja nie mam zamiaru.

3 czerwiec - Dzień LVII Dzisiaj rano, przed śniadaniem przyszedł strażnik i powiedział nam, że będziemy cztery razy w tygodniu wyjeżdżać do pracy, począwszy od jutrzejszego dnia. Akurat wyszło, iż nasza grupa miała jechać jako pierwsza. Wytłumaczył nam także wszystko o pracy, jaką mamy wykonywać. Już się ucieszyłam, iż nie będę przez cały czas pilnowana przez Przemka, ale strażnik powiedział na koniec, że Przemek i ja nie będziemy mogli wyjeżdżać przez najbliższe dwa miesiące. Nieźle się wkurzyłam. Choć z drugiej strony będę więcej czasu z nim sama... Napisałam dla niego wiersz. A oto jego treść:

BOGACTWO Przemysławie mój Twe błogie ciepło otula me zimne ciało i po chwili płonąca rozkoszą pożądam Cię na wskroś.

Przemysławie mój Gdy będziemy już jednością, żarliwym uśmiechem, przyszłości spełnieniem pożegnamy się powrotnie uściskiem, muśnięciem, dotykiem.

Przemysławie mój Nie płacz gdy rozdzielimy się: nasze ręce, usta, gdy nie będziesz słyszał szmeru mej bielizny, błogości oddechu - pragnienia. Marz o błękicie nieba otaczającego nasze dwa istnienia.

Proszę Przemysławie Niech nie leci z twych oczu deszcz, bo przecież już jutro nasze drogi przetną się. Znów będziemy jednością.

4 czerwiec - LVIII Dzisiaj rano, około ósmej nasza grupa wyjechała do pracy. Zastanawiałam się co to jest za praca. Gdy po ich wyjściu rozmawiałam z Przemkiem, dowiedziałam się od niego, że nie popełnił żadnego przestępstwa i to że jest tu dlatego iż jest tzw. "wtyką". Dlatego nie chciał na początku mówić kim jest. Poprosił mnie także o to, bym nikomu o tym nie mówiła, nawet Adamowi. Twierdził, że powiedział mi to dlatego iż bardzo mnie kocha i chce być wobec mnie szczery i wie, że na pewno go nie zdradzę. Na pewno tego nie zrobię, bo także go kocham. Powiedział mi także, że nie ma siedemnaście tylko dziewiętnaście lat. Tak szczerze mówiąc to nie wiem, co o tym myśleć. Zastanawiam się nad tym kiedy on stąd wyjdzie. Może wtedy co ja. Jutro się go zapytam. Przemek powiedział mi także, że we wszystkich pokojach są zainstalowane kamery. Na szczęście w łazience ich nie ma i dlatego na razie musi mnie pilnować nawet w łazience, bym nic sobie nie zrobiła. A oto wiersz, który mu kiedyś... pokażę.

"KRÓLU" MÓJ Ty taki niepowtarzalny. Otulam się Twoją miłością żarliwą Pochłaniam tęsknotę dotarcia do wnętrza twego by dogonić myśli twe Kąsam twe ciało i uśmierzam ból miliardem pocałunków mych ust.

Po przyjeździe grupy dowiedziałam się, że dziewczyny pomagały w szpitalu na kuchni i przy dzieciach, a chłopcy pomagali w schronisku dla zwierząt.

5 czerwiec - Dzień LIX Dziś dowiedziałam się od Przemka, że jeszcze nie wie kiedy stąd wyjdzie. Pytałam się także, dlaczego za każdym razem gdy jakaś para poprosi grupę, by zostawiła ich na jakiś czas samych, on idzie do dyrektora. Odpowiedział mi na to, że idzie wyłączyć kamery, później je oczywiście musi iść włączyć. Nikt nie słyszał naszej rozmowy, dlatego iż rozmawialiśmy w łazience, gdy się kąpałam. Po wyjściu z łazienki graliśmy w karty z Adamem, Pauliną i Sebastianem.

6 czerwiec - Dzień LX Wczoraj położyliśmy się około 23 - ej. Nie mogłam zasnąć, gdyż myślałam o tym co mi powiedział Przemek. Popołudniu przyszedł strażnik i powiedział, że jutro nasza grupa będzie pracować, tylko że nie będzie to już taka lekka praca jak przedwczoraj.

7 czerwiec - Dzień LXI Wczoraj Przemek położył się do mojego łóżka. Wszyscy się zdziwili, że śpimy razem. Dzisiaj, gdy wyszli, powiedział, że idzie na górę do ojca. Po przyjściu Przemek położył się obok mnie i...

XXX Mej namiętności Gdy jesteś przy mnie Nie ma końca.

KAŻDEGO DNIA Pragnę czesać dłońmi Twe włosy Rozszalałe na wietrze. Pragnę wpatrywać się W twe oczy przepiękne. Pragnę twe usta Słodkie Pochłonięte przez moje. Pragnę wtulić się W twe ramiona. Tak w nich czuję się Bezpiecznie. Pragnę twe ciało pieścić Nieskończenie. Pragnę by splotły się Nasze szepty i oddechy. A najbardziej pragnę Twe miękkie, ocalałe Serce.

Wieczorem jak wszyscy przyjechali zaczęli dyskutować, że mamy szczęście iż nie musimy pracować. Chłopcy mówili, że musieli pracować w warsztacie, a dziewczyny były w szpitalu rozchwytywane przez wszystkich i przez to nie miały w ogóle czasu dla siebie. Gdy przyszła Rozalia Sebastian zaczął krzyczeć, żeby się wynosiła z pokoju. Gdy stanęłam by ją nie wyrzucili. Wszyscy zaczęli mówić, że chcą porozmawiać i że będzie lepiej jeżeli wyjdzie. Nie chciałam się na to zgodzić, ale poprosił mnie o to Przemek. Po wyjściu Rozalii, Sebastian i inni chłopcy zaczęli dyskutować, że Przemek także powinien pracować. Gdy Sebek podszedł do mojego łóżka, gdzie siedział Przemek podniósł na niego rękę, mówiąc: "Zastanawiam się dlaczego Tobie wszystko zawsze uchodzi płazem i możesz robić co chcesz. Zastanawiam się kim Ty jesteś, zawsze masz taryfę ulgową." Przemek słysząc to popatrzył się na mnie, pewnie pomyślał, że ja coś powiedziałam. Po chwili podszedł do mnie i powiedział, że może to jest moja wina, iż Przemek ma takie przywileje. Gdy nazwał mnie od "szmaty" uderzyłam go w twarz, a gdy próbował mi oddać, Przemek chwycił jego rękę i powiedział, że jeśli jeszcze coś powie, lub zrobi, niewłaściwego, to dostanie w mordę. Po jakimś czasie przyszedł strażnik, poprosił mnie i Przemka abyśmy poszli do dyrektora. Mój kochany zaczął się żalić ojcu i powiedział mu jak sprawa leży. Postanowili, że za tydzień pójdziemy do pracy. Po jakimś czasie poprosili mnie bym opuściła gabinet i poszła ze strażnikiem do pokoju, a Przemysław został jeszcze, aby porozmawiać. Zastanawiam się co miał mu takiego do powiedzenia, że nie chciał rozmawiać przy mnie. Przecież przyrzekliśmy sobie, że będziemy wszystko sobie mówić. Wkurzyłam się z tego powodu. Chyba się do niego już dzisiaj nie odezwę.

8 czerwiec - Dzień LXII Przemek nie mógł zrozumieć dlaczego się do niego nie chciałam wczoraj odzywać. Dzisiaj rano mu wszystko wyjaśniłam. On słysząc to poprosił wszystkich o pozostawienie nas samych. Pewnie pomyśleli, że chcemy się kochać. Przemek powiedział mi, że dużo mi już powiedział, ale tego na razie nie może. Zastanawiam się o co chodzi takiego, że nie może mi powiedzieć i kiedy mi powie?

16 czerwiec - Dzień LXX Dzisiaj pierwszy raz poszliśmy do pracy. Przemek wraz z innymi pojechał do warsztatu, a ja musiałam zajmować się dziećmi w szpitalu. Niektóre były bardzo rozwydrzone, że miałam ochotę im przyłożyć, ale niestety nie mogłam. Jednak jeden chłopiec mnie tak wkurzył iż mu przyłożyłam. Od razu pobiegł do jednej z pielęgniarek i naopowiadał jakieś bzdury. Broniłam się, mówiąc, że to nie prawda, ale oczywiście jemu uwierzyli, a nie mnie. Przez tego smarkacza miałam poważne problemy. A mianowicie, zadzwonili do dyrcia poprawczaka, a on stwierdził, że mają mi dać najsurowszą karę. Wymyślili więc, że mam się zająć umyciem wszystkich ubikacji. Gdy się zbuntowałam przywieziono mnie do poprawczaka. Dostałam trzy dni w karcerze. Po przyjeździe Przemek poszedł do ojca, lecz nic nie wskórał. Nie wypuścili mnie. Na szczęście chociaż pozwolił nam porozmawiać, więc strażnik otworzył mu drzwi. Mój kochany przyniósł mi tak by nikt nie widział pamiętnik, dlatego mogę pisać. Wyjaśniłam mu wszystko, a on przyznał mi rację.

XXX To dzięki twojej miłości do mnie żyć mi się chce.

19 czerwiec - Dzień LXXIII Dzisiaj gdy strażnik mnie wypuścił, poszłam do pokoju zauważyłam, że nikogo nie ma. Pomyślałam, że wszyscy pojechali do pracy, ale po piętnastu minutach przyszedł Przemek. Stwierdził, że jest chory na grypę. Po jakimś czasie przyszedł jego ojciec i dał mu lekarstwa, mówiąc żeby się położył. Po wyjściu dyrektora, Przemek położył się, a ja poszłam zrobić mu herbatę z cytryną. Potem, gdy zaczęłam go całować powiedział bym tego nie robiła, mogąc się zarazić. Tak szczerze mówiąc, to mnie wcale nie obchodzi, a nawet cieszyła bym się z tego powodu, bo nie musiałabym iść do pracy. Gdy powiedziałam mu o tym zaśmiał się, wypił do końca herbatę, pocałował mnie w policzek i poprosił byśmy na razie trzymali się na dystans. Nie mogę zrozumieć, dlaczego to powiedział, przecież nie widzieliśmy się przez tyle czasu. Gdy grupa wróciła z pracy, jak zwykle zaczęli wszyscy opowiadać o tym jak było. Ja prawie w ogóle ich nie słuchałam. Byłam zawiedziona tym, że Przemek był taki oschły. Myślał o moim zdrowiu, a nie o uczuciach.

1 lipiec - Dzień LXXXV Dzisiaj rano, zostaliśmy w trójkę: ja, Przemek i Adam. Gdy Adam poprosił Przemka by wyszedł z nim porozmawiać do łazienki. Ten nie zgodził się, mówiąc, że o wszystkim wiem. Oczywiście opowiedział mu co wiem. Adam zdziwił się, że dyrektor się na to zgodził. Gdy zaczęli mi odpowiadać na pytania zdziwiłam się: Spytałam się kim dla siebie są. Odpowiedź brzmiała, że są braćmi przyrodnimi, mają jednego ojca i dwie matki. Zapytałam się także jak to się stało, że Adam zabił Kubę? Stwierdzili, że tylko go uśpili i ktoś zabrał go do innego poprawczaka. Lecz na trzecie pytanie nie chcieli mi odpowiedzieć, które brzmiało; po co to zrobili. Kolejnym moim pytaniem było, dlaczego poprosił mnie bym nic nie mówiła Adamowi? Przemek odpowiedział mi na to, że nie chciał by o tym wiedział.

2 lipiec - Dzień LXXXVI Dzisiaj, gdy zajmowałam się dziećmi w szpitalu co chwilę rozmyślałam nad tym co mi powiedzieli Przemek z Adamem. Z jednej strony dobrze, że wiem o tym co mi powiedzieli, bo wiem, że mi ufają i wiedzą, że nic nie powiem, z drugiej zaś strony chciałabym komuś to powiedzieć, ale nie mogę. Trochę tak dziwnie. Już wiem jak oni się czują. Przecież tak im ciężko, jak nie mogą normalnie z sobą porozmawiać.

6 lipiec - Dzień LXXXX Dzisiaj przyszedł nowy. Ma na imię Robert i ma 14 - ście lat. Siedzi tu za zabicie kolegi. Nie mogłam słuchać jego opowieści jak się nad nim znęcali nim umarł. Opowiadał to jakby to była tylko gra komputerowa, albo film. Takiego gnoja powinno się powiesić bez procesu.

11 lipiec - Dzień LXXXXV Wczoraj wpadliśmy z Przemkiem na pomysł, abym udawała chorą. Wiedzieliśmy, że zostaniemy razem z Robertem w pokoju. Chcieliśmy pobyć trochę sami. Prosiliśmy o to Robka, ale ten gnój stwierdził, że nie zostawi nas samych, ponieważ się mu podobam i chce na mnie patrzeć. Gdy weszliśmy do łazienki zaczął się wydzierać tak, że za chwilę zaczął do nas pukać strażnik. Tak mnie wkurza ten smarkacz, że mam ochotę mu przypieprzyć. Idiota. To jest ten rodzaj człowieka, który jak coś chce, to musi od razu to dostać. Ciekawe kto go wychowywał, a raczej na jakich zasadach. Pewnie niczego mu nie odmawiali. Dobra dosyć już o tym gnoju, bo zaraz tu czegoś dostanę.

XXX Idąc nocą Trafisz na zgliszcza. Tam zginiesz i... Już nie będzie Cię.

27 lipiec - Dzień CXI Dzisiaj pierwszy raz od dłuższego czasu zostaliśmy z Przemkiem sami. Na początku myśleliśmy, że nam się nie uda, ale chłopcy wygonili Roberta mówiąc, iż jak nie chce mieć szwów na pysku to ma wyjść. Przestraszył się, że straci swój urok. (którego oczywiście nie ma) Ten dupek robi się już coraz gorszy. Wcale nie dziwne, że nikt go nie lubi. Przed wyjściem Przemek poprosił Adama by poszedł wyłączyć kamery. Gdy skończyliśmy się kochać, ubraliśmy się i...

PŁOMYK ŚWIECY Kiedyś siedziałam sama, Gdzieś... Nie pamiętam gdzie. Wokół mnie paliło się Mnóstwo świec. Wzrok mój przykuł Blask jednej z nich. Wzięłam ją do ręki I zaczęłam patrzeć Na płomyk kolorowy. Wtedy pomyślałam: "Będę pielęgnować go By nie zgasł, Pielęgnować jak Pielęgnuje się miłość.

Tak było mi dobrze, pierwszy raz dostałam orgazmu. Wieczorem jak poszliśmy się kąpać prosiłam go by wytłumaczył mi dlaczego siedzą tutaj. Powiedział, że po to by dawać raporty, kto jak się zachowuje. Niektórzy przez to siedzą krócej. A drugi powód to ten, że nie mają gdzie mieszkać. Na koniec poprosił mnie o to bym mówiła co się dzieje w szpitalu, jak się dziewczyny zachowują. Oczywiście się zgodziłam. A teraz tego żałuję, bo będę się czuła jak "kabel".

14 sierpień - Dzień CXXXIX Dzisiaj dyrektor przyszedł i stwierdził, że już nie muszę być pilnowana przez Przemka. Wszyscy się zdziwili, dlaczego to powiedział. Jednak gdy wyszedł powiedziałam na głos, że chcę aby było tak jak wcześniej. Chodzi mi oczywiście o to, że boję się Roberta. Ten chłopak jest niebezpieczny.

17 sierpień - Dzień CXXXXII W nocy rozmawialiśmy z Przemkiem na temat mojej obawy. Uzgodniliśmy, że nigdzie nie będę wychodziła bez niego. A dziś poszłam z nim z wypisanym podaniem o skrócenie wyroku. Ciekawe czy go przyjmą, a jak tak to kiedy?

18 wrzesień - Dzień CLXXIII Dzisiaj po południu stanęłam przed komisją... Ciekawe jak mi poszło. Chyba dobrze, bo Adam z Przemkiem się za mną wstawili. Dobrze, że nie wiedzą, iż Przemek jest moim chłopakiem. Na pewno nie uwzględniliby jego wypowiedzi. Na koniec powiedzieli mi, że za tydzień dostanę informację przesłaną do dyrektora, czy skrócą mi wyrok, czy też nie.

20 wrzesień - Dzień CLXXV Dzisiaj gdy rano Przemek wszedł na chwilę do łazienki po grzebień, a nikogo prócz mnie i Roberta nie było, ten dupek powiedział mi "Jak nie chcesz ze mną być suko, to z nikim nie będziesz. Nie pozwolę Ci na to" Gdy zaczął mnie okładać pięściami zaczęłam się drzeć. Gdy Przemek wyszedł odciągnął go ode mnie i zaczęli się bić. Ja w tym czasie pobiegłam do Adama, który siedział z kolegami na korytarzu i powiedziałam mu co się działo. Adam poprosił Staśka by pobiegł po strażnika, mi kazał zostać z innymi kolegami, a sam wszedł do pokoju... Nie wiem co się tam stało, wiem tylko tyle, że po jakimś czasie Robert został wyprowadzony przez dwóch strażników, a Adam wyszedł z Przemkiem na rękach. Zobaczywszy ich podbiegłam i spytałam się co się stało. Odpowiedział mi, żebym z nim poszła i o nic się nie pytała. Jednak do sali, gdzie Adam go przyniósł nie mogłam wejść. Zastanawiam się co z nim jest. Oni nic nie chcą mi powiedzieć. Co ten gnój mu zrobił? Najchętniej bym go zabiła... Dlaczego Adam nie chce mi powiedzieć co się tam stało. Mogłam wejść. Boże pomóż mu. Jak on umrze, to...! Co ja wygaduję. Na pewno nie umrze. Wszyscy mnie pocieszają i mówią, że wyjdzie z tego, ale ja nadal nie mogę przestać płakać. Jak go zobaczę to przestanę.

XXX Pogrążam się w smutku, Gdyż siedzę w pustym I ciemnym pokoju. Ciebie tu nie ma. Już nie mogę tak żyć. Chcę bardzo byś Znowu kochany Ze mną był...

21 wrzesień - Dzień CLXXVI Dziś po południu pozwoli mi wejść do sali, gdzie leży Przemek. Powiedzieli mi, że jest nie przytomny i niewiadomo kiedy się ocknie. Boże jak on wyglądał... Gdy zaczęłam go głaskać, przepraszać i mówić czułe słówka, on nagle poruszył się. Lekarz powiedział, że dzięki mnie się szybciej przebudzi. Mam taką nadzieję. Powiedział mi także, że porozmawia z dyrektorem na temat tego bym cały czas przy nim była.

22 wrzesień - Dzień CLXXVII Dziś, ku mojemu zdziwieniu, a zarazem zadowoleniu, rano koło 7 - ej przenieśli Przemka do naszego pokoju. Opowiedzieli wszystko co mamy robić i poszli. Obawiałam się co będzie z nami jak Robert wyjdzie z karceru, ale Adam pocieszył mnie, że pobyt przedłużono mu do dwóch tygodni, a sądzimy, że Przemek do tego czasu wyzdrowieje. Chciałam wiedzieć dlaczego przedłużono mu pobyt, ale Adam powiedział, iż sam nie wie. Nie powiedzieli mu. A jeżeli chodzi o Przemka, to zauważyłam, że ciężko mi jest go pielęgnować. Na szczęście Adam i pielęgniarki mi pomagają.

24 wrzesień - Dzień CLXXIX Dziś koło 18 - ej Przemek się przebudził. Gdy zaczęłam go namiętnie całować, on z uśmiechem poprosił, bym go czasem nie udusiła. Po chwili Adam wyszedł po pielęgniarkę. Gdy przyszli powiedziała, że ma przynajmniej dwa dni leżeć i dała jakieś leki.

25 wrzesień - Dzień CLXXX Dzisiaj w południe wypuścili Roberta. Nie mogliśmy w to uwierzyć. Gdy wszedł Adam i zobaczył go zaraz poszedł do ojca... Robert w tym czasie zaczął znów się narzucać. "No i co ślicznotko. Twój chłopak leży jak placek i nic nie może zrobić. Więc mogę Cię ślicznotko..." Nie dokończył, bo wszedł do pokoju Andrzej. Przemek poprosił Andrzeja by go wyrzucił, bo nie może wstać, a najchętniej by mu przywalił. Ten spytał, czy znowu się mi narzuca. Jak zgodziliśmy się z tym, to go natychmiast wyprowadził. Po chwili ten idiota przyszedł ze strażnikiem i stwierdził, że Andrzej go uderzył i wyrzucił. Zaczęliśmy rozmowę na ten temat, a na koniec strażnik stwierdził, że zamknie Andrzeja w karcerze na dwa dni i wyszedł razem z nim. Zanim Adam przyszedł Robert zagroził, Przemkowi, że jak jeszcze coś powie przeciwko niemu, lub stanie w mojej obronie to go zabije i próbował mnie dotknąć. Gdy usunęłam się on podszedł bliżej i chwycił mnie za rękę. Coś jeszcze powiedział i rzucił mnie w stronę ściany. Przemek próbował się ruszyć, ale nie był w stanie. Ja także nie mogłam się ruszyć, tylko z tą różnicą iż ze strachu. Czułam jak cała drżę. Wtedy znów przypomniał mi się mój ojciec. Tak samo mi serce biło na jego widok. Gdy Adam przyszedł oderwał go ode mnie i powiedział by stąd wypieprzał, bo jak nie to mu tak przywali, że się nie pozbiera. Robert zaczął pyskować, więc Adam wziął go za koszulkę i wywalił za drzwi po czym je zamknął. Po wywaleniu tego gnoja zapytałam Adama, co się dowiedział od ich ojca. Odpowiedział na to, że nic na razie nie mogą zrobić. Zastanawiam się do cholery kiedy będą mogli zrobić. Wtedy jak któregoś z nas zabije, lub mnie zgwałci...

26 wrzesień - Dzień CLXXXI Dziś rano jak jeszcze wszyscy byli w pokoju przyszedł strażnik i powiedział bym poszła po list informacyjny od komisji do dyrektora. Nie zgodziłam się wyjść, mówiąc iż nie zostawię Przemka samego. Gdy zapytał się czy mnie to nie interesuje, stwierdziłam iż wolę poczekać aż Przemek wyzdrowieje i wtedy pójdziemy razem po list, lub musi ktoś inny go przynieść, więc wyszedł beze mnie. Po piętnastu minutach przyszedł znów i kazał iść z nim mówiąc, że dyrektor musi ze mną porozmawiać. Wszyscy zapewnili mnie, że nie zostawią Roberta i Przemka samych, więc poszłam. U dyrektora dostałam list i zaczęłam rozmawiać na temat Roberta. Powiedział, że dziś po południu coś wymyśli... Około 17 - ej przyszedł strażnik i nakazał Robertowi się pakować. Przenieśli go na czwarte piętro i nie pozwolono wchodzić na nasze. Jeżeli chodzi o list, jest w nim napisane, że wyrok mam skrócony o rok. Dzisiejsza noc będzie dla nas spokojna. Po pierwsze ta świnia nic nam już nie zrobi, po drugie Przemek dochodzi do zdrowia, a po trzecie mnie skrócili wyrok. Bardzo cieszymy się z tego powodu. Choć jedna rzecz mnie nie pokoi. Chodzi o Rozalię. Nie skrócili jej wyroku.

6 listopad - Dzień CCXXI Dzisiaj Rozalia powiedziała mi, że zerwała z Markiem. Ciekawe dlaczego? Wyglądali na taką szczęśliwą parę. Widocznie zauważyła coś, czego ja i inni nie widzieliśmy. Choć jak Rozalia powiedziała mi, że za niedługo się dowiem dlaczego z nim zerwała, pomyślałam iż interesuje się innym chłopakiem. Wieczorem rozmawiałam z Adamem. Powiedział mi, że nie kocha już Pauliny. I to, że nie wyjdzie w ten sam dzień co ona. Nie chce ją już widzieć. Gdy zapytałam dlaczego nadal z nią chodzi. Odpowiedział mi na to, że powiedziała mu iż jeśli z nią zerwie to wszystko powie co się od niego dowiedziała. Oczywiście chodzi o to kim jest. Już wiem dlaczego Przemek bał się, że Adam się dowie iż mi wszystko powiedział...

20 listopad - Dzień CCXXXV Dzisiaj popołudniu Danka opuściła nasze grono. Będziemy za sobą tęsknić. Wyszła, ale dała mi swój adres. Zaraz po wyjściu pojadę ją odwiedzić... Jutro są urodziny Adama. Ciekawe co dostanie.

22 listopad - CCXXXVII Wczoraj wszyscy dobrze się bawili. Poszliśmy spać około 3 nad ranem.

6 grudzień - Dzień CCXXXXIX Adam powiedział mi, że Paulina za trzy dni wychodzi. Widać, że się bardzo z tego cieszy. Gdy zapytałam się Przemka, czy jak wyjdę wyjdzie też on odpowiedział mi, że tak. Rozmawialiśmy też o tym, gdzie będę mieszkała. Powiedział, że nie możemy razem mieszkać. Może mi tylko załatwić mieszkanie i pracę. Z jednej strony wiem, że to głupie aby z nim mieszkać, ale z drugiej strony i on i ja jesteśmy sami. Moglibyśmy razem zapracować na mieszkanie. Spytałam się także, czy jakbym zaszła w ciążę ożeniłby się ze mną. Opowiedział, że jeszcze nie wie. Zależy w jakiej sytuacji byśmy się znaleźli. Zastanawiam się co o tym myśleć. Może jemu w ogóle na mnie nie zależy. Powiem mu jutro, że chcę skończyć z nim współżyć. Nie chcę się bać, że mogę zajść w ciążę i będę musiała sama wychowywać dziecko. Jutro mu powiem iż chcę byśmy zostali jedynie przyjaciółmi.

7 grudzień - Dzień CCL Dziś powiedziałam to Przemkowi, a ten poprosił mnie bym tego nie robiła. Rozmawialiśmy dosyć długo i doszliśmy do wniosku byśmy byli razem, ale na razie nie współżyli. Później rozmawiałam z Rozalią. Wytłumaczyła mi dlaczego zerwała z Markiem. Dlatego, że ma zamiar chodzić z Krystianem.

9 grudzień - Dzień CCLII Dzisiaj po wyjściu Pauliny, Adam zaczął skakać do góry i stwierdził, że to jest najlepszy prezent jaki mógł dostać. Wszyscy się zdziwili tym co powiedział. Wypytywali się dlaczego tak rzekł. Odpowiedział iż jest to słodka tajemnica.

28 grudzień - Dzień CCLXIX Dziś kolejny raz zostaliśmy z Adamem sami. Przemek poszedł coś załatwić. Gdy weszłam do łazienki wyprać sobie pranie, wszedł za mną Adam i zaczął zdejmować pranie ze sznurów. Gdy się poślizgnął przytrzymałam go by nie spadł. On zszedł i pocałował w policzek, dziękując zarazem. Popatrzeliśmy się chwilę na siebie i zaczęliśmy się całować. Jednak po chwili przestaliśmy, powiedzieliśmy sobie przepraszam i wyszedł.

15 styczeń 2008 - Dzień CCLXXXVII Dzisiaj kolejny raz doszło do pocałunków z Adamem. Dużo osób zauważyło, że się między nami coś kręci. Najgorsze jak Rozalia się dowiedziała. Zaczęła przezywać mnie od dziwek i oświadczyła iż jutro wszystko powie Przemkowi. Mam nadzieję, że tego nie zrobi.

16 styczeń - Dzień CCLXXXVIII Dziś przy obiedzie Rozalia powiedziała o tym Przemkowi. Chciał porozmawiać po obiedzie. Gdy poszliśmy do pokoju Przemek poprosił by zostawili nas samych. Adam chciał także wyjść ale Przemysław nakazał by został. Rozalia także została. Zaczęliśmy na ten temat dyskutować. Na koniec Przemek kazał mi powiedzieć z kim z nich chcę być. Odrzekłam iż muszę się zastanowić, a on na to, że ze mną zrywa i nie chce być już ze mną. Zdziwiona jestem z lekka. Przecież jakby mnie naprawdę kochał to by o mnie walczył. Choć z drugiej strony ja też gdybym go kochała, to by się nic nie stało. Chociaż to nie była tylko moja wina. Na koniec przeprosiłam Przemka za to, że tak wyszło, potem uderzyłam Rozalię w twarz i wyszłam. Ona wybiegła za mną i oddała mi... Zaczęłyśmy się bić. Oni wyszli i próbowali nas rozdzielić. Po rozdzieleniu Przemek wziął mnie do naszego pokoju i znów zaczęliśmy rozmawiać... Gdy Sebastian wszedł do pokoju, Przemek zapowiedział, że jutro porozmawiamy i ocierając mi łzy poprosił bym już nie płakała. Sebek powiedział, że jak chcemy porozmawiać to wyjdzie. Ale on nie zgodził się mówiąc, że dzisiaj nie chce mu się już kończyć tego tematu.

19 styczeń - Dzień CCLXXXXI Dopiero dzisiaj rozmawialiśmy na nasz temat. Przemek zapowiedział mi, że może do mnie wrócić pod warunkiem iż przestanę przebywać z Adamem. Oczywiście się zgodziłam. Poprosił mnie także bym przestała się kłócić z Rozalią. Jednak oświadczyłam mu od razu że nie mam zamiaru.

9 marzec - Dzień CCCXXXX Dziś kolejny raz Rozalia próbowała się ze mną pogodzić, ale ja cały czas uciekam przed nią. 12 marzec - Dzień CCCXXXXIII Dzisiaj przed obiadem Przemek jak byliśmy sami w pokoju zagroził mi, że jeżeli nie pogodzę się z Rozalią to się przez najbliższy czas do mnie nie odezwie, a jeżeli do tygodnia tego nie zrobię, to ze mną zerwie. Zastanawiam się dlaczego on się wtrąca. Trudno. Widać, że znów nie będziemy razem.

13 marzec - Dzień CCCXXXXIV Dziś rano zerwałam z Przemkiem, ponieważ nie chciałam czekać, aż on ze mną zerwie.

15 marzec - Dzień CCCXXXXVI Wczoraj wieczorem gdy byliśmy sami razem z Adamem zaczęliśmy…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
POPRAWCZAK — czytnik · opowiadania