Duchy · 26 min czytania
Poradnik dla niedawno zmarłych
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 4
PORADNIK DLA NIEDAWNO ZMARŁYCH z adnotacją dla wampirów w CZĘŚCI II
CZĘŚĆ I
Martwi to zaiste karykatura żywych Sam&Max „Sezon1”
Rozdział 0. [Właściwie to WSTĘP, czyli DZIEŃ DOBRY! Ponury Kostek… można?]
Gratuluję! Twoja ziemska wędrówka, (czy to z przyczyn naturalnych, czy za sprawą osób trzecich), dobiegła właśnie końca. Rozumiem, że możesz czuć się teraz nieco zagubiony, ale pomyśl, że w końcu spotyka to każdego, tak więc nie Jesteś w swoim odczuciu osamotniony. Ufam, że ten poradnik pomoże Ci się oswoić z pierwszymi chwilami śmierci.
Rozdział 1. [Dlaczego TU jestem i jak sobie z tym poradzić?]
Zacznijmy może od początku. Istnieje kilka fundamentalnych zasad dotyczących życia po życiu, (dobrze przeczytałeś/łaś „życia po życiu”), oraz wiele innych zależnych od ściśle określonego stanu bytu, w jakim się znalazłeś/łaś. W tej części zajmiemy się „naturalną” formą, w jaką wchodzi człowiek po śmierci. Ustalamy, więc Drogi Czytelniku/Czytelniczko, że jesteś duchem.
Część 22 / 4
Podstawowa zasada, to możliwie najszybsze stawienie czoła rzeczywistości. Im prędzej uświadomisz sobie, że już nie żyjesz, tym większej ilości kłopotów unikniesz. Niestety często zdarza się, iż dusze nie tylko nie chcą pogodzić się z faktami, lecz także wbrew logice próbują funkcjonować jak dotychczas! Jest to niestety przyczyną licznych problemów w relacjach żywy-martwy. Jakich? Egzorcyzmy i małe dziewczynki gapiące się w „śnieżący” telewizor bywają niezłym przykładem. Ufam, że skoro ta książka wpadła w Twoje ręce, doskonale zdajesz sobie sprawę ze swego położenia i po prostu szukasz użytecznych wskazówek. Tak, więc aktualnie Twoja fundamentalna zasada, (by wieść względnie spokojne życie po życiu), to: NIE PRZEJMUJ SIĘ! I tak już nie żyjesz. (Trudności mogą napotkać ateiści, nihiliści i inni niści, ale im także zalecam spokój). Kiedy oswoisz się już z własną śmiertelnością, (a w zasadzie już jej brakiem), zastanówmy się dlaczego Twoje „ja” wciąż pozostaje na Ziemi. (Ważna uwaga! Sprawa wiary i ewentualna forma Nieba, Piekła, Czyśćca, Reinkarnacji, Cleveland to rzecz odrębna i nieujęta w poradniku). Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być różne; traumatyczne przeżycia takie jak morderstwo, lub niezwykle sine uczucia, które ostały się w naszej duszy i nie pozwalają odejść, niedokończone sprawy, chęć opieki, poczucie, że to jeszcze nie Twój czas, czysta, ludzka złośliwość, (to ostatnie szczególnie dręczy Polaków)…
Czy któraś z wyżej wymienionych rzeczy dotyczy i Ciebie? Zastanów się dobrze, bo w zależności od przyczyny, uzależniony jest Twój pobyt Tutaj. („Tutaj” to znaczy w Duchowej Strefie Ziemi).
*Acha, i pamiętaj! Nie możesz dopuścić, by żywi zdobyli niepodważalny dowód na istnienie życia po śmierci! To bardzo ważne! (Dlaczego? Uchwała sanepidu. Kara za nieprzestrzeganie to dodatkowe od 50-1000 lat życia na Ziemi jako duch – zob. rozdział 4).
Przykładowy opis sytuacji i jak sobie z tym radzić.
a. Chęć opieki Wyobraźmy sobie sytuację: Żyjesz spokojnie na przedmieściach wielkiego miasta, masz cudowną rodzinę, usłyszane mimochodem doniesienia o krachu na giełdzie wydają Ci się zupełnie obce i odległe, a śmierć nieznanych Ci ludzi na szklanym ekranie przywołuje myśl „Jak dobrze, że mi się takie rzeczy nie zdarzają…” Lecz tu nagle umiera Ci się. (Powrót do zasady NIE MARTW SIĘ). Twoje, (teoretycznie), nieśmiertelne „ja” czuje jednak irracjonalną potrzebę, by mieć-na-oku pozostawionego potomka i co się wówczas dzieje…? Być może już sam/sama na to wpadłeś/łaś, że poprzez chęć protekcji nad kimś, (bądź czymś) możesz spędzić na Ziemi równowartość życia danej osoby… Albo jeszcze dłużej. Wszystko zależy od TWOJEGO postrzegania sprawy. Jeśli uznasz, że wśród żywych znalazł się ktoś godny opieki Twojego ukochanego/ukochanej, lub jest on/ona w stanie poradzić sobie sam/sama, wówczas Ty opuszczasz ziemski padół łez. (Kolejna uwaga! Zazdrośni partnerzy mogą napotkać problemy.) To bardzo ważne, by wiedzieć kiedy odejść. Nadgorliwość i nachalność nigdy nie są mile widziane, a żywi są na to szczególnie wrażliwi.
b. Niedokończona sprawa Nieważne jakbyś się starał i tak nic nie zrobisz! (Jesteś martwy, pobódź się z tym wreszcie!) Nic nie zrobisz, bo nie posiadasz już materialnego ciała! (Niespodzianka!) Nie no… cos jednak zrobić możesz! Twym głównym celem w tej sytuacji jest wpłynąć na otoczenie i osoby drugie, (oraz trzecie), by osiągnąć cel. (Podobnie jak w przypadku Chęci opieki nadgorliwość może zostać źle zrozumiana. Działaj z rozwagą!) W tym momencie dochodzimy do zasadniczego pytania: Jak wpływać na otaczający nas świat, lub ludzi? Tak, to rzeczywiście może być problem, gdyż jak już wcześniej wspomnieliśmy nie posiadasz materialnego ciała. Ale poczekaj chwilę, od czego jest jeszcze jak najbardziej niematerialna siła woli! Spójrzmy prawdzie w oczy, myślisz, że to jak siebie teraz widzisz jest prawdziwe? Że ubranie, które masz na sobie i ciało, które służy ci do przemieszczania się są prawdziwe? Jeśli tak myślisz, to się mylisz! Wszystko to jest TU – w twojej „głowie”! Nasza podświadomość posiada niemal niewyczerpalne pokłady i formy działania. Wykorzystajmy je więc, by móc swobodnie wpływać na otaczający nas świat żywych! Zacznij myśleć! (Dla niektórych to może być pierwszy raz, ale nie zniechęcajcie się już na samym początku). (Dokładny opis ćwiczeń znajdziesz w Rozdziale 3.).
Część 33 / 4
c. To jeszcze nie mój czas! Przykro nam to słyszeć i składamy szczere kondolencje. Jednak, jeśli chcesz się stąd wydostać musisz jak najszybciej pogodzić się z tą stratą, gdyż innego sposobu nie ma. W przypadku chęci zemsty, która ukoi Twoje skołatane nerwy postępować należy jak w punkcie b. W skrajnych przypadkach zgłoś się do naszego terapeuty. (Adres w: Rozdziale Sprawy urzędowe)
Rozdział 2. [Inne typy duchów, do których być może należysz, ale jeszcze tego nie wiesz]
Duchy dobre Najczęściej pozostają na Ziemi z własnej i „świadomej” woli i odejść mogą, kiedy im się żywnie podoba, lecz jak na razie nie chcą! Ich światopogląd kręci się wokół niesienia pomocy swoim bliskim. Z reguły są to duchy ludzi dobrych, (każdy rozumie to na swój sposób).
Duchy „karne” (z braku laku dobry kit) Ogólnie rzecz biorąc miały, pecha lub coś w tym stylu i zamiast do dobrego Piekieł są tu gdzie i Ty. Być może ta strona świata wykorzystywana jest w rodzaju Czyśćca, lub czegoś podobnego. W każdym razie, są tutaj za karę i muszą zostać na jakiś nieokreślony czas… Jeśli Ty nic na ten temat nie wiesz, być może już niedługo ktoś się do Ciebie zgłosi i wyjaśni to i owo, lub po prostu to nie twoja kategoria, więc SIĘ NIE PRZEJMUJ!
(Ważna uwaga! Znana jest podkategoria tych duchów, tzw. autostopowicz widmo – są to duchy, które starają się dostać do domu, lecz nigdy do niego nie docierają. Pewnie znasz niejedną historię Zabrałem ją na stopa, ale jak się odwróciłem już jej nie było. Dlaczego tak się dzieje? Aby widmo stało się widoczne dla żywego, rozmawiało z nim „jak człowiek” i swobodnie wpływało na materialne przedmioty, potrzebuje niesamowitej ilości energii, którą niestety traci już w samochodzie. Nie wtrącamy się w „te” sprawy, gdyż jeśli coś nie pozwala zobaczyć się z bliskimi i sam duch nie wie, co to ani jak to pokonać widocznie należy to do spraw wiary, pokuty, czyśćca…brrr) Idźmy dalej.
Duchy złośliwe (możemy je nazwać Poltergeisty) Niezwykle nieprzyjemny typ ducha i to on najczęściej poddawany jest (brrr) egzorcyzmom. Nie do końca wiadomo, czy są to dusze przysłane z jakiegoś Piekła przez niejakiego Szatana, by szkodziły żywym i wprowadzały zamęt w ich życiu, czy po prostu jeden z drugim niegdyś taki jak Ty oszalał i teraz stał się socjopatycznym monstrum o niewyobrażalnej mocy. Teorie na ten temat są różne i wciąż sprzeczne. Niekiedy podczas licznych badań okazuje się, że to całkiem przyzwoitemu duchowi „puściły na chwilę nerwy”, lub po prostu „wrzód na dupie za życia, wrzód na dupie po śmierci” nie daje spokoju łasym na spadek krewniakom.
Część 44 / 4
Rozdział 3. [TWOJE NOWE UMIEJĘTNOŚCI i stare, z których warto skorzystać]
1. Przechodzenie przez ściany No po pierwsze to przechodzenie przez ściany. Pewnie zawsze tego chciałeś/łaś. Teraz możesz zobaczyć jak to jest, tylko się nie zachłyśnij emocjami! W zasadzie nie ma w tym nic trudnego, być może już nawet tego doświadczyłeś/łaś. A jeśli nie, spróbuj! Nie ma w tym nic strasznego! No już, przejdź przez tę ścianę! (Uważaj, książka może być czasami materialna i nie przechodzić przez ściany!)
2. Manifestacja przez osobę żyjącą (np. medium) Chodzi tu głownie o to, że Ty możesz wejść w czyjeś ciało i je kontrolować. Jest to tak zwane „nawiedzenie ciała”, o którym pewnie słyszałeś/łaś chociażby w filmie Egzorcysta i naturalnie stanowi najbardziej bezpośredni kontakt w relacjach żywy-zmarły. Prosto mówiąc, możesz wprost wyartykułować, co Ci leży na martwej wątrobie. Jednak, aby to zrobić bez zaproszenia gospodarza potrzebujesz ogromnych pokładów energii, których pewnie i tak nie masz. Dlatego w 90% przypadków bez zezwolenia, żywych nawiedzają najczęściej demony. (W sensie, wchodzą w ich ciała). Czasem jednak (!) znajdzie się ktoś na tyle miły, że zaprosi Cię do skorzystania ze swego ciała. Proszę rozgość się, czy aby moja grasica nie za bardzo uwiera cię w duszę?... A czasami, (to już mniej przyjemne) zażąda tego w sposób mniej przyjazny i nie masz wówczas wyboru… Nieważne, jaką formę manifestacji wybierzesz i czy w ogóle się na to zdecydujesz. Twoje każdorazowe objawienie się niesie wraz z sobą ryzyko. Po pierwsze jest to niezwykle wyczerpujące doświadczenie, więc gdy już opuścisz ciało żywego, przez jakiś czas możesz mieć trudności w poruszaniu się, lub (jeśli posiadasz tę umiejętność) wpływania na świat materialny. Po drugie możesz nawet nie być świadom tego, kto Cię przywołuje. Panicznie pragnąc skontaktować się z żywymi możesz niekiedy wejść w ciało nieodpowiedzialnego dzieciaka, a później nie umieć z niego wyjść. Wówczas stanowi to problem zarówno dla Ciebie, jak i dla niego. Wzięcie Cię za ducha lub demona do wyegzorcyzmowania nie jest najprzyjemniejszym doświadczeniem.
3. Teleportacja po duchowemu Skoro nie za życia, to być może teraz docenisz potencjał swojego umysłu. Tym bardziej, że to jedyna rzecz, dzięki której możesz teraz kształtować siebie i świat. Zastanówmy się przez chwilę nad pewna sytuacją: Ty jesteś tu, oni są tam (mam na myśli daleko stąd), w dodatku ich położenie jest nie do końca Ci znane (mam na myśli ludzi, których chcesz znaleźć). Co robisz? Wsiadasz w najbliższy samolot i liczysz na szczęście? Otóż nie. Teleportujesz się do nich. Jak? Za pomocą myśli naturalnie! (Myślenie ≠ boli. No może czasami). Nie znaczy to jednak, że jest jak pstryknięcie palcami. Skup się. Zrób tak: Zamknij oczy i przywołaj w myślach twarz osób, lub obraz miejsca, przy którym chcesz się znaleźć. W ostateczności po prostu pomyśl o rzeczy, bądź człowieku, do którego chcesz się teleportować. Gotowe? Poczuj teraz jak twoje duchowe ciało rozpływa się w zabawnym uczuciu degradacji, by po chwili spoić się znów w całość tuż obok wyznaczonego obiektu. Nie udało się? Ćwicz.
*(Krótki przypis) Śmierć wbrew powszechnemu Hollywoodzkiemu wizerunkowi nie „uwiązuje” duszy w jej domu, lub miejscu, w którym umarła. Przeciętny duch posiada zdolność swobodnego przemieszczania się. (Chyba, że ogranicza go kara). Jeśli już zostaje gdzieś, lub przy kimś na stałe to nie ze względu na tajemniczą klątwę, tylko serce. Krótko mówiąc: Dusza pozostaje przy kimś/czymś, co kocha.
4. Wpływanie na świat materialny Wpływ ten może być różny; Sny, szepty do ucha, rysunki, chaneling, przesuwanie krzeseł i dzieci, nawet objawienie się. Wszystko podobnie jak w poprzednich przypadkach jest sprawą woli, umysłu, wyobraźni na początek i ćwiczeń. Trzeba jednak działać rozważnie, gdyż żywi, jak pewnie wiesz sam po sobie, boją się tego, czego nie znają. A o czy o czymś mogą wiedzieć mniej niż o zaświatach i ich mieszkańcach? Niepotrzebnie wprowadzone zamieszanie, niepotrzebnie budzi strach i agresję. (Sentencje górą). Dobra, dość BHP przejdźmy teraz do tego jak to zrobić! Nie przejmuj się, jeśli z początku twoje krzyki będą brane za lekkie drganie powietrza, a sny za jedynie nic nieznaczący zlepek przetworzonych wspomnień. Przedstawię Ci teraz w krótkich słowach, jak masz się do tego zabrać, a później już jakoś zleci. a. Przesuwanie przedmiotów – na początku uznaj mały fragment ciała za skupisko całej swej mocy i energii. (np. dłoń, noga) To nasz podstawa. Skup wszystkie siły na dłoni i wykorzystaj siłę woli gnieżdżącą siew twoim palcu, by przesunąć ten guzik przed Twoim nosem. Udało się? Spróbuj, więc kopnąć puszkę. Chyba gdzieś się tu wala pod Twoimi nogami… Bazując na tej postawie cała reszta materialnych przekazów stanie się o wiele łatwiejsza do przyswojenia.