Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 4 min czytania

Poranek na końcu świata

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Patrzę na zegarek. Budzik z żabą wskazuję na 8:15. Środek nocy, barbarzyńska godzina. Postanawiam jeszcze trochę pospać. Eh jednak nie!!! Słyszę cały czas skrzypienie podłóg, drewnianych, więc można uznać to za hałas wystarczający by obudzić całą armię wojska, a co dopiero dziewczynę. No ładnie coraz głośniejszy ten hałas, świetnie już go słyszę pod własnymi drzwiami. Jeszcze tego brakowało otwierają się… - Dzień dobry słońce!!!- krzyczy Paweł. - AAA- słyszę swój własny krzyk. Ten krzyk, dzięki, któremu zrzuciłam kołdrą budzik z półki i gumy miętowe, które spadły gdzieś pod łóżko, w miejsce, do którego nigdy nie wsadzę ręki. - Wybacz nie chciałem Cię wystraszyć, przyniosłem Ci tylko śniadanie. Teraz dopiero dostrzegam tacę w rękach Pawła, muszę dojrzeć, co tam jest. Muszę przyznać, że uwielbiam jeść. Widzę jajka kanapki z serem i rzodkiewką ooo i jest kakao. Wszystko mi pasuje, tak na marginesie mógłby mi już dać tą tacę a nie stać z nią w drzwiach. - Nic się nie stało, nie wystraszyłeś. Cześć- ale kłamie wystraszył mnie i to bardzo. - A co masz w tej ręce z tyłu- pytam zaciekawiona z zabójczym uśmiechem. - To dla Ciebie, sam dziś rano zrywałem. Musiałem wstać o 6 żeby mama nie widziała jak pustoszę jej ogród. Właśnie dostałam 3 piękne róże. O nie tylko nie to, robaki z niej wychodzą, jeden wpadł mi do nosa jak wąchałam. Biorę chusteczkę i wycieram nos. - Mam katar- znowu kłamię. Weszło mi w krew przez pana P. Siadamy na moim łóżku, zajadamy się pysznościami, a ja przy okazji robakami, ale nic a nic mu nie powiem, niech się cieszy, że dał mi idealne róże. Ale sobie pojadłam, wszystko znikło w 5 minut, to nie możliwe pewnie wyparowało, kakao na pewno, w końcu to też ciecz jak woda. -Słuchaj ja muszę iść, spotkajmy się wieczorem o 21 przy bramce, zabiorę Cię w tajemnicze miejsce. Mówiąc to Paweł dał mi buziaka i wyszedł. Dobra wstaję. Dziś się nie umyje, tylko

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Poranek na końcu świata — czytnik · opowiadania