Inne · 3 min czytania
Poranna bryza
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Ten autobus został wczoraj pominięty w kolejce do sprzątania. Wyraźnie. Podłoga w błotnych, przyschniętych kałużach, szyby w całości zachlapane breją z ulic.
Zaczęłam mieć złe myśli w stylu "ale syf, tak to tylko w naszym kraju być może..." gdy nagle promień słońca przebił się(z trudem) przez zaszpachlowane okno i zaświecił w mojej głowie żarówkę. Popatrzyłam jeszcze raz przez szybę i zobaczyłam świat zniekształcony przez plamki błota, warstwę kurzu i zmrożonego w nocy wodnego pyłu. Było tajemniczo. Gołe konary drzew na tle wyblakłego słońca poranka, dramatyczne w kształtach chmury w pastelowych barwach, połyskujące glazurą wody ulice, rozmyte w gwiazdy światła hamujących pojazdów i kolorowe kule zmieniających się świateł na skrzyżowaniach. Szaro-oszroniona szyba dodała buremu, o tej porze roku miastu, szlachetnego, impresjonistycznego rysu.
Teraz, szurając nogami po podłodze pokrytej warstwą piasku, czułam się jak na nadmorskim deptaku. Silnik szumiał jak oceaniczne fale a zgrzyty i piski przegubowca na zakrętach