Edukacja · 1 godz. 8 min czytania
Pornolandia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pornolandia
To działo się w tuż przed maturą. Niejako rzutem na taśmę zaliczyliśmy jeszcze jedną z naszych niezapomnianych klasowych wycieczek. Tym razem nie pojechaliśmy w plener, jak to bywało do tej pory – nad jeziora, czy nad morze albo w góry ale z racji naszej już bardzo bliskiej dojrzałości zwiedziliśmy miejsce, gdzie powstawało to, czym zachwycaliśmy się do tej pory niczym zakazanym owocem, a mianowicie fabrykę porno. Każdy z nas miał już ukończone 18 lat a zatem kraina pornografii stała przed nami otworem. Celem naszej klasowej wycieczki było Pińkolowo pod Łodzią - kiedyś spokojna wieś, której nazwa, co najwyżej wzbudzała uśmiech na twarzy, a od paru ładnych lat stolica polskiego porno. Wycieczka nasza weszła do programu nauczania w roku 2025 po wielkiej batalii w sejmie i wielu nieudanych protestach grup katolickich ku wielkiej uciesze nas samych, czyli uczniów. Zjawisko pornografii stało się już tak powszechne, że nie można było o nim milczeć i udawać, że go nie ma, jak to było w naszym kraju do tej pory. Pornografia była bowiem wszędzie – w każdym kiosku, czy tak zwanym salonie prasowym no i w internecie i to praktycznie bez żadnych ograniczeń, notabene od 2015 roku internet w większości krajów Europejskich był darmowy a transfery pozwalały na ściągnięcie pełnometrażowego filmu w niecałe pięć minut. Żyć nie umierać! Faktem było również i to, że część pełnoletnich uczniów, w pogoni za kieszonkowym, zetknęło się już ze światem porno, czy to pozując do rozbieranych zdjęć czy grając nawet pierwsze role w filmach. Wyjechaliśmy autokarem bardzo wcześnie rano, ponieważ plan wycieczki był dość napięty. Nasz klasa liczyła 36 osób w tym było dziewięciu chłopaków, którzy sami siebie nazywali parszywą dziewiątką. Ulokowaliśmy się w autokarze. Chłopcy od razu zajęli cały tył a dziewczyny nie protestowały, bo tak już było od pierwszej klasy. Zresztą i tak później towarzystwo się mieszało. - Mary, jak nastroje? – zapytał Kowal swojego sąsiada. Kowal to był klasowy cwaniak i modniś. Zawsze ubrany w markowe ciuchy renomowanych firm sportowych. Starał się być zawsze w centrum uwagi i był dość lubiany. Potrafił imponować kolegom, zwłaszcza, kiedy bezczelnie rżnął ze ściąg na klasówkach lub przy odpowiedziach czytał ze swojego zeszytu, o rzeczach, o których nie miał bladego pojęcia. - Spoko a właściwie to jestem całkiem najarany. Fabryka porno! Kurczę to może być ostra jazda! - No masz! – zakonkludował Kowal, po czym zapytał brodatego bruneta obok o wyglądzie średniowiecznego rycerza. – A ty Baldzie, o czym tak dumasz, chyba nie o Agacie? - Eee, już mi przeszło. I wiesz co... - Serio? – przerwał mu nagle Kowal, jak to miał w zwyczaju. - Tak Kowi, dokładnie tak! Przeszło mi. – odparł Rycerz. A trzeba tu wiedzieć, że Baldi był na śmierć zakochany w Agacie, naszej klasowej cycatce, odkąd zobaczył ją pewnego dnia w pierwszej klasie, i która to od tego czasu wodziła go za nos, potwierdzając tym samym fakt, że kobiety uwielbiają być adorowane. Tak więc Baldi skłamał w autokarze Kowalowi, mówiąc, że mu już przeszło. Trzymało go wciąż i to bardzo mocno, tak samo jak Agata trzymała go na uwięzi tak zwanej „przyjaźni”, niejako udowadniając z kolei, że przyjaźń damsko-męska jest jak najbardziej możliwa i trwała. Udawało się jej to pewnie dlatego, że prócz wyglądu szlachetnego rycerza, Bald Born posiadał również szlachetną i wrażliwą duszę skłonną do uniesień i poświęceń nawet wieloletnich. - A ja bym chciał w końcu zaruchać! – powiedział jakby nigdy nic Kiciuś, nasz klasowy bawidamek. A dlaczego Kiciuś? Przedstawił się kiedyś nauczycielce angielskiego jako pussy. Po czym dodał po chwili cat, pussy cat. Więc został ochrzczony od tego czasu jako Kiciuś. Oj tak, Kiciuś chciał zaruchać i to już od dawna. Zresztą nie tylko on ale i wszyscy chłopcy byli spragnieni tego pierwszego razu. Tak wciąż pierwszego, bo jakoś do tej pory nikomu się nie udało, no może poza Kijem - naszym klasowym przystojniakiem, Szwarzenegerem i bajarzem w jednym, który ponoć już tego dokonał. Aczkolwiek bezkrytyczna wiara w jego słowa mogła być mocno naiwna. Autokar ruszył. Po jakichś piętnastu minutach wjechał na główną arterię miasta. To był dobry moment dla naszej wychowawczyni - pani Magdy. Podeszła do kierowcy i usiadła na miejscu dla pilota, postukała kilka razy w mikrofon, wypowiedziała, jak to zwykle bywa w takich chwilach znamienne słowa – raz, dwa, raz, dwa i przywitała się z nami oficjalnie. - Witajcie moi drodzy dorośli. Bo ta wycieczka, jak zapewne dobrze wiecie jest przeznaczona tylko dla dorosłych. No tak nie ma z nami Alka, bo on chciał być jak zawsze we wszystkim do przodu. No tym razem miał pecha, bo rocznik na wycieczkę go nie puszcza. Jego strata, mógł iść do szkoły jak wszyscy a nie wyrywać się przed orkiestrę. Ok. kochani, to pragnę wam powiedzieć teraz kilka słów tytułem wstępu. Jedziemy do Pińkolowa. – Panie Krzyśku, ile tam będzie kilometrów? – tu nasza wychowawczyni zwróciła się do kierowcy. - Dokładnie 35. Przy takim ruchu jak dziś i zwężeniach powinniśmy być na miejscu do godziny. - No więc mamy godzinkę na…. - ...grę wstępną - wtrącił Kóźnoir zwany Kiciusiem. - Można to tak ująć Michasiu. Ale nie spodziewaj się za dużo. Zresztą oszczędzaj siły na potem. Dobrze. To może słów kilka na temat samej Pornolandii. Jak wiecie jesteście pierwszym rocznikiem, który zaliczy, to chyba dobre słowo w tej sytuacji, wycieczkę do polskiego zagłębia porno i właśnie Pińkolowo już od wielu lat jest jego stolicą. - Do tej pory mówiło się, że jest to centrum erotyki a nie... - ...porno. Właśnie Izo. Dobrze, że to zauważyłaś. Tu zaszła wreszcie zmiana w nazewnictwie, bo erotyka to nie jest dobre słowo na określenie tego, co się tam działo od lat i dzieje obecnie. Słowo erotyka to był przez wiele lat eufemizm, którym określano dosłownie wszystko w naszym kraju, co było związane z ciałem, seksem, golizną itd. Po rewolucji pornograficznej z 2020 roku wreszcie, podkreślam, wreszcie, coś się zmieniło i między innymi zaczęto używać słowa pornografia. Ot choćby dam wam przykład wypożyczalni płyt z filmami. Przed rewolucją w każdej wypożyczalni był tak zwany „kącik erotyczny”, „alejka erotyki” czy „różowy zaułek”, które notabene proponowały widzom głównie filmy pornograficzne. Owszem było tam troszkę delikatnej erotyki ale ogólnie, jak zresztą pokazały badania, były tam w przeważającej większości filmy pornograficzne. Ale idźmy dalej. Słowo erotyka było przykrywką również w nocnych klubach, w których, jak wiecie lub może jeszcze nie, streeptis to była dopiero gra wstępna, a dopiero gro późniejszych zabaw polegało na zbiorowej kopulacji, często, gęsto ordynarnej, zerżniętej żywcem z filmów pornograficznych. Wiec pytam was, gdzie tu erotyka? Gdzie erotyka w tym, jak jakiś brzydki grubas „obrabia” piękną młodą prostytutkę w domu publicznym? No właśnie i kolejnym słowem, które wreszcie, podkreślam, wreszcie zawisło nad niejednym przybytkiem tego typu, to „Dom publiczny”. Kiedyś takie miejsca oficjalnie nie występowały w naszym państwie. Wyróżniały się jedynie jaskrawym kolorem ścian budynku czy różowymi zasłonami obficie podświetlonymi światłem. Dziś właściciele prowadzący burdele, są zobowiązani umieścić nad wejściem szyld – „Dom publiczny”, bo to określa rodzaj oferowanych tam usług, na takiej samej zresztą zasadzie, jak nad niejedną piekarnią umieszcza się napis „Dom chleba”. Niestety do tej pory było mnóstwo lokali serwujących uciechy dla ciała, i nie mam tu na myśli solarium czy kosmetyczki ale… - Czemu nie? Pani profesor chyba nie wie, co można w takim solarium robić oprócz opalania się! – wtrącił Kiciuś. - A ty wiesz? - No tak się składa, że nie jestem już prawiczkiem. Moja dziewczyna pracuje w solarium. - No cóż, sądząc po twojej opaleniźnie a raczej jej braku to chyba istotnie nie chodziłeś tam aby się opalać. Ale zostawmy solarium. Chciałam powiedzieć, że do tej pory wiele klubów i klubików reklamowało się jako kluby erotyczne natomiast de facto były to, najogólniej mówiąc burdele, w których, owszem były nagie tancerki i mnóstwo alkoholu ale już nikt oficjalnie nie mówił, że na tak zwanej „górze” było całkiem sporo pokoi „gościnnych”. Ale to miało swój logiczny sens. Bowiem czemu wypuszczać napalonego klienta, który przez godzinę lub dwie sterczał na sali i patrzał jak wirują w powietrzu nagie kobiece ciała, i który wypił przy okazji kilka piw czy mocnych drinków? Dlaczego taki jegomość miałby iść gdzieś indziej i dać upust temu, co mu urosło w głowie i w gaciach? - To w gaciach, to się nazywa namiocik – dorzucił Mary. - Nich ci będzie Mareczku namiocik, mniejsza o to. Wiemy, o co chodzi. – uśmiechnęła się profesor Magda. - Wiadomo, to jest biznes. Jak można więcej zarobić to, czemu nie? Ja też bym tak robił. – podchwycił Kiju. - Otóż to ale od 2010 roku każdy klub świadczący nie tylko streeptis, peepshow itd., ale i… - tu pani Magda się zacięła. - …pieprzenie za kasę – pomógł Binek, nasz przewodniczący i admirator wszelkich alkoholi. - Trafna uwaga Michale ale oficjalnie to się nazywa prostytucja i tego się trzymajmy, bo przed wami jeszcze egzamin pisemny z języka polskiego, a za wulgaryzmy jedziemy z oceną w dół. Hmm? Dobrze kochani, to żeby ten wstęp już zakończyć, powiem tylko tyle, że od 2010 roku Sejm Polskiej Republiki Europejskiej wprowadził obowiązek nazywania rzeczy po imieniu, i tak, jak jest gdzieś burdel, to ma być tabliczka nad wejściem ”Dom publiczny”, i jak jest gdzieś pornografia, to ma się też to tak nazywać a nie, że na wszystko przykleja się etykietę „erotyka”. - Ach ta biedna erotyka... – znów swoje trzy grosze wtrącił Mary, jak to miał w zwyczaju. Z reguły mało mówił ale jak już coś dorzucił do pieca, to zazwyczaj cała klasa ryczała ze śmiechu. - A żebyś wiedział, że tak. Erotyka, według mnie wcale nie musi być zła, natomiast pornografia tak, i prostytucja tak! – mówiła dalej pani profesor. - A ja się pozwolę nie zgodzić. – do akcji wkroczyła Aneta, nasz klasowa „dziewczyna na luzie” – Przecież nic, co ludzkie nie jest mi obce! Ja lubię pornografię i uważam, że prostytucja też jest potrzebna, notabene to jest podobno najstarszy zawód świata. No bo, co zrobić z tym całym nadmiarem energii seksualnej? Z emocjami? Dzięki prostytucji można się rozładować spędzając bardzo miło czas z kimś bardzo atrakcyjnym. To chyba przyjemne nie? - Anetko, dobrze! To jest twoje zdanie, ja powiedziałam, ze według mnie jest tak, a tak. Każdy z nas ma prawo do swojego zdania. Zresztą tylko krowa go nie zmienia a weź pod uwagę to, że ja mam lat prawie czterdzieści i trójkę dzieci i mogę już patrzeć inaczej na te sprawy, niż ty osiemnastoletnia panna na wydaniu. - Ooo, dziękuje za tę krowę ale jakoś się nie poczuwam. No a już na wydaniu to na pewno nie jestem. Do dzieci też mnie na razie nie ciągnie. A wychodzić za mąż? Po co? Skoro i tak można mieszkać we dwójkę, jak w małżeństwie a w razie czego łatwiej się rozejść. O tych sprawach będę myśleć później, teraz wolę się mocno wyszumieć, żeby mieć co wspominać na starość. - Dobrze kochanie rób, jak chcesz. Ja tylko mówię, że mam inne zdanie. Pornografia, seks, prostytucja niesie niebezpieczeństwo zniewolenia. Jeśli ty raz czy drugi zapalisz trawkę, upijesz się czy zapłacisz za seks, można to oceniać jedynie z punktu widzenia moralności. Natomiast, jeśli się od tych spraw uzależnisz, to już masz problem i przed tym was przestrzegam. Wszystko, co w nadmiarze – szkodzi. Nie chcę wartościować w tym momencie pornografii i prostytucji. Po to jest ta wycieczka, żebyście sami zobaczyli, jak to się robi i czym to się je. Za chwilę drzwi porno przemysłu staną przed wami otworem i sami się to tego ustosunkujecie. Są jakieś pytania? Nikt? Rafał? Dziękuję ci Rafał. Cieszę się, że przez te cztery lata mogłam na ciebie liczyć w takich momentach. - W takich i w innych. - Co masz jeszcze na myśli? - No nie wiem pani profesor, są takie sprawy… - Eee już myślałam, że masz jakieś ciekawe pytanie a ty coś mi tu kręcisz. Ty też podobnie jak Michał lepiej się nie podniecaj bo za chwilę jeszcze będziesz miał tego podniecenia dość. - Tego nigdy nie jest dość. - Tak twierdzisz? - A co ma pani odmienne zdanie? - Co ci będę opowiadać! Sam się przekonasz, za kilkanaście lat… – tu ku zaskoczeniu wszystkich kierowca nagle przyhamował i pani Magda poleciała na fotel pilota ale szczęśliwie nie uderzając się o nic przy okazji. - Gdzie się wpierdalasz chuju! – warknął pan Krzysiek na kierowcę, który wjechał sobie ni z tego ni z owego przed nasz autobus z podporządkowanej uliczki. - O przepraszam pani Magdo ale chyba ten baran ma problemy z oczami. Autobusu nie zauważył daltonista jeden?! - Jakby co, to zaraz mu wzrok poprawimy! – rzucił Kiju zawsze skory do bitki. Notabene trenował kiedyś boks ale wyleciał z klubu bo uderzył perfidnie trenera, po tym, jak ten go wciąż strofował, że trzyma za nisko gardę. Kiju nie lubił, jak ktoś mu mówił, co ma robić. Trener tego dnia już nic nie powiedział ale wygonił go za drzwi kilkoma ciosami, które za każdym razem przebiły się przez nieszczęsną gardę niedoszłego boksera i boleśnie zmasakrowały mu twarz. - Tak jest! – zawtórowały mu męskie głosy pozostałych czwartoklasistów. - Spokojnie chłopcy, to na pewno baba za kierownicą, mi się też to zdarza. – uśmiechnęła się pani Magda - Czasami nie potrafię ocenić, z jaką prędkością nadjeżdża auto. Jak wydaje mi się, że jedzie szybko, to okazuje się, że dziesięć razy bym już wjechała, no i odwrotnie. Więc bywa, że i na mnie trąbią no i klną coś tam pod nosem aż się boję spojrzeć w szybę. - Do garów! - rzucił Cegieł ukrywając głowę za oparciem fotela. - Który to powiedział? – pani Magda wstała i zaczęła lustrować rzędy siedzeń w autokarze z zaciętą miną. - Ty Marcin? To musiałeś być ty! Ty szowinisto! - Nie, to nie ja. – odparł Cegieł zwany też Samowarem. - Widzisz mój panie takie nastały czasy – kontynuowała nauczycielka - że i baby muszą się tłuc samochodami. A niejedna wolałaby może i siedzieć przy garach. Co zrobić? Dobrze. Co ja wam jeszcze chciałam powiedzieć? Acha w Pornolandii nie ma tabu. Tam wejdziecie wszędzie i zobaczycie wszystko. Dużo więcej niż na samym już filmie kupionym w sklepie. Będziecie mogli porozmawiać z aktorami, może nawet spotkacie jakieś gwiazdy polskiego porno, a może przy odrobinie szczęścia będą nawet jakieś sławy z zagranicy. No ta, jak jej tam? Partycja… - Patrice. – odpowiedziała Aneta. - No właśnie Patrice. Zresztą jak zwał, tak zwał. - No i Gary. – dodała Aneta. - Gary? Jaki Gary? - To pani profesor nie wie? To jest najsłynniejszy aktor porno na świecie. A jaki przystojny… - No popatrz, nie wiedziałam. - To musi go pani zobaczyć w akcji! - Powiadasz? No to może go tam spotkamy. Ale na pewno będą tam nasi aktorzy, więc pytajcie ich o wszystko, o cokolwiek, co was interesuje bo pewnie nie prędko tam wrócicie, no chyba żeby ktoś chciał robić karierę w tej branży. I mam nadzieję, że po tej wycieczce będziecie bardziej świadomi, czym jest porno biznes. Zresztą notabene po to jest ta wycieczka. Macie jakieś pytania do tego co powiedziałam? Nie? Eeej, no dalej! No to może żeby ożywić dyskusję ja zadam wam pytanie. Jak myślicie, czym jest porno biznes? Kto wie? Nikt? Eeej ja tu chcę widzieć las rąk! Rafał? Tym razem na serio proszę! - Miłym spędzaniem czasu! - Trochę za mało. Tylko na tyle cię stać? – na odsiecz przyszedł Grzdyl, człowiek, który nie zawsze wiedział w którym kościele biją: - Porno biznes jest niejako wpisywaniem się do dziedzictwa kultury poprzez takie dziedziny sztuki filmowej jak film i fotografia. - cała klasa ryknęła gromkim śmiechem bowiem zdanie to było wypowiedziane najpoważniej na świecie a niepewny jego autor siedział właśnie wyprostowany jak struna w fotelu, oczekując albo na ścięcie albo na pochwałę. I jak zwykle w takich sytuacjach nie miał bladego pojęcia, w którą stronę przechyli się szala sprawiedliwości pani profesor. - Dobrze Grzeniu, ale chyba trochę przesadziłeś. – uśmiechnęła się pani Magda. - Czemu? - No jak czemu? Czy reakcja klasy ci nie wystarczy za odpowiedz. - Żartowałem. – odparł Grzdyl. - No nawet nie pomyślałem, że mogłoby być inaczej. No dobra strzelajcie dalej. - Pornografia to zło! – wypalił zachmurzony Mary i łypał z wilka oczami jak miał to w zwyczaju. - Ooo, jak ostro. A dlaczego według ciebie pornografia to zło? - Po pierwsze, jest niezgodne z naszą wiarą. A po drugie, można, jak sama pani powiedziała się od niej uzależnić. - Zaraz, zaraz! Jaką naszą wiarą? Jaką naszą wiarą?! – szybko zapytała Ilona, córka Araba i Polki o ślicznej, śniadej buzi. - Wiarą chrześcijańską a jaką? Polska to katolicki kraj, jakbyś nie wiedziała. - Świat nie kończy się na Polsce. A poza tym akurat nie jestem wierząca. I nie tylko ja. - No dobrze, niech ci będzie. W takim razie nie jest to zgodne z moją wiarą. – odparł Mary. – Ale jakby nie było, takich jak ja jest większość i to nie tylko w Polsce. - Jasne i mam uwierzyć, że nie oglądałeś filmów porno? Sami się chwaliliście ze zamiast iść na polski to u Kowala oglądaliście pornole. - Ooo, co ja słyszę? – wtrąciła profesor Magda – pornografia zamiast języka polskiego? Wytłumacz mi to Mareczku proszę. - Pani profesor, to, że się raz coś źle zrobiło to nie znaczy, że się z tym trzeba później całe życie zgadzać. Ok. oglądałem pornole… - …na moich lekcjach? - Nie pamiętam już na jakich. Zresztą nie ważne. Ważne jest to, że się z tym nie utożsamiam i uważam, że to nic dobrego. – Mary dokładnie pamiętał na jakich to było lekcjach i wszyscy chłopcy doskonale o tym wiedzieli ale nikt nie prostował tego faktu. - A co w tym jest złego? – atakowała dalej Półmauretanka. - A ty byś chciała żeby twoja córka… - Przepraszam nie mam jeszcze córki – zaśmiała się tamta. - Dobra...to twoja mama, grała w filmach pornograficznych? - Moja mama jest profesorem na wyższej uczelni i nie musi się poniżać do takiego poziomu ale gdyby w domu nie było pieniędzy to, czemu nie? Jak to mówią, żadna praca nie hańbi. Wiadomo, wolałabym, żeby pracowała w szkolnictwie i to wyższym niż występowała w filmach tego typu. Ale czasem trzeba w życiu jakoś odbić się od dna i dla wielu ludzi może jest to właśnie jakaś szansa. - Wiec to jest dno! Sama to powiedziałaś. - Zawsze jest gdzieś jakieś dno. To chyba oczywiste. Nic nie jest nieskończone. Zawsze są granice a skoro tak, to gdzieś jest też i dno. Są ludzie biedni i bogaci. Są ci, którzy grają w pornosach i ci, którzy je oglądają. Ja na szczęście należę do tych drugich. Bieda przecież też jest zła a jednak istnieje. - A bogactwo jest dobre? – zapytał Mary. - Ok. Marku i Ilonko dajmy temu na razie spokój. Przyjdzie czas na moralne dyskusje ale teraz widzę, że odbiegamy od tematu. Skupmy się tylko na tym, czym jest pornografia. Naprowadzę was trochę, jeśli pozwolicie. Pornografia nie jest tylko maszynką do robienia pieniędzy, którą niewątpliwie jest, ale jest także pojęciem o wiele szerszym. Dotyka bowiem sfer intymnych, zarówno cielesnych jak i psychicznych człowieka. Nie stanowi jej jedynie film, zdjęcia czy holograficzne przekazy w skali jeden do jednego, które zrewolucjonizowały telekomunikację po 2015 roku. Powiedzmy jedno ważne zdanie – dzięki rozwojowi internetu pornografia jest wszędzie. Jest zjawiskiem powszechnym i ogólnie dostępnym. Można powiedzieć, że każdy, kto ma dziś telefon lub komputer, ma dostęp do pornografii wszelkiego rodzaju. Niestety wiążą się z tym problemy uzależnień, o których już dziś wspomnieliśmy, bowiem bardzo młodzi ludzie, a mam na myśli dzieci zaczynające edukację szkolną już z pornografią mają do czynienia. I powiem więcej, już część z nich jest uzależniona. W wieku dziesięciu lat! W tym wieku to jest dla nich wielkie tabu i powinno być i w związku z tym często dadzą wszystko, żeby tylko mieć do tego dostęp. A jak wiecie dostęp jest bardzo łatwy. Ale i dorośli, zwłaszcza samotni ludzie, również uzależniają się od pornografii i prostytucji lub masturbacji przy okazji bo w takich sytuacjach idzie to często w parze a mechanizm tego jest prosty. Najpierw występuje bodziec do działania, zaraz później pojawia się chęć do działania, a potem jest już samo działanie – czyli nasycenie się obrazami porno. Gdzie? Ot choćby w klubach z nagimi tancerkami przy drinku lub w domu podczas seansu holograficznego. Kolejnym etapem jest rozładowanie energii – czyli masturbacja lub usługa płatna z prostytutką. Tak więc spójrzcie, jak idzie ze sobą w parze pornografia i prostytucja. Macie to? Mogę dalej? Ok. Jest to potężna gałąź przemysłu i sprawca wielu fortun ludzi, którzy z tego żyją. Wiecie jaki jest najlepszy interes? - Własny? – odparł Binek. - To też Michałku. - uśmiechnęła się pani Magda. – Ale przede wszystkim masowy. Możesz sprzedawać naboje do pióra, gumki recepturki, korki do wanny, kondomy, tabletki od bólu głowy itp., rozumiecie niby takie nic ale jak macie milionowy zbyt, to sami sobie policzcie ile na tym zarabiacie, jeśli dana rzecz kosztuje choćby parę złotych. - Parę milionów? – zapytał nieśmiało Grzdyl jeszcze czujący na barkach fiasko swojej poprzedniej odpowiedzi. - Brawo Grzesińciu. Zastanów się dobrze czy zamiast iść na historię, nie lepiej skierować swoje kroki na wydział ekonomii? Widzicie wiec, jak można się dorobić na małych rzeczach a pornografia i prostytucja jest w jeszcze lepszej cenie. Dlaczego? Bo zniewala. Pamiętacie efekt Pawłowa? - To był ten Rusek od psa? - Dokładnie Michał. Zbadano, że człowiek, który klika razy obejrzy film porno czy odwiedzi lokal, w którym serwuje się nagość na żywo i zaraz po tym „rozładuje się”, wiecie, co mam na myśli, taki człowiek będzie później szukał sam pretekstu do „rozładowania się”, bo to jest przyjemne, często zresztą podświadomie. Wystarczy mu później jakiś nikły bodziec aby uruchomić mechanizm, o którym wam wspomniałam, czyli chęć do działania, działanie i rozładowanie. Bodźcem dla psa Pawłowa, jak pamiętacie nie była wcale kiełbasa ale dzwonek, i tu jest podobnie, bodźcem wcale nie musi być od razu nagość ale coś innego, na przykład stres w pracy, sprzeczka w autobusie, jakieś miłe wspomnienie, cokolwiek, co wywołuje emocje a emocje według powyższego schematu trzeba stłumić, wiec kiedy one wystąpią, pojawia się chęć do działania. Nie muszę wspominać, że w takich sytuacjach często sięga się również po alkohol, tytoń czy narkotyki, ot choćby te lekkie ale zawsze. Zauważcie zatem, że przemysł tytoniowy, alkoholowy, pornograficzny mogą iść ze sobą idealnie w parze i napędzać sobie wzajemnie klientów. I tak też się dzieje. A kto za to płaci? - Pani płaci, pan płaci, społeczeństwo za to płaci… - Społeczeństwa Tomku, całe społeczeństwa. Więc rozumiecie, jaka to jest, mówiąc kolokwialnie kasa? - No masz! – odparł Kowal. - No ja mam Tomku ale nadzieję, że ta wycieczka was uświadomi, czym jest ten biznes, i że nie jest to tylko jeden czy drugi film porno, jaki widzieliście do tej pory, nawet na moich lekcjach. Ja chcę was tylko przestrzec przed wszelkimi nałogami, w jakie macie okazje się w życiu wplątać bo nałóg, nałogiem ale jeszcze za ten nałóg ktoś musi płacić. Możecie się śmiać, parafrazując dialogi Bareji, ale z nałogami niestety jest tak, że często najwięcej płacą za nie, nie ci, którzy w nie popadli ale ich najbliżsi. Niech się wam nie wydaje, że jak za młodu wpadniecie w jakiś nałóg i wyjdziecie z niego to później już on się nie odezwie. On wróci i z reguły jeszcze silniej was zaatakuje. - Uuu, ale pani nas straszy. Aż strach się bać. – powiedziała Aneta. - Dobra to już nic nie powiem. Skończyłam kazanie ale wybaczcie jestem waszą wychowawczynią i mam moralny obowiązek pouczyć was w istotnych sprawach bo nie wszystko, co jest łatwe i przyjemne, jak przespać się z przystojnym i seksownym facetem Anetko, już takie zawsze pozostanie bo często później trzeba długo nieść brzemię tych chwil przyjemności, i często niestety jest tragicznie, jeśli człowiek w danym momencie na to brzemię nie był gotowy. Ale masz rację bądźmy dobrej myśli. Zwłaszcza, że przed nami przygoda w Pornolandii, zdejmiemy maskę temu, co do tej pory było kamuflowane pod zeszmaconym, mówię to z bólem serca słowem erotyka. - Panie Krzyśku. Jak jesteśmy z czasem? Ile nam jeszcze drogi zostało? - A dokładnie tyle, ile pisze na tej tablicy przed nami. – tu kierowca wskazał ręką pokaźną tablicę reklamową na poboczu drogi a na niej widniał napis: „Pornolandia 5 minut. Raj 5 minut.” - Dobra, to ja już skończyłam i te ostatnie pięć minut posiedzimy sobie w ciszy naszych wyobrażeń o tym rajskim miejscu bo ja też zresztą jadę tam pierwszy raz no i pewnie nie ostatni, jeśli sejm nie zmieni ustawy o szkolnictwie. - Zawsze chciałem być nauczycielem. – powiedział Kiciuś, obok którego właśnie usiadła nasza wychowawczyni. - Ty? Pierwsze słyszę. A czego chciałbyś uczyć? - Nie ważne czego, bylebym mógł jeździć co roku do Pornolandii. - A skąd wiesz, że tam ci się spodoba? - Nie mam złudzeń. - Nie mów „hop”, bo jeszcze się zdziwisz. – odparła nauczycielka a dalsze konwersacje pomału przygasały bo autokar leniwie dojeżdżał do Pińkolowa a za oknami pojawiły się już pierwsze hale, w których kręciło się filmy i robiło tysiące zdjęć. Pińkolowo to była mała mieścinka pod Łodzią, właściwie wioska, która stała się przypadkiem stolicą polskiego rynku porno. Może nie bez kozery padło właśnie na nią bowiem leżała najbliżej krzyżujących się autostrad północ-południe i wschód-zachód. Teraz wszyscy siedzieliśmy z otwartymi buziami i rozglądaliśmy się w prawo i w lewo bo po obu stronach drogi stało kilka wielkich hal. Jedną z takich hal mieliśmy właśnie zwiedzić. Autokar zjechał z głównej drogi i już za chwilę stanął przed szlabanem czekając na zezwolenie wjazdu na teren Pornolandii. Po krótkiej rozmowie z naszą wychowawczynią strażnik podniósł szlaban i wjechaliśmy na parking. Wysypaliśmy się z autokaru i pokierowani znów przez ochronę dotarliśmy na recepcję. Przywitała nas bardzo miła i ładna, młoda pani za kontuarem i dwóch kolejnych łysych, barczystych pracowników ochrony, obserwujących bacznie każdy ruch z naszej strony. Pomieszczenie recepcji wyglądało bardzo nowocześnie i bynajmniej nie zdradzało swoim wystrojem tajemnicy, jaka kryła się za wielkimi drzwiami, jak przypuszczaliśmy prowadzącymi na halę filmową. Było przestronne i spokojnie pomieściło całą naszą klasę, czyli dokładnie trzydzieści sześć osób plus wychowawczyni. Notabene mogło być recepcją każdej innej firmy niekoniecznie związanej z pornografią. Niebawem zaproszono nas na salkę konferencyjną. Usiedliśmy za dużym owalnym stołem, na którym przy każdym miejscu były już przygotowane kolorowe materiały reklamowe koncernu Pornolandii – foldery, katalogi i płyty holograficzne. W niecałe dziesięć minut każdy miał już przed sobą jakiś zamówiony napój i popijając rozmawialiśmy ze sobą w oczekiwaniu na to, co miało niebawem nastąpić. Po kwadransie, kiedy każdy już dobrze się umościł w swoim miejscu ku naszemu zdumieniu do salki weszły trzy dziwne osoby – wysoki i potężny mężczyzna w wieku sześćdziesięciu lat żujący zawzięcie gumę mięsistymi szczękami oraz dwoje prawie nagich młodych ludzi, tak koło dwudziestu kilku lat, o przepięknych, zgrabnych, śniadych ciałach pląsających wokół wspomnianego dostojnego pana niczym para z jego świty. Ten pierwszy ubrany był w jasny garnitur, pod marynarką miał bawełnianą, również jasną koszulkę uwydatniającą jego potężną klatkę i od czasu do czasu spory obwisły brzuch, kiedy mężczyzna zapomniał go wciągnąć. Widać było od razu, że mimo młodzieżowego stylu, czasy swojej świetności miał już dawno za sobą. Tamci dwoje na odwrót – wyglądali niczym para top modeli zgarnięta z jakiegoś pokazu o światowej renomie. Pierwsza odezwała się młoda kobieta: - Witamy naszych szanownych gości! - Witamy was serdecznie w Pornolandii! - w świecie, w którym wszystko jest dozwolone! – dodał młody mężczyzna, po czym wtulił się w wydatny biust pięknej bogini, który w większości był odsłonięty a jedyne jego zakrycie stanowiło wąskie coś, co od biedy mogło ujść za stanik. - Oto przed wami otwiera się świat marzeń, snów, fantazji, i...prawdziwego porno – szepnęła zmysłowo dziewczyna ocierając się swoim nagim błyszczącym ciałem o muskuły młodego Adonisa. Dostojny nestor nieustannie żuł gumę i strzelał bystrymi spojrzeniami to w nas, siedzących za olbrzymim owalnym stołem, to w czubki swoich elegancko wypastowanych butów z długimi i zawiniętymi lekko do góry czubami, uśmiechając się przy tym dumnie. - A teraz mamy zaszczyt przedstawić wam człowieka legendę! – tu oboje położyli z gracją dłonie na barkach starszego mężczyzny. – Oto przed wami człowiek, od którego to wszystko się zaczęło – niezapomniany i wciąż młody Rafael! – tu zaczęli być brawo i pląsać wokół faceta skłaniając głowy w subtelnych ukłonach. Po chwili ten klasnął w dłonie i przemówił: - Prawda, że są wspaniali? Ach, żebym miał teraz dwadzieścia lat...Dziękuję wam kochani za te komplementy. Moi młodzi przyjaciele – tu odezwał się do nas – pozwólcie, że i ja wam przedstawię tych dwoje również wspaniałych ludzi, którzy mi towarzyszą nie od dziś. Oto piękna Dora – nasza top gwiazda o nieskazitelnej urodzie i jej, ale nie tylko jej, uroczy partner - Erol. Te ciała są warte fortunę. Można na nich patrzeć godzinami, prawda? A zwłaszcza na to, co wyprawiają w łóżku! Hehehe. Ale nie chcę uprzedzać faktów bo i do tego dziś dojdziemy w ramach waszej wspaniałej wycieczki. Może zatem słów kilka o samej wycieczce, która właśnie się dla was rozpoczęła i gwarantuję wam, że nie spędzicie jej tylko na tej sali. Jednak tytułem wstępu, pozwólcie powiedzieć mi kilka słów. Z nieukrywaną dumą i satysfakcją goszczę was tu dzisiaj po raz pierwszy, jako że od tego roku Pornolandia i w ogóle przemysł pornograficzny, w którym notabene pracuję od wielu, wielu lat został wreszcie oficjalnie uznany przez nasz rząd. Oczywiście pornografia była i wcześniej, jak zapewne wiecie ale zawsze była tematem tabu i teoretycznie nie istniała. Określało się ją dość enigmatycznym pojęciem erotyki, z którą my – ludzie porno nie mamy zbyt wiele wspólnego. Powiem bez ogródek, my dajemy kawę na ławę, bez tajemnic, bez wstydu i niedomówień. Przyznacie sami, że to znacznie więcej niż erotyka? Porno łamie pewien stereotyp a mianowicie, że są sprawy intymne, wstydliwe, o których nie powinno się mówić w większym gronie a tym bardziej pokazywać na ekranie. A dlaczego nie? Czy Dora nie jest piękna moi młodzi panowie? Popatrzcie na jej ciało. Ideał – jakby wykuty dłutem genialnego artysty. Ale jej piękno nie kończy się na tym, co teraz widzicie bo prawdziwe piękno to ruch, dynamika, to taniec nagiego ciała, to wreszcie spotkanie dwóch nagich ciał, które przenikają się w namiętnym uniesieniu! – Rafael mówił niczym aktor filmowy, gestykulował, intonował, patrzył się z naciskiem to na nas zgromadzonych to na parę swych modeli. I trzeba przyznać, że całkiem nieźle mu to wychodziło. Miał potężny basowy głos, który w parze z jego posturą mógł niejednego przekonać do wygłaszanych zdań. - A wy drogie koleżanki – kontynuował - czy nie uważacie, że nasz Erol nie zasługuje na uwiecznienie go w trójwymiarowym hologramie, który możecie wyświetlić sobie w domu, kiedy tylko macie ochotę? Tak, tych dwoje zasługuje na to bez wątpienia! A wy, moi młodzi przyjaciele, powiedzcie sami, czyż seks nie jest piękny i wspaniały!? Nie wstydźmy się go! Pokazujmy go i oglądajmy, skoro mamy takich pięknych aktorów. – tu orator rozłożył swoje długie ręce wskazując na dwa młode bóstwa swojej świty i kiwał głową na znak aprobaty. - Dobrze kochani – kontynuował – niech zgadnę, że do tej pory wasze klasowe wycieczki ograniczały się jedynie do zwiedzania słynnych zamków średniowiecznych, browarów produkujących piwo – choć nie wiem dlaczego, skoro ten napój dozwolony jest od lat osiemnastu, luna parków itp. Dziś, już jako ludzie dorośli jesteście bardzo mile widziani w naszej wytwórni i mam nadzieję, że ta wycieczka wejdzie na stałe do programu edukacyjnego. Wreszcie ustawodawstwo polskie na to pozwala, choć, jak powtarzam, pornografia była w naszym kraju już od dawna, niestety wciąż do tej pory spychana na margines. Ale to się skończyło bowiem zgodnie z ustawą z 2010 roku została zalegalizowana. – tu nabrał potężny haust powietrza i kontynuował dalej: - Wypada mi w końcu zaprezentować naszą korporację. Na początek podam kilka liczb. Działamy w Polsce od 1980 roku. Tak, dobrze słyszycie, od 1980 roku. Ja sam karierę zawodową zacząłem w 1983 roku. W tajemnicy wam powiem, ale nie powtarzajcie głośno bo i tak nikt wam nie uwierzy, że w tamtych czasach byliśmy wspierani przez rząd komunistyczny, który widział w tym dobry interes także dla siebie. O komunistach powinniście coś wiedzieć z historii, prawda? Oczywiście oficjalnie ten sam rząd „walczył” z pornografią jako zbrodniczą propagandą zepsutego, zachodniego świata. Ot i nasz zachód! – tu zatoczył ręką szeroki łuk wskazując na liczne zabudowania kompleksu Pornolandii, które okazale prezentowały się z perspektywy naszej sali konferencyjnej. - Ale to by znaczyło, że ma pan sześćdziesiąt lat – zauważyła z uśmiechem pani Magda – a to ja czuję się starsza od pana a mam dopiero czterdzieści. - Jest pani niezwykle uprzejma pani Magdo ale tajemnica tej branży polega między innymi na tym, że czas patrzy na nas łaskawym okiem. Jednak absolutnie się nie zgodzę, że mogłaby być pani moją starszą siostrą, to nie przejdzie! Naukowcy już dawno odkryli, że to właśnie seks przedłuża życie – ot i cała tajemnica eliksiru młodości. A wracając do liczb – to czy wiecie ile hektarów zajmuje nasza wytwórnia? - Jak na mój gust – odezwał się Kiju – to może być z 15 hektarów. - Nie doceniasz nas...Jak masz na imię? - Michał – odparł tamten. - To wiedź mój drogi Michale, że zajmujemy 45 hektarów i ciągle rośniemy w sile. Wiesz, pornografia to nie tylko łóżko i para aktorów. Plener też ma swój urok. Zresztą sami za chwilę zobaczycie. Pracuje tu około 2500 osób,