Fantastyka · 37 min czytania
PORTAL
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
PORTAL (częsc pierwsza )
1 września 3.45 czasu Warszawskiego Super-Kamiokande
Mała turbinka po cichutku i powoli popychała nieduży ponton po wodzie. - Jak tam czujniki znaleźliście coś? – odezwał się nadajnik w ręku Aritomo, - nie wszystko porządku jak - cholera to rzeczywiście musi dziać się naprawdę - a jak potwierdzenia z innych detektorów? - czekamy na odpowiedź „ Aritomo rozejrzał się w koło, lubił ten widok, ogromna kolista grota patrzała na niego tysiącami szklanych oczów detektorów neutrin. Pamięta jak fascynowała go myśl o tym podziemnym jeziorze położonym kilometr pod powierzchnia ziemi, które służy do łapania tych niesamowitych cząstek elementarnych. Neutrina należą do najbardziej nieuchwytnych cząstek elementarnych. Choć ich istnienie przewidziane zostało już na początku lat trzydziestych, jego doświadczalne potwierdzenie nastąpiło dopiero po upływie ponad ćwierć wieku. Przyczyną takiego stanu rzeczy był fakt, że neutrina niezwykle słabo oddziałują z materią: tylko jedna z miliarda tych cząstek, przelatując przez Ziemię, wejdzie w reakcję z jakimkolwiek z napotkanych po drodze atomów. Reakcje te są jedynym sposobem obserwacji neutrin, widoczne są one bowiem jedynie pośrednio poprzez produkty reakcji, w których biorą udział. Sugeruje to metodę eksperymentalnego badania neutrin: należy wziąć wystarczająco duży basen wypełniony wodą, umieścić go w głębokiej kopalni w celu osłonięcia przed elektronami i mionami pochodzącymi z promieniowania kosmicznego, opleść siatką detektorów i czekać cierpliwie. Na tej zasadzie zbudowany jest największy istniejący detektor neutrin, Super-Kamiokande w miejscowości Mozumi, 200 km na północny zachód od Tokio, którego sercem jest otoczony detektorami zbiornik zawierający 50 tys. ton niezwykle czystej wody umieszczony w starej kopalni cynku około 1000 m pod powierzchnią Ziemi.
Chłopaki zbierajcie się mamy potwierdzenie – przemówił nadajnik - łapią to wszystkie detektory na świecie. - w takim razie to musi być niesamowicie silne źródło promieniowania- aż się zająknął z wrażenia Aritomo - coś mu przyszło na myśl na co oblał go zimy pot- mam nadzieję że nie wybuchła nam super nowa pod nosem. - nie wstępne analizy wskazują że źródło jest bardzo blisko ziemi lub nawet gdzieś na niej. - może cos niedobrego dzieje się z jądrem ziemi - cholera wszystko możliwe - za parę minut będziemy prawdopodobnie wiedzieli więcej – strumień jest tak silny i jednorodny że uda się przybliżeniu do kilkunastu kilometrów ustalić jego źródło. Szybko opuścili podziemne jeziorko, i w te pędy pobiegli do głównej sterowni. - I co i co i gdzie macie coś wypytywał grupkę ok. 12 ludzi ostro dyskutujących ze sobą. - tak - odezwał się Kiyotaka Kuroda szef ośrodka - wstępne namiary wskazują Europę Środkową- moment mamy potwierdzenie dokładniejszej lokalizacji- chodzi o Polskę. ****************************
- Planety Wolszczan 2 i Wolszczan 3 jak wiadomo odkryto dzięki metodzie tranzytu, są to obecnie najdalej odkryte planety tą metodą. Wolszczan 2 jest mniej więcej wielkości Jowisza zaś Wolszczan 3 niemal 5 razy większy. Niestety by odkryć planetę zimiopodobną w takiej odległości i tą metoda na razie możemy pomarzyć. Niemniej Proszę przyjrzeć się wspaniałym zdjęciom ze wspomnianego układu. Studenci z zaciekawieniem oglądali na ekranie wspaniałe zdjęcia jasnej gwiazdy na tle dalekiego kosmosu. Panie Profesorze jak jest znana najdalsza planeta ziemiopodobna – spytał jeden ze słuchaczy - obecnie jest to planeta Lancia w układzie gwiazdy QLC1200 Gong ogłaszający zakończenie spotkania uwolnił profesora od lasu podniesionych rąk - dziękuję wam za spotkanie i mam nadzieję że znajda się wśród was astronomowie. Gdy młodzież licealna opuszczała aulę, do profesora podszedł człowiek w średnim wieku – ubrany w urzędowy garnitur. Ciężko się do Pana dodzwonić Profesorze Wachowiec – jestem Porucznik Tarnowski - proszono mnie bym się z Panem skontaktował No wie Pan staram się za rekrutować paru Astronomów z naszej młodzieży a dzwoniącą komórka mnie rozprasza. A przepraszam co policja chce od mojej osoby. Nagle się zaniepokoił – jakiś wypadek ? Nie jestem z Policji, wyjął legitymację. Biuro Ochrony Rządu mamy nadzwyczajną sytuację proszę by natychmiast udał się pan ze mną. Dokąd wybąkał Wachowiec –i po co dla rządu jest potrzebny astrofizyk. mi tylko polecono Pana zabrać – śmigłowiec już czeka. *************
Jakaś kaczka dziennikarska He He – albo ktoś nudzi się w wakacje – mówił rozbawionym głosem . Leppera złapali na Talików w Klewkach. Bujać to ja a nie mnie. Głos po drugiej stronie nie był jednak rozbawiony, brzmiał rzeczowo i poważnie. - To co to jest – odpowiedź była krótka – jak to nie wiecie? Nieznane zjawisko? Może być niebezpieczne ? - głos po drugiej stronie zaszemrał nieco dłużej. Aż tak może być niebezpiecznie? Cholera Jest już ekipa naukowców i wojsko ?– szybcy jesteście, pochwalił szmer Premier milczał przez chwile próbując, poukładać myśli. Prezydent Powiadomiony? Co jeszcze nie dlaczego ? Ach tak na Westerplatte.
Westerplatte godzina 10.15
Część 22 / 2
Wiemy, że tu, na tym miejscu, na Westerplatte, we wrześniu 1939 r. grupa młodych Polaków, żołnierzy pod dowództwem mjr. Henryka Sucharskiego, trwała ze szlachetnym uporem, podejmując nierówną walkę z najeźdźcą. Walkę bohaterską. Westerplatte to miejsce uświęcone krwią, ale też męstwem i bohaterstwem polskiego żołnierza. Odpowiedzialność za podwładnych, posłuszeństwo wobec starszych rangą, odwaga, uczciwość, mądrość i umiejętność wykorzystania zdobytej wiedzy, wytrzymałość na trudy, solidarność wobec kolegów, odwaga i miłość ojczyzny - to cechy obrońców Westerplatte - Słowa Prezydenta rozchodziły się wśród tłumów zgromadzonych na przylądku. Wszędzie dominowały barwy bieli i czerwienie. Zaś za przemawiającym górował pomnik obrońców, Niech każdy wróg który spróbowałby ponownie tu sięgnąć, wspomni na historie a będzie wiedział że zostanie pokonany mimo swej potęgi - gdy rozległy się rzęsiste brawa – do prezydenta podszedł niewysoki człowiek w cywilu – cos szeptał mu do ucha. Mówiłem żeby dziś mi nie przeszkadzać. - sprawa jest ponoć bardzo ważna ociera się o bezpieczeństwo narodowe, generał chce się z panem spotkać jest tu w Gdańsku Gdy zszedł z podium skierował się do swego zaufanego doradcy - Janek musisz odwołać moje spotkanie w tutejszej szkole. Doradca był przyzwyczajony do zmian – skinął głową – jedynie zdziwił go wyraz twarzy szefa.
****************************** - Dobra zaraz będę gotowy- Malajko przyczesał włosy- nie ma jak lato, i to jakie lato chyba stulecia. Czasami efekt cieplarniany się przydaje, wspaniała pogoda jak na tą porę. Imprezki za imprezami, panienki można odpocząć ale –zamyślił się – ale z drugiej strony przydłużony sezon ogórkowy nic się nie dzieje. Raczej nie będzie to dzień na którym zdobywa się Punicera. Cwańsi koledzy, czytaj z mocniejszymi plecami, byczyli się teraz gdzie chcieli. Zostali „skazańcy” do zapychania godzin w eterze. Ostatnie spojrzenie na swoje kasztanowe włosy, 30letnie uśmiechnięte pucołowate pyszczydło i w drogę. Spiesznym krokiem wyskoczył na duży trawnik przed budynkiem TV gdańskiej i podszedł do stojącego na trawniku śmigłowca. - serwus Mariusz- uścisnął rękę dla faceta dłubiącego się w kamerze - Cze – niedbale odpowiedział tamten i minę miał co najmniej nie wyraźną - cos taki markotny- spytał Malajko - bo ku… dziś miał mi zacząć się urlop- powinienem teraz jechać w góry by chlać browarem w góralskiej knajpce i podrywać góralki. - hmm a co z górami wspinaczką etc.. - a góry - zaśmiał się Kadło – góry nie zając poczekają -Kurcze mogli nas chociaż posłać na plaże a nie znowu Noska. No coż żekł filozoficznie Malajko – nie każdy jest kuzynem kogo trzeba. No dobra wskakujemy do bączka i latamy głowami turystów a przy okazji będziesz miał okazję zrobić zbliżenia paru ładnych opalonych ciał kto wie może i jakiejś góralki ale raczej będzie trudno o strój podhalański na plaży. Ja też musiałem zapomnieć póki co o urlopie a dodatkowo musze patrzeć na twoją zapyziała i smutna japę. Wskoczyli do środka maszyny, śmigła powoli zaczęły mietlic powietrze. Po chwili powoli uniosła się powietrze i skierował się w stronę błękitnego nieba.
****************************** Tato, tato kiedy zrobisz – niecierpliwił się malec – zaraz koniec dnia, nie będzie się kiedy kąpać. Grzegorz próbował zrobić gniewna minę, koniec dnia był oczywiście przesadzony bo był dopiero późny poranek – a kto jeździ po dołach – powinieneś dostać klapsa i teraz siedzieć w swoim pokoju. - ale tato nie moja wina wiesz - dobrze dobrze, już ja cię znam smyku – no gotowe , dokręcił śrubę w rowerze i postawił rower na kołach. - urra mama, mama – Piotruś pobiegł do domu – jeeedziemy. - w końcu urlop piękna pogoda, cudowna pogoda. Z uśmiechem patrzał jak Piotruś pośpiesznie ciągnął Beatę za rękę a ta z kolei ciągnęła duży koszyk piknikowy. Bieżcie żarłoki ile mam to dźwigać, zona z uśmiechem podała mu koszyk do ręki nie wiem jak to zabierzemy ze sobą spojrzała krytyczne na rowery. - spoko kochanie, patrz – wsadził koszyk na bagażnik- przeciągnął gumką i koszyk niczym wielki garb spoczął na pewnie z tyłu roweru. - Dziesiąta – cały dzień byczenia przed nami- no wojsko wsiadamy i jedziemy, nie musiał powtarzać, Piotruś niczym wicher pomknął do bramy a za nim niespiesznie, delektując się słońcem Beata. Dzwonek komórki złapał go przy zamykaniu bramy na klucz, złapało go gniewne spojrzenie Beaty i wyczekująca mina syna. Zapomniał zostawić telefon, po prostu nawyk brania go ze sobą zwyciężył. Z westchnieniem wyjął go z kieszeni i spojrzał na wyświetlacz. Mina Piotrusia zrobiła się smutna. **********************
Panie Prezydencie panie Premierze przedstawiam to Profesor Andrzej Kamiński specjalizacja energetyka jądrowa, Starszy mężczyzna skinął głową. Profesor Ostrowski najlepszy w kraju geofizyk i Pan profesor Zenona Wachowiec – astrofizyk. Reszty zgromadzenia chyba nie musze przedstawiać. Prezydent pokiwał głową, obecni tu mundurowi jak i cywile dobrze byli mu znani. Co panowie o tym sadzą – spytał generał Karpiński- głównodowodzący armią, 63 letni człowiek który lubił załatwiać sprawy błyskawicznie a dbałości o bezpieczeństwo narodowe miał na pierwszym miejscu. Pierwszy zabrał głos Geofizyk, rozejrzał się po twarzach zgromadzonych przy wielkim stole Sali konferencyjnej ludzi. - rozłożył ręce – nie mamy pojęcia co to jest a ni co wywołuje to zjawisko – w tej chwili niewiele więcej wiem niż macie państwo w raportach które macie przed sobą. Na postawie detektorów neutrin rozlokowanych na całym świecie wiemy że zjawisko zaczęło się wczoraj o godzinie 5.34.23 s czasu Warszawskiego. Od tamtego czasu ze strefy x następuję emisja neutrin o coraz większym natężeniu. - co może wywoływać aż taka emisję neutrin Profesorze. - według znanej nam fizyki duże emisje neutrin powstają przy reakcjach jądrowych i termojądrowych np. jak przy wybuchu bomb atomowych lub w mniejszych natężeniach w reaktorach atomowych. Dużym źródłem neutrin jest słońce w którym zachodzą reakcje jądrowe, również same jądro ziemi emituje ich całkiem sporo ponieważ jest ono wielkim reaktorem atomowym. -czy wobec tego zjawisko emisji nie jest spowodowane jakąś naturalną reakcja atomową pod powierzchnią skorupy ziemskiej w tym miejscu.- zapytał generał - Na razie opieramy się na obserwacjach lotniczych i satelitarnych. Niedługo dopłyną do strefy X tego co się dowiedziałem nasze okręty. Zaraz po naradzie zamierzamy udać się tam wraz z kolegami w celu obserwacji zjawiska. - pomiary wskazują że emisja następuje tuz przy powierzchni skorupy, nie mogą tego powodować żadne znane nam zjawiska. Bowiem przy takim ich natężeniu jeśli mięlibyśmy odczynienia z reakcjami rozszczepienia atomów skutki były by widoczne w postaci gigantycznych trzęsień ziemi wręcz apokaliptycznych. Jak wiemy nic takiego nie ma miejsca. Również pod powierzchnią morza nic nie zaobserwowaliśmy. Jedynym skutkiem jak na razie towarzyszącym temu zjawisku jest podwyższona temperatura powietrza o ok. 0,3 k. Rozłożenie temperatur w strefie x maja panowie na zdjęciu na stronie 11 raportu. Mimo że telebim wyświetlał zdjęcia wszyscy zajrzeli w swoje aktówki, kartki zaszumiały, obecni zaczęli patrzeć na trójwymiarowe zdjęcie o rozmytych różnokolorowych plamach. Dla laików mogły się kojarzyć z perfidnym testem dla daltonistów. Generał ponownie zabrał głos – czy zwrócili panowie uwagę że rozkład wyższej temperatury przypomina nieco obręcz na niektórych zdjęciach. - czy to zjawisko może w jakiś sposób zagrozić bezpieczeństwu narodowemu- spytał na ekranie cicho Premier- lub zdrowiu ludzi - jak dotąd nie zauważyliśmy nic niebezpiecznego dla zdrowia ludzi, o ile samo zjawisko jest ciekawe i niepokojące jak na razie nie widzę zagrożenia. Neutrina nie są promieniotwórcze. Chociaż jak widać z pomiarów natężenie ich wciąż wrasta. - Ale jeśli by trzeba było ludzi ewakuować jaki rejon wchodzi w grę ? Głos zabrał Kamiński - natura zjawiska jest nam nieznana lecz jeżeli ma charakter jądrowy proponowałbym co najmniej 200 km. - dlaczego akurat 200 Profesorze ? - biorę pod uwagę silny wybuch atomowy, taka odległość zapewniłaby jako takie bezpieczeństwo. - a jeśli wybuch będzie większy – odpowiedział za profesora Generał- nie będziemy mieli gdzie się ewakuować a jeśli będzie naprawdę wielki nie będzie po co się ewakuować. - ależ spokojnie panowie na razie nie widać zadniego zagrożenia wybuchem, nigdzie nie stwierdzono zwiększonego promieniowania. -Panowie –rzekł premier – mimo wszystko proszę przygotować plan ewakuacji ludności w promieniu 200 km od strefy X. - Panie premierze to będzie parę milionów ludzi. - wiem, mówię na razie o planie i wystąpienie o zapewnienie środków. Podniósł rękę Wachowiec- chciałbym się zwróci do kolegów z zagranicy – zjawisko jest na tyle niepokojące ze może przydać się nam każda pomoc. Generał spojrzał pytająco na Prezydenta. Dobrze proszę powiadać kogo chcecie ale tak by na razie było dyskretnie, nie chcemy paniki. Czy media już coś wywęszyły – nagle przypomniał sobie Premier. Jeszcze nie – odrzekł doradca - ale oni zawsze wszystko wywęszą to kwestia czasu
******************************* O rany jak ja im zazdroszczę – jęczał przez mikrofon Mariusz- popatrzał jeszcze raz ze smutkiem na tysiące opalonych ciał na nadmorskiej plaży. Nosek musi mieć chody, chodzi tam na dole i podrywać dziewczyny Musze latać bączkiem, filmować z góry jak jakaś wrona. Normalni ludzie teraz siedzą i byczą się na wczasach. Malajko spojrzał na niego krytycznie – nie kracz bo wywołasz jakąś katastrofę – jest fajnie ludzie są zadowoleni jest po prostu piknie. Jak skończymy robotę gonimy na plaże browary i nie wracamy do rana, co ty na to? Mariusz z aprobatą pokiwał głową i zaczął omiatać powoli kamerą otoczenie. Za minutę wchodzimy na wizje –Majko poprawił mikrofon – jak kamera? Podniesiony kciuk Mariusza powiedział mu wszytko. Uwaga [adres IP].1. Pojawił mu się na twarzy uśmiech zawodowy tzw szczękościsk. Proszę państwa co za lato, co za lato tysiące dosłownie tysiące naszych rodaków jak co roku odpoczywa na naszych pięknych nadbałtyckich plażach. Jest tak wspaniale ze zaraz wylądujemy na plaży naszym śmigłowcem i wskoczymy do wody, A propos plaży dostaliśmy sygnały od naszych widzów że zaobserwowano już kilka Palm kokosowych które wyrosły na naszym brzegu zwłaszcza koło restauracji Feniks. Ach ten efekt cieplarniany, już niedługo zrobi z nas drugie Karaiby. He He, oczywiście był to żart. Palmy sa niestety plastikowe chociaż bardzo realistyczne. Nie mniej pomysł jest wspaniały i bardzo przyciąga klientów. Proszę Państwa przelecimy zaraz nad wspaniałym kompleksem sportowo wypoczynkowym- jest to…. Gadał i gadał ale jego umysł zaprzątnął pobliski przelot trzech śmigłowców wojskowych. Czyż jakieś manewry? Wojskowe maszyny rzadko przelatywały w tej okolicy, poligon był w zupełnie innym rejonie. Podążył za nimi wzrokiem i wydawało mu się że na horyzoncie w kierunku ich lotu widzi kilka statków. Poczuł lekki ucisk w żołądku, coś tam musi się dziać. Może jakiś wypadek albo kraksa, albo ruscy znowu coś odwalili. Uśmiechnął się pod nosem jak przypomniał sobie gdy statki rybackie złapały w sieci rosyjski okręt podwodny. Co się rybacy przestraszyli, ruscy podwodnicy pewnie jeszcze bardziej. Włączyli na maxa prędkość pod wodą tak że kutry zasuwały jak motorówki wyczynowe. Pewnie myśleli ze to godzilla ich ciągnie. Tak czy siak po ładnych paru milach sieci nie wytrzymały i statek uwolniony pogonił do Kalingradu. Rosjanie oczywiście wszystkiemu zaprzeczali, że nie prawda i w ogóle to wymysł NATO żeby ośmieszyć rosyjską flotę. Franek – zagadał do pilota -jak skończymy emisję z plaży –podlecimy kawałek na północ. Na pytające spojrzenie pilota wskazał – dalekie obiekty na horyzoncie.
Ludzi było całe mrowie, plaża kipiała tysiącami głosów i barw. Redaktor Nosek zwany kichawą chodził po plaży i „polował” na ładne dziewczyny. Z tym polowaniem oczywiście przesada bo każda nastolatka na widok faceta z telewizji robiącego wywiady niby nieśmiało kierowała się w jego kierunku. Poprawiając jednocześnie włosy i odsłaniając szeroko ząbki w uśmiechu. - Ach a co pani tu robi a skąd, a jaka śliczna opalenizna. Tym razem w jego stronę uparcie kierowały się trzy leciwe wczasowiczki, i do tego jak to mówią przy kości. Ach witam miłe panie, co za piękna opalenizna- no cóż piękna nie piękna ale na pewno czerwona, co świadczyło o niedawnym przyjeździe, -i jak Paniom się podoba na naszej pięknej plaży. - wspaniale zaczęła szczebiotać najgrubsza i chyba najstarsza- mięliśmy jechać do sanatorium do Ciechocinka ale wraz z koleżankami uznałyśmy ze w tą piękna pogodę tu będzie o wiele ciekawiej, ach i zabrałyśmy naszych wnuczków mówię Panu co za wspaniałe dzieci… - oczywiście, oczywiście dziękuję – przerwał z nadal z przyklejonym uśmiechem do twarzy wywody starszej Pani teraz obrócił się do kamery- idziemy zobaczy…ć co dziej się w tutejszych barach. Halo halo oddajemy głos do studia. Uffffffffff – sapnął patrząc na operatora - gonimy na jakiś browar.
Co jest do cholery – ze złością skierował swe słowa do niskiego pilota w takim samym mundurze jak on- nie wiem ale stary się strasznie piekli żebyśmy się spieszyli. Grzegorz Kulik pilot ciężkiego bojowego śmigłowca ciągle był zły że wyrwano go rodzinnej wycieczki. Miał żal do siebie że wycieczka nie wypaliła. Ale wojsko to wojsko, jednak jeśli to pierdołka albo jeśli tylko ćwiczenia pośle parę cierpkich słów górze. Weszli na sale…