Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

Posłaniec cz.1 Ostatni oddział

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Tam niebo nigdy się nie kończy Tam możesz pływać wśród gwiazd Tam ścigasz się z wiatrem Tam czujesz zapach wolności.

Tam widzisz gniew Boga Co ciska pioruny w ciebie jednego Samotnego wśród samotnych.

Tam ostatkiem sił Szukasz bezpiecznego portu.

Spytasz, dlaczego wciąż wypływam?

Jestem okrętem Takie moje przeznaczenie

Adam otwierał oczy. Słońce baraszkowało po ścianie bawiąc się wśród liści drzew. Przyjemny chłód poranka wdarł się przez uchylone okno. Wiosna. Wesoły świergot ptaków zupełnie nie pasował do miejsca, w którym przebywał . Adam obrócił głowę w stronę okna. Sąsiednie łóżko było puste a pościel idealnie zasłana. "Współlokator jest już spokojny", pomyślał i przymknął oczy.

Obudziło go delikatne potrząsanie ramienia. Pierwsze, co dostrzegł, to szereg równych, idealnie białych zębów i duże czarne oczy. Klara wyglądała jak anioł. Wiosenne promienie tańczyły w jej hebanowych włosach. – I jak się spało panie Adamie? - nie czekała na odpowiedź, – wygląda pan bardzo dobrze. No i pospał pan. Już ósma. Adam poczuł, że unosi się w górę. Elektryczny napęd łóżka ustawił go w pozycji półsiedzącej. – Śniadanie dla pana. – Pielęgniarka poprawiła koc wyznaczając miejsce na mały stoliczek. Następnie zgrabnie ułożyła na nim kubek z mlekiem, cztery kromki chleba, małą kostka masła, biały ser i odrobinę powideł. – Kiedy? – Co kiedy? Aaaa – Klara spojrzała na łóżko pod oknem. Uśmiech zgasł. - Niedługo po północy. Zadzwonił do dyżurki. Kiedy koleżanka przyszła, było już po wszystkim. Zabrali go, ale nic nie pomogli. Organizm nie dał rady. Adam nie miał ochoty na jedzenie. Odsunął delikatnie stoliczek. – Musi pan jeść. Jest pan silnym człowiekiem. Panu się uda. "Panu się uda", słowa szumiały w głowie jeszcze po wyjściu pielęgniarki. Spojrzał na swoje dłonie. Skóra zwiotczała. Ale właściwie, kiedy? Gdy tu trafił, czy już wcześniej. Miał trzydzieści pięć lat. Chyba trochę za wcześnie. Jeśli się uda, to może znów będzie gładka. "Jeśli się uda." Spojrzał na chleb i bez przekonania rwał kawałki. Musiał jeść. Wytrwał tak długo. Nie może się teraz poddać. Lekarz podczas obchodu ograniczył się do "dzień dobry" i wykonania zwykłych czynności pobieżnie określających stan zdrowia. Potem wsunęła się Klara ze stojakiem na kółkach. U szczytu zawieszona była torebka z czerwonym płynem. – Dziś mocniejsza dawka. – Klara przez chwilę mocowała się z wenflonem. Po…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Posłaniec cz.1 Ostatni oddział — czytnik · opowiadania