Fantastyka · 5 min czytania
"Pośrodku Wszechświata- Strefa Neutralna"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Roglenakowie...mogłem się tego spodziewać- powoli zaczął Celrus- Tylko dlaczego złamali prawo i księżniczkę porwali akurat w strefie zdemilitaryzowanej... - Nie no staruszku pomyśl- krzyknął Marvin nieproszony- Głupota Ci się normalnie uszami wylewa. Przecież w pilnowanej strefie nie mieliby żadnych szans- w tym momencie Wielki i Celrus spojrzeli się na niego z lekkim zdziwieniem i oburzeniem- Co we mnie tak gały wlepiacie???? Upss...No tak... Przepraszam serdecznie Panie Admirale i Wielki Władco. To ja już może sobie pójdę, bo nie jestem pewien czy wyłączyłem ogrzewanie, a nie lubię kiedy jest gorąco w domu. -No to idź , bo padnie Ci na mózg przez wysoka temperaturę, chociaż nie wiem czy może być jeszcze gorzej- ironicznie powiedział Celrus -Daj sobie spokój. Otwarty to nie znaczy powalony!!!! -Jeśli debilne odzywki nazywają się otwartością to chyba nie nadążam za nowoczesnymi trendami. -Starczy panowie!!!!- krzyknął w końcu Imperator- O ile dobrze pamiętam to jesteście tutaj, by ratować moją córkę. -Bardzo przepraszam Wielki Władco- spokorniał Celrus -Ja zresztą też- zawtórował mu Marvin -Celrusie, powiedz nam wszystko, co wiesz o Roglenakach- poprosił Władca -Dzisiaj rasa niepodległa, kiedyś byli niewolnikami wykorzystywanymi przez Arcyrząd Galaktyczny. Nazywają siebie samych „kosmicznymi piratami”, ponieważ nie respektują żadnych praw, oprócz stworzonych przez swój własny rząd i atakują każdy napotkany statek kosmiczny nie należący do ich rasy i... -Tyle wystarczy- przerwał Celrusowi Najwyższy- Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że nasza sytuacja jest beznadziejna???? -Nie o Wielki!!!!- krzyknęli razem Celrus i Marvin -To dobrze. Celrusie dostaniesz moich najlepszych mechaników, inżynierów, lekarzy no i w ostateczności dam Ci mojego nadwornego kucharza. Może być? -Z całym szacunkiem, ale zapomniał Pan o jednej osobie -Mianowicie? -O moim najlepszym kartografie i nawigatorze Marvinie -Byłem pewien, że go weźmiesz do swojej załogi, więc uznałem za rzecz zbyteczną wspominanie o nim- usprawiedliwił się Władca- Aha...byłbym zapomniał...dostajesz pod komendę mojego najlepszego „Dedala” -Nie wiem jak dziękować... -Nie musisz. Po prostu przywieź tutaj moja córkę- cala i zdrową *** -Przyznasz chłopie, że facet ma gest- mówił ciężko oddychając Marvin, biegnąc za Celrusem -O kim ty mówisz?…