Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

„Poszukując słońca”

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Czarna książka leżąca na stole, Ja w czarnym odzieniu, stojący koło niej. W ciemnym pokoju, przy świecy płomieniu Zaglądam w głąb duszy, jakby z papieru. Książka niezwykła - końca nie ma, Grubość też co chwilę się zmienia. Na okładkę kładę swą wyciągniętą rękę I nagle odczuwam jej wielką potęgę. Oto przed sobą mam życie własne! Zamknięte bezczelnie w stronice ciasne. Zaglądam na stronę numer dziewiętnaście, Przewracam dalej, świeczka sama gaśnie. Nastaje ciemność... lecz po omacku Przewracam z powrotem i w świecy blasku, W dziewiętnastą stronę znów się wpatruję, Lecz nic nie widzę, chociaż próbuję. Przerzucam wstecz - kolejne puste strony, Nerwowo szukam, mocno zagubiony, Jakiegoś zapisku w tej księdze czarnej... Pustka. Pogrążam się zatem w nicości marnej. Zapadam bezwładnie w stan myślenia. Choć ta czynność materialnie nic nie zmienia, To wśród panującej tu ciemności, Ona mi daje chwile świetlności. W mej krainie słońce nigdy się nie obudziło. Skąd mam wiedzieć, że to o nie mi chodziło? To się czuje? Świeczka zgasła, Ciemność wokół i nic w zastaw. Zimny wiatr, właśnie wdarł się do pokoju, Zwiastujący, że nie zaznam dziś spokoju. Boję się. Skryty w strachu szponach, Czekam, aż przybędziesz i sama go pokonasz. Sam, jestem mały, słaby i bezbronny. Daj mi siłę! Płaszcz ochronny! Ciągle ciemno... nie zanosi się na słońce. Nie chcę, by to było moim końcem! Wzrok wytężam bacznie rozglądając się, Po omacku szukam Ciebie w czarnej mgle Co spowiła i przesłania…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
„Poszukując słońca” — czytnik · opowiadania