Fantasy · 3 min czytania
Potęga Czasu. Prolog.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Na tym świecie jest tylko kilka pewnych rzeczy. Śmierć, podatki, to, że wszystko stale się zmienia oraz fakt, iż nie wszystko jest pewne. Jak więc reagują ludzie, gdy usłyszą o siłach nadprzyrodzonych? Jedni będą zafascynowani, inni zaśmieją się pod nosem, jeszcze inni będą się nad tym długo zastanawiać. Mimo to każdemu jednak w głębi duszy będzie coś podpowiadało, iż to wszystko to stek bzdur. Nie wzięli oni jednak czegoś jakże istotnego pod uwagę. Bowiem istnieje coś, co jest niezniszczalne. Niezależne od nikogo i niczego. Nie jest Bogiem, nie jest czymś wymyślonym, jest tu i włada wszystkimi istnieniami. To Czas. Siła najpotężniejsza, często nawet nie brana pod uwagę, choć tak naprawdę odpowiedzialna za wszystko. Jednak pewne osoby niestety o tym nie wiedziały. Prawdopodobnie, gdyby było inaczej, wszystko uległoby zmianie. Niestety, zorientowali się dopiero wówczas, gdy było już za późno. Czas jednak połączył te kilka osób, jakże ważnych w tej całej historii. Niektórzy w ogóle się wcześniej nie znali, inni tylko o sobie słyszeli a jeszcze inni znali się doskonale bardzo długo. I również czas sprawił, iż każda z tych osób chwyciła kartkę, telefon lub usiadła przed komputerem, by wylać z siebie to, co dręczyło ich dusze, jeszcze tak niewinne… Wobec tego cztery osoby napisały tak:
„(...)więc sądzę, że już niebawem będzie gotowa. Ta machina ma w sobie wiele zagadek i sądzę, że nawet ja, jej stwórca, nie zdołam odkryć