Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 6 min czytania

Potęga Duszy #1

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Od Autora: Jest to pierwszy rozdział powieści "Potęga Duszy". Liczę na komentarze i wystawianie opinii. Pragnę również poinformować że do swego czasu seria ta była jedynie czymś co pisałem dla nieokreślonej fabuły zamieszczając wszystko co przyjdzie mi do głowy. Od pewnego momentu (Zamieszczę w owym rozdziale informacje) uporządkowałem całą fabułę i określiłem jasno cele do których zmierzam, więc historia nie powinna być tak banalna jak na początku. Przepraszam również za dziwne ułożenie niektórych wersów, jednak tekst był kopiowany z dokumentu tekstowego, gdzie występowały gdzieniegdzie wyśrodkowania itp. Dlatego też poszczególne linijki mogą być przesunięte. Rozdział 2 wstawię, jeśli tylko ktoś będzie tego chciał.

Rozdział 1:

„Czystość duszy jest niezależna od jakości życia… Dusza pokazuje wewnętrzną część ciebie, którą otrzymałeś przy narodzinach..”

Słońce powoli zachodziło pokrywając opustoszałe uliczki Otosaki płaszczem mroku… Przebijało się przez niego jedynie mdłe światło lamp ustawionych w równym rzędzie. Po czystym niebie przemknął ciemny kształt… Stawiając powoli kroki, postać podążała przed siebie balansując na krawężniku z rozłożonymi na boki ramionami. Odgłosy miejskiego rozgardiaszu cichły pozostawiając po sobie głuchą ciszę i ledwo słyszalne momentami echo… Cicho pogwizdujący wiatr przemierzał beztrosko dzielnice wytwarzając jedynie chłodną ryzę świeżego powietrza.

- Zapewne zastanawiacie się o co może mi chodzić…- Powiedział niskim i donośnym głosem...- Ten moment nadszedł moje dzieci… Jestem zmuszony prosić was o to po raz kolejny…

Z ogromnego kościoła dochodziły dźwięki dzwonów zwiastujących wybicie kolejnej godziny… Dziesięć uderzeń rozprowadzonych z wiatrem do najciemniejszych zakamarków Konu- jednej z najspokojniejszych dzielnic Otosaki. Tylko w jednym oknie paliło się jeszcze światło… Młody, czarnowłosy chłopak wyglądał przez szybę obserwując pustkę tego miejsca.. Patrząc na jasno świecący dziś księżyc myślał nad swoim życiem i codziennymi sprawami nie do końca zdając sobie sprawę z tego, że w kolejnych dniach jego świat może ulec zmianie… Tkwiąc w błogiej nieświadomości położył się do łóżka gasząc wcześniej postawioną przy nim lampkę.

Następnego dnia: -Hisaki Akimura! – Krzyknął nauczyciel geografii próbując zagłuszyć rozmowy niedojrzałych nastolatków. -Jestem.- Wstał spokojnie dając znak swojej obecności. Siedząc w ławce patrzył przez okno na mijających szkołę ludzi… Przyglądał się dokładnie każdemu z nich, jakby szukał czegoś niezwykłego w tej szarej rzeczywistości chcąc za wszelką cenę uczynić swoje życie ciekawszym…

Tajemnicza postać, pogwizdując pod nosem stała spokojnie przy ścianie pewnego wielkiego budynku… Z pogardą mierzyła wzrokiem mijających ją raz po raz przechodniów. Widząc odwzajemnione spojrzenie, w jej oczach pojawiał się niebezpieczny błysk… Źrenice rozszerzały się pokazując nieprzypartą chęć mordu… Ciało jasnowłosej

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%