Horror · 10 min czytania
Potęga Duszy #2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Asteria… Kraina odwiecznej ciemności… Wymiar bogów… albo może raczej boga zwanego Rinem… Nicość, strach i pustka… To właśnie można tam znaleźć…
Bóg pogrążony w zadumie spoczywał na swym ciemnym tronie z kości słoniowej… Ciemność która go otaczała była przygnębiająco prawdziwa… Raz po raz przez otchłań przelatywała jakaś zabłąkana dusza szukająca zbiornika… -Cholerni Shinigami… -Burknął pod nosem widząc białą smugę przelatującą nad kręgiem zakapturzonych postaci… *** -Jak ty tam weszłaś?- Spytał Takahiro z niedowierzaniem. -Wystarczy trochę sprytu mój drogi- Powiedziała i zeskoczyła z wysokości sześciu metrów. -Ktoś za tobą chodzi od pewnego czasu.- stwierdziła z uśmiechem na twarzy. -Hm? -Odwróć się. Ten mężczyzna z niebieskimi włosami… Nie widziałeś go ostatnio przypadkiem? Chłopak skierował wzrok w stronę wskazanej osoby.. -W..widziałem.. Widuje go często koło mojego domu… - Odpowiedział ze strachem w głosie. - To jest dziecko Rina... – Powiedziała dziwnie poważnym tonem patrząc wzrokiem zabójcy w stronę niebieskowłosego mężczyzny.- … dziecko wody. Radzę Ci na niego uważać.. na mnie też z resztą będą polować.. - O czym ty mówisz?- Zapytał zdezorientowany. - Ty nic nie wiesz…- Przyłożyła rękę do twarzy i pokręciła głową…
***
„Życie rodzi śmierć…”
„Światło rodzi mrok…”
„Piękno rodzi uczucia…”
„Ziemia rodzi żywioł…”
***
Część 22 / 2
Zapadł zmrok.. Czerwonowłosa dziewczyna stała przed niewielkim domkiem o czerwonych drzwiach… Na jej dłoni widniały ślady poparzeń… Raz po raz błyski ognia rozpraszały ciemność.. Małe, tańczące płomyki pojawiały się nad jej wyciągniętymi palcami…
-Witaj Kiyo… - za Takadą pojawił się Shinigami … Czarny dym unosił się nad nimi… Nachylił powoli swe zgniłe usta do jej ucha… - On jest mój… Jego dusza jest zbyt smaczna, abym mógł ci ją tak po prostu oddać… - Spojrzał swoimi zielonymi oczyma na okno Hisakiego… Oblizał wargi wypuszczając przy okazji z ust trochę oparów po czym zniknął z lekkim hukiem. -Zabawne…- szepnęła do siebie Kiyo.
***
- Jestem Katsumi.- Powiedziała z pewnością w głosie siadając obok białowłosego chłopaka. - U..uhm.. Ja jestem… - Tak, wiem Takahiro. - Skąd znasz moje imię? - Wiem o tobie więcej niż Ci się wydaje… Jest ich ośmiu… Pierwszy… czyli uczucia… Zastanawiałeś się kiedyś co stałoby się z światem, gdyby zabrakło na nim emocji? Tak, byłby pustą skorupą bez wartości.. Ludzie byliby bezwartościowymi marionetkami bez celu w życiu i miłości.. Oni potrzebują naszych duszy.. Naszych czystych duszy… Czemu czyste?
„Czystość duszy jest niezależna od jakości życia… Dusza pokazuje wewnętrzną część ciebie, którą otrzymałeś przy narodzinach..”
-Drugi, czyli życie. Czym byłby świat bez istnienia… Jaką funkcję pełniłby bez żywych organizmów? Tak Takahiro… Twoja jak i moja dusza są czyste… Jest to naprawdę wyjątkowa cecha. Nieliczni są nią obdarowani. Daje to ogromne możliwości… -Pierwszy? Drugi? O czym ty mówisz… -Czy wiesz czym jest Asteria?- Spojrzała w oczy białowłosego chłopaka.- Tak myślałam…
*** Hisaki siedział na brzegu łóżka. Czuł nieodparte wrażenie tego, że jest obserwowany… Wyglądał raz po raz przez okno… Kilka minut temu zdawało mu się, że jakby płomień rozbłysnął w ciemności oświetlając okolicę… „To tylko moja wyobraźnia..”- próbował uspokoić swoje myśli. Był sam w domu. jego rodzice pracowali do późnej nocy w pobliskim laboratorium. Rozległo się głośne pukanie do drzwi… Serce czarnowłosego zastygło… Czuł strach… Tak wielki strach… Wiedział, że nie może się ruszyć. Odczekał kilka minut po czym podszedł do okna… Jego oczom ukazała się znajoma sylwetka dziewczyny… „Kiyo…”. Nie wiadomo czemu taki obrót zdarzeń tylko pogłębił uczucie przerażenia… Powolnymi krokami zszedł na dół… Stanął przed dużymi, oszklonymi drzwiami. Postać w kapturze uśmiechała się pukając jednocześnie… Jej długie, czerwone włosy wychodziły spod okrycia… Twarz Takady przybliżyła się lekko do szyby…
*** -Zauważyłam, że prócz nas istnieje jeszcze jedna osoba… Ten chłopak jest w wielkim niebezpieczeństwie… - Powiedziała Katsumi poważnym tonem… - Nie ma czasu do stracenia…- Skierowała swoje duże, niebieskie oczy w stronę zachodzącego słońca… Takahiro siedział w milczeniu… Spoglądał na piękną twarz dziewczyny z niepewnością… -Czemu mam Ci zaufać?- Spytał po minucie ciszy.. -Czemu? Ponieważ razem siedzimy w tym bagnie po uszy…- Odrzekła z ironicznym uśmieszkiem. -Czysta dusza… Co to takiego…? -Jest to swego rodzaju dar… przeklęty dar… Dusza która swym smakiem przyciąga Shinigami… Dusza która pozwala na zapełnienie zbiornika w 80%. -Zbiornika? -Tak… Zbiornika dusz… To coś jak.. „niebo” ? -Jakie daje korzyści? Brązowowłosa wstała… Jej ciało momentalnie pokryło się błękitną warstwą niby dymu… Zaczęła wydzielać niebieskie opary.. -Widzisz mój drogi… Lata praktyki…- Powiedziała wskakując z…