Przyjaźń · 5 min czytania
Potęga władzy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dzień dopiero wstawał, a na błękitnym sklepieniu nieba nie dało się dostrzec choćby rozwianych przez wiatr półprzezroczystych cieni obłoków. Złociste ramiona boga Re obejmowały mocno piaszczystą Dolinę Królów, położoną u brzegów lśniącej srebrzyście w słońcu rzeki Nil. Selene spotkała Nikkalmati tam gdzie zwykle – na białej kamiennej ławie, w królewskich ogrodach, gdzie wzdłuż utwardzanej alei, wysadzanej po obu stronach daktylowcami o rozłożystych falujących na ciepłym wichrze liściach, umieszczono ich wiele. Jej przyjaciółka miała na sobie zwiewną suknię o cytrynowej barwie, a na jej uszach lśniły wysadzane drobnymi, szlachetnymi kamieniami, złote kolczyki w kształcie kwadratów z okrągłym zagłębieniem pośrodku. Selene zawsze zazdrościła jej wspaniałej biżuterii i strojów. Nikkalmati byłą żoną jednego z najbardziej wpływowych arystokratów na faraońskich dworze, więc mogła pozwolić sobie na wszystko. Choć Selene miała również zamożnego męża, ten nigdy nie kupował jej takich pięknych sukni, jakie dostawała Nikklamati. Jednak teraz nie było czasu na rozmowy o sukniach czy biżuterii, gdyż w obliczu tragedii jaka teraz spotkała Egipt były to tylko bezużyteczne błyskotki i nędzne łachy. Selene usiadła obok swojej przyjaciółki, zajętej przypatrywaniu się przejrzystemu diamentowi zatkniętym na pierścieniu, który nosiła na palcu wskazującym. Na Selene spojrzała dopiero po chwili. - O! Witaj! – powiedziała ze zdziwieniem, jakby dopiero teraz ją zauważyła. – Masz jakieś świeże wieści? - Faraon zmarł. Nikkalmati zaniemówiła. Dopiero po dłuższej chwili odzyskała głos. - Dobrzy bogowie – wyszeptała słowa modlitwy. – Błagam was, jeśli rzeczywiście istniejecie, nie wrzućcie jego bezbronnej duszy w paszczę krwiożerczego ameita. - Ozyrys osądzi go sprawiedliwie – zapewniła ją Selene. – Dla dobrych ludzi bogowie są łaskawi, a on na pewno do takich należał. Przez jakiś czas nie mówiły nic. Wsłuchały się w pieśń kryjących się w zaroślach ptaków i beztroski szum wody, płynącego przez zielony ogród strumienia. Rozłożyste liście palm szeleściły dotknięte mocniejszym podmuchem wiatru, do wtóru…