Inne · 3 min czytania
potworności najpotworniejsze, zebrane i wyprane z
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
1. Z uśmiechem patrzy w moim kierunku. Będziemy grać, mówi. Oczywiście podoba mi się taka właśnie, nowa ewentualność. Gra jest już bardzo stara, teraz takich nie robią, robią inne: można w nich podbijać światy i roznosić wrogów na pikach. A tutaj mamy szesnastobitową paletę kolorów i dźwięk, który szumi. Klawiaturę jako urządzenie sterujące. Czy on uważa... [emocje zostały w pralce] Łącznie plansz jest pięćdziesiąt, na każdej mur z klocków, które udają kamienie, albo z kamieni, które udają klocki. Wierzę, że dasz sobie radę. Złożoną z kilku pikseli piłeczką trzeba rozbić wszystko, co żyje, żeby przejść dalej. Proste? Proste, pamiętam z dzieciństwa, pamięć wbrew pozorom mnie nie zawodzi. Zawodzi co innego, ale coś musi. No to widzisz, możesz przejść wszystkie pięćdziesiąt, a ja wtedy wykorzystam dla siebie maksymalną ilość "żyć". Możesz przejść tylko kilka, a ja wezmę sobie to, co zostało do końca. Życia już podaruję. [emocje zostały w pralce]
2. Drogą jechało się zwyczajnie. Słońce ogrzewało nas przez zwyczajne, brudne szyby samochodu. Miałem tylko jednego pasażera, dość małomównego, bo widocznie kontemplował widoki. I podróż mijała zwyczajnie. Z tej zwyczajności można było zwariować. Na dodatek co rusz, w piasku obok drogi, zasiadała moja dawna żona, z którą już nic mnie nie łączyło, bo emocje zostały w pralce. Wtedy zatrzymywałem samochód i gapiłem się na nią. Nie chciała wejść do środka, co więcej, bardzo często…