Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

Powrót

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wróciłam. Źle znosiłam rozstanie z ludźmi, któych tam poznałam. Oni tak jak ja zajmuja się zuchami. Bardzo się do siebie przywiązaliśym. Po powrocie okazało się, że mój komputer jest zepsuty. Tak bardzo chciało mi sę płakać. Miałam nadzieję, że znów usłyszę Piotrka. Nie mogłam zadzwonić z komórki, bo karta mi się skończyła, a nastepnego dnia wyjeżdżałam do Niemiec, do Haide Parku, czyli cały dzień bez komórki… bez żadnego kontaktu z Piotrusiem. Wyjazd był o godzinie 3.00 w nocy. W autobusie przywitali mnie Kaśka, Karol, Michał i Bartek. Trochę byłam zawiedziona , bo chłopacy najpierw zachowywali się niebywale kulturalnie, po chwili wręcz odwotnie. Naśmiewali się ze mnie i z Kaśki i zrobiło się nieprzyjemnie. Po kilku godzinach dojechaliśmy na miejsce. Tam podzielono nas na grupy. Trafiła mi się “autobusowa paczka”. Chłopcy znów zamienili sie w prawdziwych mężczyzn, co nam się bardzo podobało. Znów byliśmy paczką przyjaciół. A z przyjaciółmi nic nie jest straszne, dlatego im dłużej byliśmy w tym “zaczarowanym miasteczku”, tym bardziej miałam ochotę na szalone rzeczy. Pobyt tam minął bardzo szybko. I ja i Kasia wracałysmy do domu z wielkimi maskotkami. Ja z Kłapouchym, a Kasia z Bartem Simpsonem. Powrót był o wiele przyjemniejszy, bo chłopacy robili wszystko, bylebysmy tylko przestały rozmawiać. Odebrała mnie mama. Powiedziała, że ma dla mnie niespodziankę: naprawili mi komputer. W domu byłam dosyć późno, więc od razu poszłam spać. Kolejne dni były coraz lepsze. Odzyskiwałam wiarę w siebie,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Powrót — czytnik · opowiadania