Religia · 2 min czytania
Powstanie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Podniósł się z kolan i lekkim wzrokiem, niczym chustką omiótł wzrokiem świat. Poprawił włosy, odrzucając je do tyłu. Jeden kosmyk zaczepił o skrzydła, ale szybko opadł razem z innymi. Rozłożył je dość wolno, ale jednak z pewną nutką gwałtowności. Załopotały. Srebrzyste, gęste i puszyste pióra poczuły wietrzyk. Zakręcił lekko ramionami, poczym złożył skrzydła opuszczając je z gracją. Pamiętał, że ona ciągle patrzyła mu w oczy. Miał je ciemne, niczym błyszczące, oszlifowane i wypolerowane kawałki hebanu. Głębokie, niczym przestrzeń. Było w nich widać lata, wiele lat. Czas, płynącą przestrzeń, która nic dla niego nie znaczyła. A jednak jej fragment.. Ona.. Boże, czemu…