Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Melodramat · 4 min czytania

Poza światem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Słońce powoli dotknęło linii horyzontu. Spoczywajšce nisko nad powierzchniš oceanu chmury zabarwiły się od spodu na karmazynowo, ale u góry wciąż były popielato-granatowe. Wszystko razem zdawało się być zastygłym pożarem lasu, gwałtownym, pełnym ekspresji, zachowanym przez malarza na bezkresnym płótnie. Objąłem ją mocno ramieniem. Była zimna, więc przytuliłem ją z całej siły. Który to już nasz zachód słońca? Trudno by zliczyć. Od kiedy tu byliśmy, prawie zawsze przytuleni do siebie oglądaliśmy wędrówkę słońca za horyzont. - Pamiętasz, gdy wyrzuciło nas na brzeg? - wyszeptałem niemal dotykając ustami jej chłodnej szyi - Pamiętasz, jak bardzo byliśmy szczęśliwi, że udało nam się przeżyć? A pamiętasz jak strasznie baliśmy się, gdy okazało się, że byliśmy jedynymi ocalałymi pasażerami i mieszkańcami tej wysepki? Nic nie mówiła. Milczeliśmy oboje, a słońce tonęło za zasłoną chmur rozświetlając je od spodu i tworząc obraz, którego nigdy już nie powtórzy. Mimo chłodnej bryzy od strony oceanu było nam ciepło. Grzał nas piasek i promienie słońca, które chłonęliśmy przez cały, długi dzień. Szarzało. - Wiesz - wtuliłem twarz w jej włosy - Myślę, że Bóg podarował nam tę wyspę, że musieliśmy być naprawdę dobrzy, skoro pozwolił nam prawie całe życie spędzić tylko ze sobą, prawda? Odgarnąłem jej włosy i oparłem brodę na lewym ramieniu tak, że dotykaliśmy się policzkami. - Nigdy nie przypuszczałem, że życie można przeżyć w tak wspaniały sposób - ciągnąłem - Strasznie się bałem, gdy wyrzuciło nas tutaj. Bałem się, że będziemy samotni, że nie damy sobie rady, ale szybko zrozumiałem, że to był dar. Bóg podarował nam to, na co może nawet nie zasłużyliśmy, lecz o czym marzyliśmy w skrytości ducha - życie razem, tylko we dwoje.... Ocean

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Poza światem — czytnik · opowiadania