Inne · 3 min czytania
praestigĭum
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Głośny dźwięk. Paweł otworzył oczy i niespokojnie rozejrzał się dookoła, wydawało mu się, że wszystko jest w porządku, tak jak zwykle. Prócz cichego tykania wielkiego, starego zegara, który przed kilku laty dostał w prezencie od nieżyjącej już ciotki, nie docierały do niego żadne dźwięki. Po zielono-pomarańczowych tapetach pokrywających niezbyt równe ściany pełzały układające się w przedziwne kształty cienie. Paweł pamiętał dzień, w którym wraz z żoną kupował te tapety. Pojechali razem do wielkiego, jasnego sklepu i długo krążyli wśród półek pełnych kolorowych rolek. Pamiętał jak zza kwietnych kontuarów uśmiechali się do siebie i jak przekomarzali się wybierając odpowiedni wzór. Oczy Joasi skrzyły się wtedy złotymi ognikami, rozświetlały jego duszę, nadawały jego życiu sens. Dziś zielono-pomarańczowe ściany to jedna z nielicznych rzeczy, które przypominają mu o niej. Trzy lata temu coś zepsuło się między nimi; przed rokiem zabrała małego Michasia i zniknęła, zostawiając na kuchennym stole tylko kilka słów pożegnania. Próbował jej szukać, a jakże, jednak