Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

praestigĭum

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Głośny dźwięk. Paweł otworzył oczy i niespokojnie rozejrzał się dookoła, wydawało mu się, że wszystko jest w porządku, tak jak zwykle. Prócz cichego tykania wielkiego, starego zegara, który przed kilku laty dostał w prezencie od nieżyjącej już ciotki, nie docierały do niego żadne dźwięki. Po zielono-pomarańczowych tapetach pokrywających niezbyt równe ściany pełzały układające się w przedziwne kształty cienie. Paweł pamiętał dzień, w którym wraz z żoną kupował te tapety. Pojechali razem do wielkiego, jasnego sklepu i długo krążyli wśród półek pełnych kolorowych rolek. Pamiętał jak zza kwietnych kontuarów uśmiechali się do siebie i jak przekomarzali się wybierając odpowiedni wzór. Oczy Joasi skrzyły się wtedy złotymi ognikami, rozświetlały jego duszę, nadawały jego życiu sens. Dziś zielono-pomarańczowe ściany to jedna nielicznych rzeczy, które przypominają mu o niej. Trzy lata temu coś zepsuło się między nimi a przed rokiem zabrała małego Michasia i zniknęła zostawiając na kuchennym stole tylko kilka słów pożegnania. Próbował jej szukać, a jakże, jednak gdy już trafił na klitkę do której się przeniosła nie potrafił przekonać jej, że warto spróbować jeszcze raz. Podniósł się na kolana i przesunął po łóżku w stronę okna. Odchylił lekko zasłonę, po czym spojrzał na oświetloną żółtawym światłem latarń ulicę. Przypominały mu Małego Księcia i jego wciąż pracujących latarników, przypominały mu dzieciństwo, czas, kiedy myślał o nich jak o małych magicznych słońcach. Po przeciwnej stronie ulicy dostrzegł nagle skulonego, przesuwającego się powoli i jakby chyłkiem mężczyznę.

Szedł powoli przez dawno niekoszony trawnik. Spoglądał na zaparkowane przy ulicy samochody. Widział ich płonące światłem odbijającego się księżyca reflektory, metalicznie połyskujące karoserie. Noc była chłodna a na bezchmurnym niebie widział tysiące gwiazd. Ciszę burzyło jedynie niezbyt głośne brzęczenie zepsutej ulicznej lampy. Zraniona stopa mocno…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
praestigĭum — czytnik · opowiadania