Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 7 min czytania

Praktyki

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Od autora:

"Tekst napisany od ręki, z pamięci, z niewielkimi "podkoloryzowaniami". Ale naprawdę niewielkimi ..."

.

"Praktyki"

Na te dni czekaliśmy z niecierpliwością . Praktyki - wolne od szkoły , kłopotów i nagonki ze strony nauczycieli . Słowem luz i obijanie się . Oczekiwałem Zaborka jak zwykle u siebie w domu . Z daleka słyszałem zbliżajace się "pikanie" jego komórki . Przez całą drogę z bursy do mnie gapił się w ten mały ekranik swojej nowej komórki i wysyłał SMS'y . Świr . Jak do cholery telefon komórkowy może stanowić hobby ?! Ale to nic , Zaborek kolegował się ze mną , więc z pewnością nie mógł być normalny . Podszedł do mojego okna i nie spuszczając wzroku ze swojej najnowszej zabawki zapukał w szybę . - Pegaaaz ! Idziesz ?

Co się dzieje ? Praktyki w zakładach chemicznych miały być zabawą a ten brygadzista próbował nas czegoś nauczyć . Głupi jakiś , czy co ? Przecież już dawno powinien zauważyć , że na każde z zadanych przez niego pytań odpowiada mu głuche , głębokie echo . Wreszcie nie wytrzymał , wygiął się wpół ,nadymał i wrzasnął : - I oni mają oczyszczać nasze ścieki ?!!! Zaraz kurwicy dostanę !!! Hmmm , i po co te wielkie słowa ? Koleś widocznie nie potrafił się wyluzować . Nieszkodzi . Poświęcę się i wyluzuję też i za niego . A co , niech stracę ... Znudzeni wykładem udaliśmy się z Zaborkiem do pobliskiej hali z filtrami piaskowymi . Szum przelewającej się wody trochę przeszkadzał w rozmowie , ale przynajmniej nie kręcili się tutaj robotnicy . Właściwie tylko jeden fagas grzebał przy pulpicie sterowania filtrów . Spojrzał się na nas , uśmiechnął i ruszył w naszym kierunku . - Chodu ! - krzyknąłem do mojego towarzysza i odwróciłem się gotowy do ucieczki . Zaborek jednak podszedł do fagasa i zaczął mu tłumaczyć , że jesteśmy tutaj ze szkoły na praktykach . Fajnie , po co miał nas póżniej gonić po zakładzie i robić dym ? Uniknęliśmy gafy , nie udało nam się jednak uniknąć kolejnego wykładu . - To są filtry piaskowe - zaczęło się - stąd pochodzi woda do chłodzenia kotłów . Fagas był nawet wporzo , starszy pan z wieloletnim stażem wzbudzał sympatję . - Z pewnością już wiecie - z pewnością nie wiedzieliśmy ... - że woda do chłodzenia musi mieć przede wszystkim nienaganną jakość . - Bo co ? - Bo w przeciwnym wypadku może zanieczyścić kotły ! Bardzo dbamy o to by woda trafiająca do kotłów była sześciokrotnie czystrza od destylowanej ! - majster podniósł palec do góry , co miało podkreślić niezwykłość tego faktu . Pokiwaliśmy głowami na znak uznania . Wreszcie po kilku minutach kolejny wykład mieliśmy za sobą . Fagas pozwolił nam zostać w hali pod warunkiem , że nie będziemy niczego dotykać i zbliżać się do barierek otaczających filtry . Co zresztą natychmiast uczyniliśmy gdy tylko majster zniknął nam z oczu . - Ale bajer , co ? - wychylałem się przez barierkę przyglądając się kotłującej w filtrze wodzie - To wygląda jak basen , tylko capi okrutnie . - Baseny zazwyczaj capią , przecież się do nich szcza . - ? - Moja sąsiadka pracuje jako salowa w szpitalu. Oni tam sikają do basenów . - W sumie co kraj to obyczaj, tolerancyjnym trzeba być . - Trzeba być. - Super , że nas koleś zostawił w tej hali . Przeczekamy do dwónastej i spadamy . Zaborek oparł się plecami o barierkę i zapalił papierosa .Pełen luz , i tak nie było nikogo

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Praktyki — czytnik · opowiadania