Filozofia · 6 min czytania
Prawda leży gdzie indziej.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
„Bo wszystko to iluzją jest i magią i zdarza się raz na milion.”
***
Małe dziecko stało przy oknie. Oszklone piwne oczy zdradzała dziecięcy zachwyt otaczającym światem. Dziewczyna mogła mieć około 5 lat. W drobnych raczkach trzymała zabawkę z origami. Nieporadnie złożony, żałosny kształt mógł przypominać ptaka. Rozdarte i pogięte linie złożeń. Jej ulubiony przyjaciel zabaw. Dziewczynka patrzyła na skrawki nieba wyłaniające się zza gałęzi rosnącego w pobliżu okna drzewa. Zielone listki lizały leniwie płynące obłoczki. Dziewczynka uniosła dłonie. Śmiała się. Ptak latał! Nie myślał o upadku.. Radośnie obmywał skrzydła w strumieniach wiosennego słońca. ...Moja dusza jest jak ptak... Nagły huk. Dźwięki niskie i smutne, niczym szept strumyczka. Ptak na podłodze przygnieciony cegiełką. Łzy mieszające się z krwią. I wtedy, pierwszy raz pojawia się On. Dostrzegasz zakapturzoną czarną Postać. Widzisz ja tylko Ty. Duch Zgasłych Nadziei. Dziewczynka schyla się nad zabawką. Odsuwa czerwoną cegiełkę, kaleczy palce o kryształowe kwiaty. Przytula maleńką istotkę. Trwają tak samotnie w oświetlonym pokoiku, wtuleni w siebie czekając aż nadejdzie przyszłość.
***
„- Wiesz co ja ci kurwa powiem?! Nie uda ci się to, nigdy nie zostaniesz kimś, nigdy nie osiągniesz żadnego celu! A wiesz dlaczego?! Wiesz do cholery dlaczego?! Życie nie jest taką prostą drogą!
Szła wśród zeszłorocznych kwiatów, owoców, liści.. Szła pod gorę, teraz otacza ją sosnowy las..
- A może jesteś zbyt głupia?! Wierzysz w to, że na końcu otrzymasz nagrodę, która jest życiem wiecznym?! Kurwa, jesteś psychiczna! Całe życie to droga pod górę, wieczna wędrówka która raz na zawsze kończy się w tej pieprzonej czarnej dziurze!
Część 22 / 2
Bosymi stopami kaleczyła szkielety szyszek. Szła ku słońcu. U szczytu był cel. Co sprawiło że jej ciało jest takie zimne??
- Ty nigdy niczego nie osiągniesz! Nic nie wiesz o życiu! Ma ono swój własny, pieprzony kompas. Nie wiesz czy śmierć nie czeka za rogiem.
Dziewczyna zaczyna płakać. Wiatr opowiada o jej westchnieniach , jękach niespełnionych snów . Panika ogarnia jej zbyt słabe serce. Porzuca niewidoczną, krętą ścieżkę. Wybiera własną drogę , po stromym zboczu. Co sprawiło, że jej ciało jest takie zimne?
- Życie nie jest takie łatwe! Słyszysz do cholery co do ciebie mówię?! – świst dłoni w powietrzu, piekący policzek.
Dziewczyna upada. Nie ma siły iść dalej. Obejmuje krwawiące, skostniałe kolana ... Poddaję się!..”
Z czasem przechodzi koło niej wędrowiec. Ona jest już młodą , cichutką sosną jedną z wielu, na tym górskim zboczu. Obojętny człowiek chwyta jedną z gałęzi, podciągając się w górę. Idzie dalej, nie zważając że ze zranionej gałęzi, wypływają…