Psychologia · 3 min czytania
prawdziwa historia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Był drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Dziewczynka siedziała na dywanie w swoim pokoju i bawiła się nową lalką. Ola była jej gwiazdkowym prezentem, miała długie czarne włosy i zieloną sukienkę. Tuliła lalkę i nuciła jej do snu. - Może ją rozbiorę - pomyślała i natychmiast zamieniła myśl w czyn. Łatwo było zdjąć buciki i skarpetki, sukienka też nie sprawiła trudu trzy i pół letniej dziewczynce. Tylko białe, bawełniane majteczki stawiały opór. Szarpnęła i... urwała nogę lalce. W oczach dziecka zaszkliły się łzy. Pomimo prób plastikowa nóżka nie chciała wrócić na miejsce.
Zaskrzypały drzwi i do pokoju wszedł tato dziewczynki. Mała ukryła lalkę za siebie i ze strachem spojżała w oczy ojca. - Co tam chowasz? - Krzyknął i wyrwał lalkę dziecku. - A jak ja ci teraz złamię nogę tak jak ty to zrobiłaś lalce?! - wrzasnął i uderzył dziewczynkę. Potworny ból przeszył ciało dziecka. Dziewczynka zaniosła się płaczem... - Nie rycz - darł się ojciec - co tutaj jest? Nocnik? Dlaczego nie wylany? Marsz do ubikacji! - Nie mogę tatusiu! Nie mogę wstać! Moja nóżka! - łkała dziewczynka. - Nic ci nie będzie - powiedział i postawił dziecko - chwilę pochodzisz i ci przejdzie... - Nie mogę...nie mogę! - krzyczała - Proszę tatusiu to boli...
Dziecko kuliło się z bólu. Dopiero teraz dotarło do ojca, że wyrządził krzywdę dziecku i w miejscu złości pojawił się strach. Nóżka dziewczynki puchła w oczach. - Widzisz kochanie, widzisz coś…