Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 6 min czytania

Prawdziwa przyjaźń

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Szłam w stronę parku, gdzie umówiłam się z przyjaciółmi. Mieliśmy się tam spotkać, a potem zamierzaliśmy iść na pizze. Jak zwykle ja przyszyłam pierwsza. Oni jakoś nie mieli zwyczaju przychodzić na czas. Z Patrykiem i Julką znałam się od przedszkola. Zawsze trzymaliśmy się razem i tak staliśmy się nierozłączni. Często się kłócimy, ale jak my to nazywamy, zaciekle dyskutujemy, ponieważ mamy różne poglądy, ale po chwili i tak już wszystko jest dobrze. Czekałam na nich z jakieś dziesięć minut. Zobaczyłam jak idą, a co było najdziwniejsze powoli i w całkowitej ciszy. Zawsze śmieli się tak głośno, że wiedziałam, że idą jeszcze ich nie widząc. Domyślałam się, że cos jest nie tak zastanawiałam się tylko co. - Siema – powiedział Patryk, gdy przede mną stanęli. - Hej – odpowiedziałam patrząc na Julkę, która wzrok miała utkwiony w ziemi. - Musimy pogadać – zaczął. - Jasne. Coś się stało? - Właściwie to tak. Julka ty powiedz – szturchnął ja w ramie. - Powiedzcie, o co chodzi. – nalegałam. Julka podniosła głowę. Wbiła we mnie wzrok jakby chciała mnie nim zabić. - Nie udawaj, że nie wiesz ! – wykrzyknęła – myślałaś, że się nie dowiemy? Jak mogłaś nam to zrobić? Przecież jesteśmy przyjaciółmi. Patrzyłam na nią z otwartymi ustami. Jeszcze nigdy nie mówiła do mnie w ten sposób, a właściwie krzyczała. - Co? O czym ty w ogóle mówisz? - Żartujesz sobie? – zapytała drwiąc – Nie udawaj takiego niewiniątka. Dobrze o wszystkim wiemy! - Julka nie krzycz tak – uspokajał ja Patryk. - Ty mi nie mów, co mam robić, a po za tym na ciebie też gadała. Zamurowało mnie. Jak to gadałam? O czym? - Co? O czym gadałam? Julka parsknęła śmiechem. - Czy ty w ogóle nic nie łapiesz? My już wszystko wiemy. Justyna powiedziała nam, że rozmawiasz z innymi o naszych tajemnicach i nas obgadujesz. Kolana się pode mną ugięły. Dlaczego oni słuchają tej Justyny? Przecież ja ich nigdy nie obgadywałam, a tym bardziej nie zdradzałam ich tajemnic. Oni są moimi przyjaciółmi, nigdy nie postąpiłabym wobec nich w ten sposób. Nie mogłabym. - Przysięgam, że nigdy was nie obgadywałam. Nie wiem dlaczego tak wam powiedziała, ale to nieprawda – zaczęłam się bronić. - Proszę cię nie oszukuj samej siebie, dobrze wiesz, że tak powiedziałaś. Znamy się tyle lat, a dopiero teraz okazało się jaka jesteś sztuczna – wypowiedziała te słowa z taką odrazą, że myślałam, że jeszcze splunie mi pod nogi. – chodź Patryk idziemy, a ty się do nas nie odzywaj. Spojrzałam na Patryka błagalnym wzrokiem. Jednak on tylko spojrzał na mnie smutnymi oczami i wzruszył ramionami. Julka złapała go za rękaw i popchała przed siebie. Nigdy nie próbowałam udawać kogoś innego. Zawsze byłam sobą, a to właśnie ja jestem tą sztuczną. Nie mogłam tego pojąć. Dlaczego oni m i nie wierzą? Przecież jestem ich przyjaciółką. Patrzyłam jak odchodzą. Wierzyłam, że zaraz się odwrócą i cali roześmiani krzykną, że to żart. Jednak tak się nie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Prawdziwa przyjaźń — czytnik · opowiadania