Filozofia · 1 min czytania
Prawie nad ranem.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Słońce wschodzi jeszcze nocą Potułaj się ze mną proszę po niebieskiej szybie Bo chcę zdeptać wszystkie komety Co nie spadają chyba złośliwie
Nie będą spełniać marzeń świętokradzców Chłepocących brzaski z nieba zapalczywie
Obejmij mnie ramieniem i patrzmy w nasz ekran Przeznaczony tylko ćmom i lunatykom Niech spadną kotary do bram w trzeci wymiar Bardziej do raju niż do samego piekła
Nie potrzebuję ogonów komet nad czołem By widzieć w świetle własnym Kształty na