Psychologia · 2 min czytania
Problemowe życie Katarzyny
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Na początku był budzik. Budzik dzwoniący zbyt głośno i podrażniający delikatne, wrażliwe uszka Kasi. Po budziku przyszła kolej na kołdrę, która plątała się w nóżkach Kasi, uniemożliwiając jej wyjście z łóżka, przez które nie mogła spać całą noc - przywodziła na myśl bajkę o królewnie na ziarnku grochu, gdy z sińcami pod oczyma weszła do kuchni.
Wszystko szło dziś źle - na zewnątrz była plucha, mama mówiła coś nieprzyjemnego, tata śmiał się do Kasi ( a może z niej ). Kasia była zła. Sama nie wiedziała na co lub na kogo, ale była. Coś jej przeszkadzało. Sama nie wiedziała co, lub na kto, ale przeszkadzało.
I jeszcze włosy, włosy nie chciały się ułożyć. A sińce pod oczami nie chciały zniknąć mimo dużej ilości pudru.
A potem biedna Kasia musiała jechać…