Akcja · 12 min czytania
Proces
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wyobraź sobie, że stoisz samotnie na balkonie. Jesteś w samej bieliźnie i to cię nieco krępuje. Jednak w tej chwili to mało znaczy. Już niedługo nic nie będzie miało znaczenia. Spoglądasz w dół – od ziemi dzieli cię długie kilkanaście metrów. Jeden krok, tylko jeden krok... i już będzie po wszystkim. Nie jesteś pewny, czy to słuszna decyzja. Na niebie zaczynają kłębić się ciemne chmury, odcinając cały twój świat od rześkich promieni słońca. One też oczekują twojego wyboru. W rozpaczy zaczynasz rozglądać się po okolicy. Tyle lat tu spędziłeś, tyle twych wspomnień wiąże się z tym miejscem. Ta piaskownica, ta huśtawka… ten sklepik, w którym kiedyś kupowałeś gumę do żucia i ta dróżka, na której uczyłeś się jeździć na rowerze. Wpatrujesz się szczegółowo w każdy kącik, podczas gdy twą głowę zalewa nowa salwa wspomnień. Wielki dąb na środku placyku... Kiedyś, zanim jeszcze poszedłeś do szkoły, był najmniejszym drzewkiem w całej dzielnicy. Teraz stał się rosłym i wysokim drzewem, które pod wpływem wiatru zaczęło kołysać powykręcanymi przez naturę gałęziami. Zaczynasz mieć wrażenie, że to gest pożegnania. W twoich oczach pojawiają się łzy, być może ostatnie w twoim życiu. Im dłużej tak spoglądasz na to drzewo, tym większe masz wrażenie, że ma ono duże znaczenie w twojej marnej egzystencji. Ale jakie...? Przez chwilę zastanawiasz się i odrywasz wzrok od dębu, kiedy nagle przed twoimi oczami pojawia się obraz dziewczyny, pięknej brunetki, która stoi naprzeciwko Ciebie i uśmiecha się szeroko. Jej dłonie spoczywają na twoich ramionach. Dookoła was panuje cisza. Na placu nie ma nikogo, oprócz ptaków, które powoli zbierają okruszki chleba rozrzucone przez ludzi. Cieszysz się na jej widok tak, jak nigdy w życiu się nie cieszyłeś. Z każdą sekundą coraz mocniej czujesz, że chciałbyś okazać jej swoje szczęście. Przymykasz powoli oczy. Wasze usta zaczynają się zbliżać do siebie… W jednej chwili odzyskujesz świadomość, powracając myślami na opuszczony balkon. „To było tak niedawno” mówisz do siebie po cichu „Ja... ja nie chciałem zapomnieć...” Nagle urywasz czując w sobie dławiące pokłady smutku, które zaczynają w ciebie wsiąkać coraz bardziej. Nie masz ochoty znowu powracać do wydarzeń, które powodują taki ból i zwątpienie, ale mimo to nadal sięgasz pamięcią w najdalsze pokłady swojej pamięci. Docierasz do kolejnego wspomnienia. To jest już nieco młodsze niż poprzednie. Stoisz na tym samym placu, za tobą zaś stoi ta sama dziewczyna z poprzedniego wspomnienia. Jesteś odwrócony do niej plecami i rzucasz jej ukradkowe spojrzenia. Tym razem nie czujesz szczęścia na jej widok. Przeciwnie – gdy tylko na nią spojrzysz, na twojej twarzy maluje się odraza i frustracja. Czujesz, że dziewczyna jest nieważna i tylko Ci przeszkadza, wciąż podcinając skrzydła… Słyszysz, że coś mówi, jednak nie dopuszczasz jej słów do siebie. W końcu, gdy przestaje, zapada długa i nieprzyjemna cisza. Wydaje Ci się, że trwa ona wieki. W końcu dziewczyna podejmuje pierwszy krok i kładzie rękę na twoim ramieniu. Ty jednak pod wpływem złości brutalnie ją odrzucasz. Na twarzy brunetki pojawia się rozpacz. W jej oczach perlą się olbrzymie łzy. W końcu wybucha płaczem. Mimo jej histerii nadal ją ignorujesz. Stoisz tylko odwrócony do niej z rękami opartymi na biodrach. Po długiej, pełnej bólu i przerażenia chwili, dziewczyna stara się uspokoić i ostatnim gestem rozpaczy powiedzieć coś do ciebie. Ty jednak nadal stoisz niewzruszony na nią i jej denerwujące szlochy. To ostatecznie przekonało ją, że nie ma już nic więcej do powiedzenia. Z twarzą ukrytą w dłoniach zaczęła uciekać, lecz ty nawet nie odwrócisz wzroku, by zobaczyć, gdzie biegnie... To wspomnienie wywołało w tobie jeszcze większy smutek, dodatkowo spotęgowany złością na siebie i swoje czyny. W końcu uświadamiasz sobie, że wspominanie Ci nic nie da. Dziewczyna odeszła i już nigdy nie poczujesz jej rąk na twoich ramionach, nie usłyszysz jej słodkiego głosu, nie będziesz mógł jej pocałować. Zaczynasz płakać, z każdą chwilą coraz mocniej i mocniej. Nie masz już siły zgłębiać się w te wspomnienia. Zaczynasz marzyć o tym, by nigdy się nie urodzić, by na zawsze pozostać bezpiecznym łonie matki. Matka... Na samo jej wspomnienie przestajesz lamentować. Wbrew twojej woli zaczynasz przetrząsać wszelkie myśli i uczucia z nią związane. Wiesz jednak, że to może Ci sprawić podobny ból, jak ten przed chwilą. Jednak ignorujesz tą ewentualność. Zaczynasz rzucać się w wir wspomnień... Pierwsze, co widzisz, to twarz maleńkiego berbecia, który szczerzy zęby w radosnym uśmiechu. Cieszy się, bo dostał na gwiazdkę wymarzony przez siebie prezent. Po chwili wstaje i podbiega szybko do rodziców, podobnie jak on sam rozpromienionych, by okazać swą radość i powiedzieć jedno proste słowo – dziękuje... Następne, co widzisz, to wydarzenie sprzed kilkunastu lat. Idziesz spokojnie wąską ulicą trzymając swoją mamę za rękę. Nie chcesz się z nią rozstawać, chociaż wiesz, że jest to nieuniknione. Dookoła ciebie widzisz podobne zjawisko. Wielu rodziców prowadzi za ręce swe pociechy, które tak jak ty są smutne i nadąsane. Po kilku chwilach docieracie tam, gdzie mieliście dotrzeć – stoicie przed szarymi murami szkoły. W końcu nie wytrzymujesz i mówisz, że chcesz iść ze swoją mamą. Ona się uśmiecha i zaczyna prawić ci słodkie komplementy, nieustannie przytulając cię i całując. Zaczynasz czuć się coraz lepiej, choć nadal nie jesteś gotowy do rozstania. Mimo to, twoja mama wstaje i zaczyna iść machając do ciebie ręką na pożegnanie. W końcu po długich rozterkach na twojej twarzy widnieje upragniony przez mamę uśmiech i także zaczynasz do niej machać. Gdy tylko znika za rogiem ulicy, zaczynasz szybko biec do wnętrza budynku. Ostatnią rzeczą, którą słyszysz po powrocie do rzeczywistości jest…