Fantasy · 4 min czytania
Proces
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Proces
Pan Kratek wszedł do galerii. W pierwszej sali jakaś kobieta obierała ziemniaki. – Dzień dobry – powiedział. – Dzień dobry – odpowiedziała. Wyszedł. Nie chciał przeszkadzać. W sali następnej, wypełnionej do połowy różowymi balonikami, nie było nikogo. Z katalogu wynikało, że jest to „Przestrzeń do połowy pełna”. Gdyby nie katalog, niewyrobiony artystycznie Pan Kratek, dałby głowę, że dzieło nosi tytuł „Przed Sylwestrem”. W trzeciej, do równoramiennego krzyża przybita była foto-grafia. Przyjrzał się. Fotografia przedstawiała męskie genitalia. Dorodne, trzeba przyznać. Widok gwoździa wbitego w samo centrum męskości przyprawił Pana Kratka o ból w pachwinie. Był zbyt poruszony, by odczytać tytuł. Wyszedł. W czwartej sali mężczyzna, dobrze zbudowany, w typie „Dawida” Michała Anioła, tyle, że żywy, stał na postumencie. Pił wodę i jednocześnie oddawał mocz. Na oko jego genitalia i te ze zdjęcia na krzyżu wydawały się bliźniaczo podobne. Jednak autor okazał się inny. Dzieło zatytułowane było „Obieg zamknięty”. Ze skurczonym z wrażenia żołądkiem pan Kratek otworzył drzwi do następnej sali. Zrobił krok i oniemiał. Stał jak wryty w świetle jupiterów naprzeciw tłumu odświętnie, choć zdecydowanie ekstrawagancko ubranych ludzi. Błyskały flesze, migały czerwone światełka kamer. Rozbrzmiewały oklaski. Przerażony cofnął się i przez puste sale popędził do wyjścia.
* * *
Rankiem, kiedy Pan Kratek otworzył oczy, zobaczył w swoim pokoju dwóch obcych mężczyzn. W swych czarnych, niedzisiejszych…