Fantastyka · 5 min czytania
Programowanie wszechświata
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Jesteś pewien, że wiesz, co robisz? – Zapytała zaniepokojona Ariana. - Spokojnie - odparł, Kahar – To nie jest mój pierwszy raz. - Ale ten, „Rzepiszniak” to dopiero wersja beta. Nie możesz korzystać z innego programu? - Ariana przestań – powiedział nieco zirytowany stwórca. – Wiem, co robie, a nowoczesne technologie to konieczność. - Ale… - Bez żadnych, „ale” Kahar napisał „Ziemia” w okienku programu i zatwierdził czynność. „Proszę czekać, trwa generowanie planety o nazwie Ziemia” odezwał się głos z niewielkiego komputera, który Kahar trzymał na kolanach. Po chwili w pustej do tej pory przestrzeni pojawił się płaski kształt koła. - Zobacz tylko. Rzepiszniak dobrze się sprawuje. To dopiero beta a zobacz na ten idealny kształt. Żadnych wcięć. - No tak masz racje – odburknęła niechętnie Ariana, – ale nie masz pojęcia czy poradzi sobie z wprowadzeniem form żywych. - Powoli. Na to też przyjdzie pora. Kahar wpisał kilka komend do programu i zatwierdził zmiany. Płaski kształt zaczął się zmieniać. Po obu stronach tego koła powstały góry i doliny. Te drugie wypełniły się wodą tworząc morza i jeziora. - Doskonale – powiedział Kahar z uśmiechem na twarzy. - Mnie nie przekonasz – burknęła Ariana. - Nie muszę. To i tak będzie moje najwspanialsze dzieło. Teraz zajmę się chmurami. Kolejne komendy zostały wpisane w programie i zatwierdzone. Powierzchnia nad planetą została pokryta białymi chmurami o różnych kształtach. Jedna z chmur przybrała kształt litery „R” będącej znakiem firmowym programu rzepiszniak. - Każdy program musi dodać coś od siebie – stwierdziła Ariana. - Tak – odpowiedział Kahar nie kryjąc lekkiej irytacji tym faktem, - ale lepsza taka chmurka niż wielka góra z twarzami twórców programu. A taki przypadek miałem podczas tworzenia ostatniej planety. Stwórca wpisał kolejne komendy w odpowiednie pola. Tym razem po zatwierdzeniu planeta została pokryta zielenią. Wielkie lasy i zielone wyspy zrobiły wrażenie nawet na pesymistycznie nastawionej Arianie. Kahar widząc uśmiech w kąciku ust przyjaciółki musiał coś powiedzieć - a nie mówiłem, że jest genialny? - pff. Jeszcze trochę ci zostało do zrobienia. – Odparła speszona Ariana - Dlatego zabieram się do roboty. Kolejne komendy spowodowały powołanie do życia wielu gatunków zwierząt. - Cudowne – westchnął Kahar – ten program dodał…